Zdecydowanie nie zasłużenie. To gra to zwykły średniak, fabuła i muzyka to nie wszystko. Grafika brzydka, gameplay beznadziejny, zwykły kliker zręcznościowy, nmzero interaktywnosci ze światem, zero ciekawych mechanik RPG. Nie rozumiem za chwytów nad tą grą... Kingdom Come Deliverence 2 jako gra RPG zdecydowanie wygrywa oraz grę roku.
W oderwaniu od oceny samej gry, liczba nagród przyznawanych co roku rośnie lawinowo, więc nie da się specjalnie porównywać ilości nagród ilościowo, można najwyżej procentowo. Dzisiaj przyznajemy ponad dwukrotnie więcej ich niż w 2015.
Drugą kwestia są nagrody od pism i portali nie związanych z gamingiem wybierających zawsze najgłośniejszy tytuł danego roku. Ich wartość jest zerowa.
I jeszcze raz, nie czepiam się samej gry, nie twierdzę, że nagrody były nie zasłużone tylko uważam, ze samo porównanie nie ma sensu.
Zdecydowanie nie zasłużenie. To gra to zwykły średniak, fabuła i muzyka to nie wszystko. Grafika brzydka, gameplay beznadziejny, zwykły kliker zręcznościowy, nmzero interaktywnosci ze światem, zero ciekawych mechanik RPG. Nie rozumiem za chwytów nad tą grą... Kingdom Come Deliverence 2 jako gra RPG zdecydowanie wygrywa oraz grę roku.
Zdecydowanie się zgadzam. Dla mnie ta gra była największym rozczarowaniem poprzedniego roku. Oprócz wspaniałej muzyki, wysokiej jakości przerywników filmowych, dobrego systemu walki i rozwoju postaci (ale nie jakiegoś wspaniałego!) i czasami fabuły, tak gra to zwykły średniak. Graficznie gra pamięta czasy PS4, w grze zostały użyte niskiej jakości tekstury oraz przeciętne animacje - no szału to nie robi. Jedynie to kierunek artystyczny jest ciekawy, ale narzędzia do jego przedstawienia trącą ekranem.
Historia momentami ciekawa, ale jak jeszcze raz usłyszę, że ta gra ma jeden z najlepszych początków w historii gier to mnie coś trafi. Widzę że większości odbiorców wystarcza tak naprawdę dwa dobrze zrealizowane przerywniki filmowe aby nazwać początek tej gry arcydziełem - absurd. Nikt już nie wspomina dłużyzny i ekspozycji w dialogach czy nawet nieciekawych aktywności początkowych. Dramat. W późniejszym etapie (po tym jak docieramy do rezydencji i walczymy z dziadem) dynamika narracji opada, a jak już zobaczyłem że częściowo wszystko się wyjaśnia w liście czytanym przez Verso - to aż się uśmiałem. Nie lubię takich zabiegów narracyjnych.
Walka i rozwój postaci całkiem ciekawie zaprojektowany - tutaj większych zastrzeżeń nie mam. Przypadł mi do gustu ten system.
Jeśli chodzi o interaktywność ze światem, narrację, zadania itp. to tutaj jest bardzo słabo. Tak jak piszesz praktycznie zero interaktywności ze światem. Lokacje są jak wydmuszki zaprojektowane w sposób korytarzowy bez ciekawej eksploracji - jedynie co to dostajemy walutę, której później mamy aż nadto, bezużyteczne bronie bądź te picto. Praktycznie zero ciekawych znajdziek, lepszych broni czy ukrytych, ciekawych zadań pobocznych - przez to ta gra powodowała, że po prostu nie chciało mi się zaglądać w każdy zakamarek, bo jedyne co mogłem znaleźć to kolejnego przeciwnika do zabicia - no chyba że wszyscy są zachwyceniu i lecą ochy i achy nad eksploracją ponieważ znajdą jakiegoś bossa do ubicia. Zadań pobocznych brak, owszem zdarzają się zadania poboczne ale tak źle zaprojektowane i bez polotu że aż się nie chce ich robić - jak na RPG to bardzo słabo.
Narracyjnie też słabo - o ile przerywniki filmowe są wykonane bardzo dobrze, to pozostałe dialogi między postaciami są nudne, do przeklikania - daleko im do przykładowo dialogów z obozu w BG3. A obóz w tej grze też na odwal się zrobiony - większość dialogów do przeklikania bo wieje nudą (gdzie ja w sumie staram się wszystkiego słuchać w grach), relacja między bohaterami przedstawiona w nijaki sposób - z liczbowym przedstawieniem poziomu relacji xD - serio!?. Ponadto ta gra leży jeśli chodzi o narrację środowiskową. O ile narracja ta oparta na tym co "widzimy" jest dobrze zrealizowana, o tyle narracja oparta na tym co "czytamy" leży, a nie ukrywam zwracam na to dużą uwagę w tego typu brak. Brak jest bestiariusza, glosariusza, jedynie teksty znajdywane przy obozach - za mało! Ile ta gra by zyskała gdybyśmy mieli te wszystkie informacje zapisywane w trakcie rozgrywki przez Gustawa później Maelle w tym ich dzienniku.
Gdyby rozłożyć grę na czynniki to i znalazłoby się jeszcze więcej. Mam wrażenie, że wystarczyło dać wybitnie dobrą muzykę, zmontować dobre przerywniki i posypać to dobrą obsadą aktorską aby wszyscy byli ślepo zapatrzeni w ten tytuł.
1.Autogotowanie eliksirów (w dwójce niestety tego zabrakło)
2.Muzyka
3.Wątek romantyczny z tereską (bo z katarzyną nie było jak z teresą że można było prawie codziennie z nią na randki chodzić) na dodatek po zakończeniu głównego wątku fabularnego można było dalej się z nią umawiać. W dwójce to niestety zepsuli bo po zakończeniu głównej kampanii nie da się do kasi nawet zagadać...
W oderwaniu od oceny samej gry, liczba nagród przyznawanych co roku rośnie lawinowo, więc nie da się specjalnie porównywać ilości nagród ilościowo, można najwyżej procentowo. Dzisiaj przyznajemy ponad dwukrotnie więcej ich niż w 2015.
Drugą kwestia są nagrody od pism i portali nie związanych z gamingiem wybierających zawsze najgłośniejszy tytuł danego roku. Ich wartość jest zerowa.
I jeszcze raz, nie czepiam się samej gry, nie twierdzę, że nagrody były nie zasłużone tylko uważam, ze samo porównanie nie ma sensu.
No to chyba przestrzeliłem, kojarzyłem, ze było koło 650 jak TLOU2 wygrywało i założyłem, że jeszcze przybyło bo do 2020 liczba ciągle rosła.
Posypuję głowę popiołem.
Tak pacze i pacze i cuś mnie siem wydaje że ostatnio to tych nagród i kategorii było dużo wincyj niż dwa lata temu. Niektóre wręcz zostały stworzone pod konkretne gnioty jak Gniot of Smrodei. Kolejna edycja tych nagrodof będzie miała tysiunc pińćset sto dziewińćset kategoriof.
Dajcie spokój, gra bardzo mi się podobała, ale to nie ta liga co BG3 , Elden Ring, RDR 2 czy Wiedźmin 3.
Ta gra niszczy Wiedźmina pod każdym względem. BG3 i RDR2 faktycznie lepsze.
Aczkolwiek szanuję zdanie odmienne.
Na marginesie - jeśli ktoś pisze, że gra która powstała 10 lat po wiedźminie go niszczy to tak powinno być i nie jest to dla wiedźmina żadna ujma. Ale raczej tak nie jest.
Ta zbiorowa psychoza wokół tej gry jest żałosna i już dawno przekroczyła granice rozsądku.
Właśnie zacząłem w to grać i niestety przyznaję Ci rację. Niestety nic nadzwyczajnego. Zwykła liniowa gra do chwili obecnej nadspodziewanie monotonna. Porównywanie jej do EldenRing, RDR2 czy nawet starego Wiedźmina 3 to jest po prostu jakiś absurd. Ciągnę dalej - może jeszcze zmienię zdanie....