Red Dead Redemption szczególnie dwójka - gra świetna, jak dobry film, znajdźki i aktywności dodatkowe których w innych grach mam dosyć a tutaj mogę jeżdzići szukać godzinami kości dinozaurów czy zbierać rośliny... Najlepsza gra ever made póki co. Oby GTA 6 ją pokonało.

guitarzero - na ten patent wpadłem genialny już wczoraj w robocie, bo bez to syczałem jak wąż

Wczoraj miałem drobny wypadek i jedynka się ułamała. Da to radę uratować? Proteza na NFZ będzie albo jakaś odlewka czy wypełnienie?
Orientuje się ktoś w temacie? Czy przyjdzie 10k wyłożyć i większa połowa odłożonej kasy pójdzie w …
Aż tak źle to chyba nie wygląda co? Lata jedzenie czekoladowych smarowideł na chleb zrobiły swoje…
Ten kanał był moim Youtubowym odkryciem roku 2025 - codziennie oglądam ich filmiki, strasznie śmieszy mnie ten humor, mając jeszcze ojca budowlańca który przypomina Rycha to już w ogóle... polecam obejrzeć wszystkie odcinki ale ten co wstawiłem najlepszy wg. mnie, drugi najlepszy to ten w którym Rychu kupuje passata od handlarza
Co myślicie o filmikach tych panów? Rychu to kawał ch.....
https://www.youtube.com/watch?v=bGxTikQt45E

Obchodzę obchodzę sam se prezenty sprawiłem. Co do gołych to zależy od wagi kobiety.
Panie. Mieszkałem tydzień tam w 2018. Hejnału sobie posłuchać, polatać po plantach, zobaczyć trumnę z Piłsudskim. Mega.
Zaraz po Wrocławiu i Warszawie moje ulubione miasto.
Ostatnie parę miesięcy to była totalna padaka. Doigrałem się porządnie. Lata bezrobocie, popijania, monotonii w pokoju zrobiły swoje. Przede wszystkim robota. Dostałem awans, z jednego z dzwoniących zostałem pomocnikiem supervisora. Miałem pod jego nieobecnosc kontrolować pracę innych. Lepsza stawka godzinowa, myślałem że będzie w pytę.
Jednak to nie na mój łeb. Nie mogłem zapamiętac nowego programu, nie mogłem kontrolować dzwoniacych bo nie wyłapywałem ich błędów, za miękki jestem aby uwagę komuś zwracać.
Stres i stres. Wpadłem w anhedonię jak to lekarz powiedział. Dostałem benzo na ataki paniki przed robotą. No i co? Głupi ja łączyłem czasami z alko. Wtedy to już miałem apatię i anhedonię, nawet w neta nie wchodziłem bo się zaczął lapek z robotą i traumą kojarzyć. Nawet grill mnie nie cieszył ani kiełbasa.
Wyszedłem na szczęście z tego badziewia uzaleznienia krzyzowego czy jakoś tak, siłę woli to ja jednak mam. Teraz tylko przy piatku piwko mocne jak zawsze i benzo nie tykam.
Mam gorszy problem bo nie wiem czy ja jakiś upośledzony jestem? jakiś błąd przy proodzie był? Sam się nie spodziewałem że ze mnie taki matoł i melepeta. Łeb chyba siada i pamięć. 10 razy i obsługę programu pokazywali a ja nic nie kumałem.
Wróciłem na stare stanowisko i jest dobrze bo lżej ale źle bo kasa mniejsza. Eh.
Ale z fartem, zainteresowania wracają, humor też. Wiosna idzie, będzie git. Jeszcze wrócę do neta i to z hukiem.

Kindle Paperwhite 5 - nie ma już tego wow wygląda jak papier! dodatkowa warstwa na ekranie sprawia że to już nie wow papier ale tablet. Poza tym się palcuje strasznie. Daruję sobie 6 która niedawno wyszła.
Alkohol to badziew.
Czym starszy jestem tym zamiast radości i euforii jak kiedyś wywołuje on u mnie napady złości (po latach w końcu zrozumiałem mojego dziadka alkoholika agresywnego) , i ogólny smutek z życia.
Poza tym kace są zabójcze już, latam szczać około 7 razy na jedną puszkę.
Są lepsze rzeczy. Rozumcie to zdanie jak chcecie.
BTW: ale grill bez piwa to nie grill, przy słońcu i kaszance bawi dobrze jak kiedyś
A te flashowe lolity się liczą?
Jak nie to najwięcej czasu spędzałem w GTA SA grając na konsoli w chacie CJ-a
Jak to jest ? jakbym robił recenzję płyty na YT to mógłbym sobie kawałek utworu czyjegoś wstawić? np. dobrego solo urywek itp?
Bo niby jedno pisze w necie a filmiki widzę na YT gdzie ktoś np. odsłuchuje jakiejś nuty i reakcję nagrywa?
Orientuje się ktoś?
Nie tylko o muzykę chodzi tylko np też reakcja na jakiś filmik itp?
Dzień premiery pamiętam, to był 18 maja 2015 - kacowałem po pięknych juwenaliach w Bydgoszczy (L.U.C szkoda że tak jest mało znany). No i byłem mega podjarany, byłem weteranem jedynki i dwójki, a całą sage i opowiadania znałem na pamięć.
Jakie emocje towarzyszyły? Ano zachwyt. Tyle że zagrałem w tę grę dopiero po raz pierwszy w 2022 roku na Xboxie One S, za czasu premiery mój lapek nie dawał rady nawet dwójki odpalić. Teraz gram kolejny raz, tyle że na Series S i w wersji ,,next gen" niby. No i co? zachwyt nad terenem, oświetleniem, szumiącymi drzewami, lasami, zwierzakami, potem nad zimą w Skellige.
A ulubione momenty to jasna sprawa misje dla Barona, powrót jego ,,dziecka", Ciri w saunie, dialogi z Dijkstrą, i najlepsze! ta misja w Novigradzie u takiego krasnala kolekcjonera, gdy się piło z nim i z Zoltanem a potem się typa okradło. Aha no i walki z tym S. Juniorem i jego klakierami. No i wątek Priscilli i Jaskra. No i misja z tymi trzema obrzydliwymi wiedźmami. Wybory jarla na Skellige również top.
Gra to po prostu arcydzieło, kocham. Ale potem nadszedł Cyberpunk 2077 tego studia i Silverhand - moja ulubiona gra. Wiedźmin 3 zasługuje na 9+ (nie 10 za poziom niektórych aktorów głosowych czytaj sztuczna Yennefer) a Cyberpunk 2077 na pełne 10!
Nawet grałem godzinę temu we Wieśka.
Co tam zagranica:
1 - Rynek w Krakowie i hejnał słuchany przy kawie, super.
2 - Wrocław - rynek, Hala Stulecia, osiedle Sępólno
3 - Gdańsk i całe Trójmiasto, niczym Novigrad z Wieśka 3.
4 - Licheń i złota Bazylika niczym budynek z Heroes 3 zbudowany na polu.
Polska jest piękna.
Mam nawet pewien hazelowski artefakt na chacie.
Kiedyś jeździł na moim koniu na biegunach w Omenie i na nim prowadził imprezę.
Jak mnie irytuje ta ichnia kultura, cała otoczka itp. jest to niezjadalne. Marzę o GTA Londyn.
W innym CC podobny przypadek tylko że tutaj była bezdzietna i usłyszałem jak gadała z inną koleżanką że ten (czyli ja jej się podobam) ale sprawa się rypła bo odszedłem z roboty (po przerzuceniu mnie na windykację czego brzydziłem się wykonywać). No cóż..... szkoda. Potem wróciłem na rodzinne śmieci i koniec.
Czytam właśnie ,,Konklawe" Harrisa, polecam wam bardzo bo książka jest top.
Intrygi, kochanki, celibat, pokusy, historia konklawe, sojusze, głosowanie, codzienne życie i rytuały w Watykanie - super.
Jak usiadłem tak dojechałem do 55 % w jeden dzień na Kindlu.
Nastawiony byłem na chłam, a bawiłem się naprawdę znakomicie od początku do końca. Motyw z tym psycholem genialny, i walka z potworem także.
Sapkowski dał totalnie radę znowu.
Jestem wielkim zwolennikiem kupowanie używek, ostatnio wyrwałem Iphonea 13 jak nówkę stan za 1200 zeta.
Ubrania z lumpu markowe też nie widac ze nie nówki a kasa w portfelu zostaje
Najlepiej nic na siłę, idź do pracy, polecam call center.
Tam jest zawsze pełno młodych dziewczyn , cały czas dochodzą nowe, bo to robota z dużą rotacją.
Serio mówię, i łatwiej kogos poznać jak was łączy wspólna robota itp. a nie tylko stanie na przystanku jak ci forumowi wyjadacze doradzają.
Słuchaj sterego wygi teoretyka.
W Mafię 2 na nowym lapku.
Tego obscura może ogarnę kiedy na xboxie, Obliviona nie ruszam bo poza grafą to nadal ta sama słaba i liniowa gra.
1 - Cyberpunk 2077 - za miasto, światła nocą, misje główne i poboczne, postacie które pamiętam i będę pamiętać, no i za Silverhanda - mojego ulubionego bohatera z gier ever na równi z Dutchem z RDR2. Arcydzieło dla mnie 10/10
2 - Wiedźmin 3 - misje główne i poboczne, zlecenia wiedźmińskie, teren, lasy, Skellige ala Skyrim, no i Geralt oczywiście. 8/10 bo jakość trochę psuje marna gra aktorska (szczególnie Yennefer) lektorów - Geralt jak zawsze świetny.
Tyle. Inne to średniaki co najwyżej.
Gammorin - Ja się dowiedziałem o 19 z jakiegoś astro shortsa na YT który przypadkiem sie wyswietlił
Z łapy strzelone a że się trzęsą to tak wyszło

Bo ja tak :)
Robione iPhone’em 13 chwilę temu z północy Mazowsza blisko Kujaw
Są filary, niestety gołym okiem tak aż nie widać
Ja na swoim własnie będę pykał w Wot: Blitz i oto chodziło. Hałas i grzanie to pikuś przy tym jak mój Dell z 2013 chodzi.
Na lapku będę grał w czołgi, CSA 2, i gry z lat 2010-2017 które przegapiłem przez brak sprzętu.
Do nowych to ja mam Series S Xboxa, wystarcza, nigdy nie byłem wymagającym graczem, dobrze sie bawie nawet bez 4k itp.
Podkładkę taka jak kluha już zamówiłem.
A ja uważam że jak GTA V to na 360 i wersja z 2013 roku, nadal robi wrażenie że to uciągnęło na takiej starej konsoli którą sie jarałem już w 2006 roku
Jak będa tak samo sztywne i szpetne mordy jak w każdej ich grze to podziękuję. Wolę nadal grać w żywego Wiedźmina 3 a nie drewnopodobne coś.
Plus za Ringo Starra w avatarze! Lubię te nagranie z dachu
Co i raz tak robię. Wkurzają mnie już oszustwa ze strony mediów typu :
- pompowanie balonika latem na skoki a potem wychodzi G.....
- żałosne reklamy sponsorów reprezentacji
- promowanie istot o wątpliwym rozumie
- głupota reklam typu ,,życiowe mądrości bądźmy razem itp" niemal filozofia a okazuje się że to reklama gazowanego napoju
- payologiczni idole młodzieży z vifonem na głowach
FB to już w ogóle ściek.
Ale przerwa od mediów ma źle strony, gdy przeczytałem o promocji na iPada 10 refur ished i się podjaralem - to już był wyprzedany co do sztuki....
U mnie to było tak:
1. Nokia 3410 - lata 2005-2007
2. Nokia 3100 - 2007-2009
3 . Sony Ericsson k770i - 2009-2012
4. Sony Xperia X8 - 2012-2013
5. Sony Xperia Ion - 2013-2014
6. Motorola Moto G 1 - 2014-2016
7. Samsung Galaxy mini jakiś tam nie pamiętam modelu - chwila w 2016
8. Motorola Moto G 1 (inny egzemplarz- tamta się zbiła) - 2017-2018
9. Motorola Moto G 3 - 2018-2020
10. Motorola Moto G 4 - 2020- 2021
11. Xiaomi Mi 9 SE - 2021-2023
12. Poco X3 Pro - 2023 - obecnie do pogrania w czołgi
13. iPhone Se 2022 - 2024 - obecnie
Myślę nad kupnem 13 mini.
A wy jakie mieliście telefony? I w jakich latach?
Zemsta z 2002 roku zaraz po premierze.
Polonistka przeklęta baba nas zabrała. Miałem z nią porządną kosę całe lata szkolne (znała moją matkę a odbijała kłótnie na mnie).
Ja już po ciężko przebytej grypie typu A, bardzo ciężko.
Teraz babcia choruje, mam doła bo jak to ja zaraziłem staruszkę i coś jej się stanie to będzie masakra i będę to sobie wypominał do dnia zgonu swojego.
Ale kto to mógł przewidzieć...
Szkoda. Lubiłem poczytać te docinki.
Pociesza mnie to że tego forum nigdy się nie opuszcza, a kiedyś na pewno ktoś cię tak wkurzy że się ujawnisz na nowym koncie.
Nie ten temat - post do kasacji.
Jakby ktoś pytał to zdania nie zmieniłem, a kumple którzy wtedy też pracowali tam już dawno uciekli.
Teraz mam kumpla który robi w magazynie wielkiego sklepu, mają nawet wystawiane plusy i minusy do kartoteki - za spóźnienia, szybkość pracy itp. koszmar!
Ja bym po dniu wyleciał
Na sam covid to ja chyba z 5 razy się szczepilem.
Powikłania po grypie są są - staremu wykryli szumy w płucach a ja czuję że jak y się pojemność płuc mi zmniejszyła, nawet nie mogę dymu z fajka już tak dużo wciągnąć jak niedawno jeszcze.
Pamiętam jak bardzo byłem w szoku jaka to łagodna choroba a w tv takiego demona śmierci z niego robili.
Teraz już nie będę brał skoro to lipa
Ale no, bez niego pewnie by samo przeszło a brzuch by nie bolał.
Tyłek bolał jak po orgii. Sam widok papieru toaletowego bolał.
Siostra to aż na tydzień wylądowała w szpitalu, tak się odwodnila.
Panie, ja leczę się czasem i takimi po 70 procent a zachorowałem.
Nie pierwszy leszcz jestem w temacie takich leków.
Cholerstwo jest strasznie wredne, zapadłem na to w poprzednim tygodniu, chyba podłapałem od starego który pracuje w miejscu gdzie ma kontakt z ludźmi, bo jak inaczej? jak ja pracuję zdalnie na lapku i poza rodziną i jednym kumplem nie mam kontaktu z ludźmi, no chyba że raz na tydzień w sklepie gdy idę kupić fanty na piatkowy wieczór.
Początek nagły, poczułem się w nocy strasznie źle, ale myslałem że to ciśnieniówka od trójglicerydów które zaniedbałem. Rano masakra, temperatura prawie 40, a popołudniu już prawie krzyczałem aby matka karetkę wzywała (skończyło się na teleporadzie).
Dawno się tak źle nie czułem, chodzić nie masz siły, leżeć tez nie bo wszystko boli (ból mięsni i stawów to jedna z typowych dla tej odmiany tego choróbska rzeczy), no i na przemian zimno i gorąco, jak kobiecie przy okresie (wiem z podsłuchanych narzekań siostry).
Czego ja nie przyrzekałem Bogu (w którego nie wierzę)! aby tylko wyzdrowieć, przyrzekałem dbanie o zdrowie, zdrowe żarcie itp. oczywiście jak tylko najgorsza część choroby minęła po antybiotyku, przyrzeczenia szlag trafił a ja zajadałem się Laysami.
No i poszło kilka stów z wypłaty za tydzień nieobecności w robocie.
Ja idę się szczepić, i wam też radzę, nic przyjemnego ta nowa grypa.
Nawet covid mnie tak nie zszargał swego czasu.
A i grypa wpływa na psychikę - czułem się jak flak bez motywacji, ochoty na absolutnie nic.
BTW. to jakaś faktycznie epidemia, w szkole chorzy, rodzina chora, w ośrodku zdrowia kolejki prawie za drzwi wejściowe....
Cyberpunk 2077 - po prostu gra genialna, i nasza!
ciągle pamietam teksty z misji, szczególnie Silverhanda.
Dla takich przeżyć jestem graczem. Cudo.
Ja już od 18 porobiony, najpierw z kumplem, potem sam. Teraz tylko szampan i do wyra.
Rano jeszcze w pracy byłem.
Żarło świąteczne już gumą zajeżdza.
Było pite jak król - Ballantines a w lodówce radziecki szampan
Będę, jak co roku, rok temu byłem, będę i teraz. Chyba że porobie się przed północą już ale wątpię
a potem w Cyberpunku już umieli dobrze to zrobić.
Gram teraz we wieśka i strasznie mnie to razi. Masakra. Tylko Geralt daje radę, reszta...koszmar.
Od mamy - czekoladę mleczną Wedel i zestaw kosmetyków Str8t Red
Od ciotki - Toffife
Od babci - czekoladę Amelia
Wracam po dłuższej przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi. Olane przeze mnie trójglicerydy (norma przekroczona 3 razy! dwa lata temu) chyba dały o sobie znać.
Nie jestem w stanie pić już alkoholu (wymiotuję nawet po paru piwach) a po zbyt dużym żarciu bebech boli nawet kilka dni.
Do tego doszedł kryzys psychiczny powodowany ponownym zaświeceniem bezrobocia w oczy (na szczęście nadal pracuję), i ogólnie marnej jakości egzystencją na tym łez padole. Dzień świstaka mógłby być prawie ekranizacją mojego życia, tylko że ciekawszą i ukoloryzowaną.
Poza tym spalił mi się telefon POCO X3 PRO na którym miałem ważne dla siebie pliki... w tym takie z roboty.
Ale to tyle złego, intensywnie pracuję nad własną książką z przepisami, będzie to sto dań z kiełbasy. Dania codzienne i niecodzienne. Wydam może w serwisie Ridero, ze specjalnymi pozdrowieniami dla Gry-Online.
Aha i PS. Już nie macie prawa się ze mnie śmiać, że biedny itp. i ja mam IPhone`a. Model SE 2 generacji, znajomy mi dał (za darmo), kondycja baterii poniżej 80% ale ludzie, nigdy nie chcę już Androida spowrotem!
Ogarniam też swój mały kanał w mediach społecznościowych, wypatrujcie w sieci człowieka w białej kominiarce mówiącego o muzyce.
Mam kumpla Ukraińca we Wrocku - będę miał info to wam dam, właśnie napisałem niech fotki podeślę.
Kit z urokami, mam nadzieję że misje będa bardziej rozbudowane, coś na wzór tych z klasycznych odsłon serii, a nie takie po łebkach na szybko napisane i drętwe jak w Origins, Odyssey i Valhalli.
Niestety wiem jak będzie.
Potwierdzam. Byłem tym bratem. Wlodzix pomylił się tylko w tym że u nas była 15 coś wtedy, też pamietam widok palącej się pierwszej wieży w tv. To o czym on pisze było po przyjściu ze szkoły.
A potem tę nieszczęsną i głupią zabawę klockami w atak...
Byłem dwa lata starszy od niego, ale mądrzejszy nic.
Swoją drogą polecam fajny dokument, ale tylko po angielsku:
https://www.youtube.com/watch?v=F8V9DEEx_cA
Najgorsze jest to że to wszystko jest mega mega stuczne.
Jaki Gonciarz jest naprwdę okazało się u Stanowskiego - wysżło że jest jak Boczek z kiepskich, nie wie sam czy jest zimno czy gorąco.
Gazowy grill to tryumf wygody. Ma nawet po lewej stronie palnik do zagotowania wody se w czajniku.

Pieprzenie p tym że gazowy zły ...
Tak samo dobre wychodzi.
A to że nie czuć tego ognia i dymu to raczej złudzenie tylko
Ja tęsknię do czasów gdy się samodzielnie budowało drogi między miastami czy też tory.
Tego mi w nowych civ brakuje.
Czas leci, kiedyś Montera to był synonim rozkapryszonego kida, a teraz on się już nawet do gen z nie łapie, stary koń.
Ale jednak brak go trochę na golu. Udany był.
Masakra. Gonciarz skakał wcześniej co to on nie zrobi Stanowskiemu a ostatecznie okazało się że biedny chłopczyna nie ma swojego zdania na żaden temat, nic nie wie, siedzi stremowany jak mysz pod miotłą, czasem aż go żal było.
Aha i ten kontent Gonciarza o którym piszesz, to dawno wiadomo że to kopiuj-wklej kontentu pewnego YouTubera w okularach.
Były filmiki w których porównywano filmy tego typa i Gonciarza, nieraz identyczne były słowa (tyle że po naszemu) i nawet czasem całe kadry....
Gonciarza szanuję za czas na GOL-u, robił to do czego się świetnie nadawał, niestety, zamiast aspirować do najlepszych, wolał stać się osobą pokroju pajacy z FameMMA...
Okazało się że to Gonciarz spadł na dno a nie GOL.
Pamiętam jak Soul bronił go wtedy że sobie poradzi bo to mądry chłopak... Wyszło że taki mądry, aż stał się pośmiewiskiem i symbolem sztucznego człowieka.
To że nie ma znaczników które mówią gdzie iść itp. jak dla 4 latka to mega duży plus, zgadzam się.
Niestety mój laptop nie pozwala na wgranie modów - stary rzęch.
Minusem nie jest grafa bo robi klimat, tylko jak mówię - nie dzisiejsze mechanizmy powodujące zgrzytanie zębami a nie przyjemność z gry.
CS 1.6 i Half-Life na początku lat 2000 - lekcje infy w szkole i klasowe mecze
Kocham mapę killbox z HLa do dzisiaj
Potem Medal:AA i Unreal Tournament w którego dom dzisiaj czasem gram i słucham soundtracku

Wnętrza w AC: Syndicate robią robotę nadal. To piękne światło w parlamencie w Londynie.
Gra na Series S.
Kumpli stamtąd miałem to gadali.
Jest, albo była.
2008-2010 grasował ,,wilkołak" w okolicy czyli rejon Żuromin - Płock a nawet potem Ciechanow-Przasnysz-Mława.
Niby biegał na dwóch nogach, potem poszła fama że to goryl z Płocka z Zoo dał dyla i biega. Nawet u Szymona Majewskiego wideo puścili jak facet mówi cytuję ,, we kukurydzy go widziałem". Nieraz lata typ po kompilacjach śmiesznych.
Kilka babek widziało tego stwora niby jak przy lasach latał:
Długie nogi, nie owłosiony, mówiły że po prostu duży wychudzony goły pies. Nic więcej.
Kumpel mi mówił że go przy dyskotece w Borkowie koło Sierpca widziano w 2010, jak biegał w okolicy.
Poszperajcie w necie, jest dużo o tym na forach starych.
Aha, potem mówiono że to agresywny okaz borsuka albo czegoś podobnego, i że przeniósł się nad morze (faktycznie potem w 2011 było głośno nawet w tv o jakims zwierzu nad morzem grasującym).
Sprawę łączono też ze słynną pumą, która też wtedy grasowała, blisko ale bardziej na wschód pod Toruń- Piłę i dalej.
Nie zaginąłem. Miałem chwilowe zniechęcenie internetem.
Kupiłem FC24 i trenuję (gram karierę) aby się wyrobić i wejść w E-Sport.
W tym roku w rodzinie żałoba, nie ma chętnych na większe grille.
Ale mniejszy będzie jak tylko dojedzie grill gazowy który kupił stary.
Kiełbaska z fotki ładna oj ładna. Chuda.
Kolejny ogłupiacz i tak już głupich ludzi.
Nikomu nie szkodzi, mądre osoby mają go gdzieś i tak, a głupcy niech się razem z nim w bagnie taplają, jak to i tak robili.
Teraz żadna kobieta się młoda nie nadaje, w głowie tylko Tik-Tok, Onlyfans, roleczki
Na matkę żadna się nie nada
Jazda bez biletu - kara przyszła przystanek dalej.
A tak to cały czas zbrodnia przeciwko kultowi jednostki - Jana Pawła II i Lecha Kaczyńskiego.
Najgłupsze powiedzenie ever - ale pomaga, bo gdy ktoś je mówi i się z nim zgadza, to wiem że mam do czynienia z człowiekiem małego rozumku.
Oczywiście że dają szczęście! Tylko trzeba umieć je wykorzystać.
Sama świadomość że nie musisz pracować ani że nie zdechniesz z głodu - to uczucie 10/10.
Realizacja pasji, sprzęty - również
Ktoś i tak powie te głupie zdanie - to ja zapytam: a szczęście daje brak tego wszystkiego ?
A ja tam się jaram. Kocham asasyny. Obecnie rżnę w 4 a wcześniej rznalem pod rząd w Unity, Syndicate i Valhallę. Do premiery Shadows mam zamiar przejść Odyssey i Origins.
Ludzie. To też nie jest tak że ja tak chodzę zawsze. W gości, na okazje większe, mam garniak, ładniejsze markowe koszulki, no nawet ja mam trochę poczucia wstydu.
Ale po podwórku, przy rodzeństwie, rodzicach chodzę jak na fotkach. Bo lubię te ciuchy.
No dobra, przyznam się, mam kilka sztuk koszulek Nike, Umbro, jednego Calvina nawet z lumpu.
Wam tak wszystkim się powodzi, że każdy kto ma gorzej to troll

Ja chodzę po wsi w spodniach Everfast i podróbce Air Maxów od miłego pana z chińskiego sklepu w pobliskim mieście.
Czasem się jakiś gnojek spojrzy na buty i nawet nie wiem czy wyczai że to podróba. Albo te spodnie: czy to F zamiast L to taka aż różnica?
A różnica jest owszem, ale w kosztach. Gestochowa nie jest frajerem, nie będzie płacił bogaczom za logo. Wolę dać kasę za uczciwe podróby, niż przepłacać.
Buty mają dwa lata - jak nówki.
Spodni jedyny mankament to dziurawe kieszenie, ale to i w oryginałach by się od kłóci telefonu zrobiło.
Tak trzeba żyć. Nie iść ślepo za głupcami łatwowiernymi, tanio skóry nie sprzedawać - cytując klasyka.
Polecam styl życia.
Majówkę spędziłem grillując i pijąc.
Wszedł Ballantines 1,5, Gin z jałowca, kilka piwek. Następnego dnia też piwka.
Przyjechali dawno niewidziani kumple (2).
Na szczęście bez kaca się obyło, bo piło nas 4.
A tak to zleciała majówka też na bólu, ledwo chodzę i byłem w szpitalu na rentgenie, bo coś mi się stało w biodro, że ledwo chodzę. To chyba po Wielkanocy, od srogiego wywalenia się w ganku u babci po alko.
Mało osób, grill jakiś tam fajny nie był, wiadomo kaszanka, kiełba i piwo luks, ale osób mało, bo żałoba w rodzinie do listopada...
Zapominacie ludziska że jestem normalny a nie z pokolenia Z.
Nie łażę 24 h z telefonem, z kumplem widzieliśmy coś dziwnego, to żeśmy na to patrzyli a nie w telefony.
31 stycznia ja i kumpel będąc na dworze, byliśmy świadkami manifestacji UFO.
Widzieliśmy jasne mandarynkowe światło nieruchome, silne, które gasło całkowicie znikajac, a potem powoli się zapalało, i tak ze 4 razy. Za 5 razem obok niego rozbłyslo drugie takie samo światło, i potem znikały i pojawiały się synchronicznie.
Światła świecąc roztaczaly jakby łunę małą wkoło siebie.
Działo się na wschodzie.
Żebyśmy tylko my to widzieli, to nic, ale świadków jest mnóstwo:
- inny kumpel widział to samo będąc akurat w Żurominie na żarciu
- jeszcze inna paczka znajomych mojego kumpla też to obserwowała od niego z wioski, będąc akurat na ulicy.
Kumpel napisał do Ufo alert to powiedzieli mu że tego dnia i w kolejnych mieli koło 80 czy 40 (!) zgłoszeń o tych mandarynkowych światłach, i że to nie pierwszy raz. Są nawet nagrania z 2019 roku:
I znów, światła są widoczne nad okolicą Ciechanów, Płońsk, Przasnysz, Mława - tamten szeroki rejon. Widać nawet te światła z Warszawy było.
Jest ktoś stamtąd? Może też widział? Co wy tam macie jakąś tajną bazę NATO czy co?
Kumpel do dzisiaj ma opory przed patrzeniem w niebo po zmroku, bo jeszcze co znowu zobaczy.
Na pulpicie mi wyskakuje pogoda aktualna na Windowsie 10.
Często za to burze sprawdzam na blotzortung - świetna strona pokazująca pioruny prawie na żywo.
Ale głównie to z okna czerpie.
Ale kupiłbym jakbym mógł, P950 mniejszy zoom ale poręczniejszy.
Krzywy nie jest wcale, a i ma gadane, jeździł po imprezach całe lata i miał z kilkanaście partnerek jak nie więcej.
Po prostu potrafi bez wstydu zagadać wprost o co mu chodzi, i niektóre na to lecą. Byś nie pomyślał nawet jak są łatwe niektóre na wsi.
W realu miał większe powodzenie niż na portalach , a potem wiadomo, za czasów sytuacji z posta 1 to już miał fotki na tinderze prawie jak Lewandowski.
dokładnie.
Popieracie używanie dalej? po wejściu już w związek?
Mój znajomy, wieloletni przegryw, poznał laskę, potem zamieszkali razem w mieście, składali się na czynsz itp. ogólnie laska ogarnieta, zmusiła go aby zrobił maturę w wieku 30 lat, ciuchy zmienił - wcześniej były zapierdziałe spodnie i bluzy od cygana z lumpu, a potem garniak Vistuli itp. regularny fryzjer i inne podobne.
No ale koleś cały czas nadal używał jak to mówił ,,dla ciekawości kto teraz tam siedzi z okolicy" Tindera, Badoo i innych apek podobnych. Lasce to nie przeszkadzało, bo była normalna, tj. nie szpiegowała go, nie sprawdzała telefonu jak inne laski z wiórami w głowie.
Ziomek jednak nie docenił fartu i pewnego dnia, gdy laska była w pracy, ,,z nudów po robocie" umówił się z taką jedną i całowali się w aucie. Nic więcej bo laskę ruszyło sumienia, że ,,ja przecież niedługo się żenię". Oporów przed wysyłniem zdjęć w staniku nie miała wcześniej.
Nic by się nie stało, gdyby telefonu przyszłej żony, nie sprawdzał jej facet. Wpadł w szał, i napisał też i screeny wysłał do laski kumpla. Ta wyprowadziła się z mieszkania, kumpel został z podwojonym czynszem do zapłaty i jako że robił u laski w firmie, to stał się tam persona non grata.
I koniec, koniec roboty, szkołę rzucił bo laska mu już nie pomagała, a on jedyną postać literacką jaką znał to Jurand ze Spychowa - jak kumpel mówił z ,,Pana Tadeusza".
Skończyły się Vistule, a zaczęły brudne gacie, lump, i wiocha bez perspektyw i zapieprz u Janusza na wsi.
Ja nie wiem jak ludzie z głupoty psują sonie udane życie, i sami staczają się w dół. Dla czego? Dla zapokojenia prymitywnej potrzeby na chwilę? przeciez laska by z roboty wróciła i miałby to samo.
A wy co myślicie? Powinno się sprawdzać telefony laski/gacha i kontrolować ich, czy nie?
Pytam bo a nuż, może mi się kiedy co trafi, kto wie.
HETRIX22 - z manią kupowania takich samych rzeczy bez sensu, a potem narzekania na świat wkoło, ceny, rząd...
Chwalę się.
Dzisiaj mija 17 dzień jak nie miałem alko w ustach, na wspomnienie akcji z Wielkanocy jeszcze mnie mdli.
Dla dzieciaka potem też lepiej wiadomo no dziadków ma blisko.
Zazdro.
- Nikon P1000
- Nikon P950
- dwie dobre lustrzanki, jedna Nikon druga Canon Eos jakiś tam
- dwa Panasonic Lumix - fz72 (teraz ja mam), fz82
- jakiś stary canon cyfrówka
Potem posprzedawal je, o zostawił tylko P1000 i jakaś tanią lustrzankę, bo lubi podglądać co się na wsi dzieje z daleka, no i spadł mu parę razy i kilka rzeczy nie działa już
No i wpadł potem w manie dronow.
BTW. Ten jego Samsung nieraz zastępuje aparat bo ma mega zooma.
A tu genialny oryginał, moja ulubiona piosenka Beatlesów.
10/10
Czysta radość, od tego utworu stałem się fanatykiem Beatlesów na lata, dziś także
https://youtu.be/_J9NpHKrKMw?si=FtMYh6UIvZNEYa1Y
The Beatles - Obladi Oblada
Polecam całą dyskografie zespołu od płyty Sgt. Pepper w górę, wczesniejsze płyty to proste pioseneczki o miłości, a później mamy rocka, Hard rocka, psychodelę i ogólnie piosenki tak nowoczesne jakby powstały dziś.
https://youtu.be/DjlroTm_U2E?si=KvgbF5BSJbL13tpi
Cover rege, sam zespół bardzo dobry. Uwielbiam też piosenkę Bad Boys
Cover The Beatles - Obladi Oblada
No i panie korzystam patrz na mój wątek stary:
https://www.gry-online.pl/forum/fajnie-miec-bogatszych-kumpli/zaf7331f
Facet po 30, mieszka z rodzicami starszymi w obskurnej chacie, a raczej szopie (szopa przerobiona na ,,chatę") gdzie parę lat temu wynaleziono dopiero kibel. Bieda aż piszczy.
A na rogu domu wisi nowoczesna antena jednej z sieci netu mobilnego, abonament ponad stówa za miesiąc. Facet ma Samsunga Galaxy S23 ultra, na chacie leży też Nikon P1000 i dobra w miarę lustrzanka, oraz kilka dronów FPV, takie 3, 5 , a także krowa 10 cali. Parę razy w miesiącu korzysta też z usług kurtyzan.
Koleś wydaje kasę którą zarabia na magazynie ( wyciąga 4,5 tysi ponad) na swoje zachcianki bo jak mówi:
- w tym kraju tylko dziecioroby coś dostają, ja jako singiel nie istnieję dla kraju, po co mam odkładać, inwestować itp. jak samotnie umrę, wolę pożyć teraz i się pobawić czym chcę. Należy mi się za to że pracuję ciężko. Na emerytury za te lata i tak nie będzie kasy.
Niby typ ma rację, no ale dużo osób zwraca mu uwagę że jednak mógłby chociaż tym starym pomóc. No ale mówi że po co będzie w chatę inwestował, jak nawet nie jest na nich zapisana, i gdy starzy umrą to będzie musiał ją opuścić ( wynik rodzinnych sporów o spadek).
Zgadzacie się że tak czy siak każdy umrze, a koleś co fajnie pożyje to pożyje. Bo ja tak.
Koleś jest dosyć ogarnięty, ma smykałkę do różnych prac.
Ps. Nie chodzi o mnie. Ja nie mam ani kasy ani smykałki do niczego.
Zaczynam na średnim potem jak mi nie idzie to zmieniam na średni, o ile można oczywiście.
Poranna kawa i żarcie.
Dalej czekanie na GTA VI, Nowego Cyberpunka i Assassin's Creed Red i inne.
Dalej - książki sci-fi do nadrobienia.
Dalej - film o Jose Mourinho na Netflixie.
Dalej - grille w maju.
Przestał być fajny dawno temu, potem stał się żałosny o nastawiony na content dla Pato dzieciarni.
W Biedrze widziałem kiedyś że ktoś ukradł klawisze WASD z klawiatury za 3 dychy... Nie mówiąc już o klockach Lego wybieranych z pudełek, czy kradzionych zabawkach z Kinder jajek.
U znajomego w sklepie stare babki potrafią kurki od kuchenek podpierd..... w biały dzień. Starsze, bogobojne zapewne babki.
Ale taki brak kultury jak co u niektórych do których dzwonię - to materiał na książkę.
Potem się dziwić stereotypowi że Polak- złodziej.
Ja alkusem nie jestem, piję tylko okazjonalnie już, bo kace są już nie do zniesienia i trwają kilka dni.
Niestety mam tak że jak już zacznę pić to będę pił dotąd aż nie odpadnę z grona istot świadomych.
Chyba miał rację, tabsy to za mało.
Co mi po terapii intabsach, jak i tak wrócę do tego samego środowiska, czyli do swojej zapadłej wsi, gdzie jedyni towarzysze to ludzie do których dzwonię i ich wkur.....
Bez brody jestem do kitu, wyglądam jak księżyc w pełni.
I lepiej spałem. I tyle. Drugi psycholog powiedział że nie wie jak pomóc
Miałem tęga rozkminę w nocy po piciu, i doszło do mnie że jedyne dobre wspomnienia jakie mam, to te związane z alko, albo z czytaniem komentow na golu na moje posty, no i z metalem - to też po alko.
Ja mam już dół brody cały siwy, przez dwa lata tak poszło, po kilka naraz a potem całość.
Mam raptem 32 lata.
Witam po nieobecności.
Miałem detoks od neta i zamulenie spowodowane miesiącem przestoju w pracy, brakiem wypłaty i dołem.
W święta doszło do mnie że muszę coś zmienić. Po pierwsze:
- Alkohol - muszę ograniczyć. W święta wyzlopalem z wujem po 50 na dwóch - 0,7 l wódki, a potem sam dopiłem jeszcze połowę whisky Charleys w domu.
Od babci ze świąt pamiętam tylko wejście i pierwsze kieliszki. Odwalalem podobno głupoty, gadałem bzdury i ogólnie miałem sapy.
Potem spotkała mnie instant karma - wypryski na ryju, bol jelit taki że aż odmawiałem pacierz na sedesie. Jeszcze dzisiaj się słabo czuję.
Nie mówiąc już o moralniaku jak diabli.
Poza tym czuje że chyba zaniedbałem jednak te trójglicerydy - ten rok temu były 3 razy większe jak norma. Bałem się pierwszy tydzień, a potem wróciłem do starych nawyków ...
Druga sprawa - ruszam z kanałem w sieci, z głupotami. Może od maja, jak tylko dostanę wypłatę i wymyślę kontent.
Ano i pompki i może biegać będę, a rower na pewno.
Tylko i wyłącznie Diablo II, no i III na Xboxie 360.
Kiedyś też taki fajny na Javę był telefony, ale nie pamiętam nazwy
Bezrobocia i śmierci z głodu na ulicy.

U mnie patrzcie.
W styczniu tylko 5 razy urżnąłem się piwem.
Ograniczyłem tłuszcze, kiełbasę z patelni zamieniłem na rozgrzewaną w mikrofali, która ma taki grillowy Vibe.
Ćwiczę jeszcze intensywniej z hantlami.
Już nikt nie nazwie mnie nigdy wieszakiem (pozdrawiam załogę karetki która tak mnie nazwała kiedyś gdy ważyłem 45 kilo).
Mam nadzieję że cały rok tak będę ćwiczył siłę woli z sukcesami.
A wy jak? Już padli raptem po 30 kilku dniach od sylwestra?
Btw. Polecam Poco X3 Pro - tel tani a uciąga i mobilne czołgu, i CoDa
Już nie. Btw to mi się przypomniało dobry numer jaki zrobiłem w szkole kiedyś.
Nagrałem swoją pocztę glosową po prostu mówiąc halo, no co tam?
Kumpel potem zły był bo gadał i gadał i nie szczail że to poczta.
Victor Vector z Cyberpunka i od razu człowiek ma skojarzenia z tamtym łysym doktorem z kultowego odcinka Kiepskich.
I tak nie odrabiałem.
A i tak nie motywują prace domowe nijak do nauki. Nikt poza kujonami się nimi nie przejmował.
Klasowe gity miały i tak zawsze pozyczone rozwiązania od dziewczyn. Też byłem w tej grupie.
The Doors nie lubię, jedynie właśnie ta wersja z NFS z bitem Snoop Doga to dobra rzecz. No dobra i jeszcze People are strange. I tyle.

Koniec disco-polo, do pomocy metal metal i metal
Wjedzie Kreator Enemy of God zaraz, a potem Amon Amarth może płyta Sulfur Rising.
Ten rok to moje wciągnięcie się w gatunek którego nie znałem, książki kosmiczne.
Kurde, dotyczczqs moje ulubione to były horrory i fantasy ale zmieniłem zdanie.
W tym roku łyknąłem:
- masę opowiadań i powieści Dicka - Ubik przereklamowany, to samo Człowiek z wysokiego zamku, genialny za to Blade Runner. Opowiadania to w ogóle cudo - najlepsze o tych bloblach, polecam.
- na ten czas zaczytuję się w książkach C Clarkea. Cykl Odyseja Kosmiczna to po prostu geniusz, geniusz, geniusz. Koniec dzieciństwa równiez.
Lem mnie zawiódł, Asimova dopiero zaczynam.
W tym roku też weszły dwa tomy Malazanskiej ... Kurde, klimat Heroes III jest.
BTW. Ta trylogia Dicka ,,Boska inwazja" to nie mój rozum chyba...
Queens od The Stronę Age - znam nutę z NFSUG 2 i słucham często.
King Crimson - nuda, i irytują mnie opinię że mają w ogóle start do Floydów
Led Zeppelin - nuda nuda nuda, najgorszy rodzaj rocka, czyli ani mocy, ani czaru jak np. U Beatlesów czy Stonesów.

Patrzcie i podziwiajcie telewizor mojej babci.
Technika pany
BTW. Ktoś w ogóle tej Kayah słucha? Czy ona tylko zarabia na sylwestrach itp?
Filmy to już totalne dno, nie uznaję zmian koloru skóry itp
Nie mogę już. Jestem u babci i leci PoloTV. Cztery razy po dwa razy...itp
Kurde, w tamtych latach już Beatlesi byli a u nas takie coś proste
Ostatnio Spidermany stare oglądam, obecne filmy to słabizna poprawna politycznie
Zapraszam też was do dzielenia się swoimi.
Moje ulubione nowo poznane w tym roku kawałki:
- Kreator ,,Enemy of God"
- The Rolling Stones ,,Last time"
- Accept ,,Teutonic terror"
- Accept ,,Midnight mover"
- Sabaton ,,Metal Machine"
- Myslovitz ,,Zgon"
Ogólnie to rok dla mnie słaby muzycznie. Nie poznałem żadnego nowego zespołu którego cała dyskografia zmiotła by mnie z planszy i zrobiła psycho fanem, tak jak np. w 2021 Iron Maiden czy Beatlesi w 2015, albo Pink Floyd w 2013, czy Judas Priest w 2009.
W tym roku najczęściej nadal słuchałem wlasnie wyżej wymienionych grup. Co jakiś czas wpadam, i znów w niej jestem, w BeatleManię, znów słucham Beatlesów godzinami i ciągle od 2015 roku, słuchanie Abbey Road, Sgt. Pepper czy White Album sprawia że płacze po pijaku, ze wzruszenia, jaka to muzyka jest genialna.
Ten zespół nigdy mi się nie znudzi, a Obladi oblada rodzina ma mi puścić nad trumną.
BTW. Now and Then to straszna kupa. Niegodna zespołu.
Kupiłem Series S i to był przeskok jak z wozu z kobyłą na Saturna V.
Dysk SSD to jednak cudo.
Strzelają strzelają, nawet w tej chwili słyszę.
Moje plany na najbliższe godziny:
- gra w The Walking Dead od Telltale
- dopicie pozostałych piw z 6 paku który mam (jeszcze trzy zostały, muszę dawkować aby nie odlecieć przed 24).
- czekanie na wizytę kumpla i gra z nim w Coda na telefonie i inne czynności o których nie powiem (nic zboczonego! tfu)
Ja już piwie jednym, nici z wystrzałów i tak, bo z kumplem wczoraj pozalowalismy na nie kasy, a dzisija sklep zamknięty, a nas ochota jednak naszła na wystrzały.
Eh.

Trzy Adidasy dostałem, parę skarpet, stówę od babci, 6 pak żubra od sąsiada za opiekę nad kocurem, słoik pieczarek od sąsiadki, ptasie mleczko do matki.

Ryby w różnej wersji -
Po japońsku filety, coś tam jeszcze, a u babci woda śledziowa.
Pokażcie co tam najlepszego u was
spoiler start
Qverty
spoiler stop
nie z grilla, ale kiełba bedzie jedzona, ojciec u lokalnego dostawcy kupił ćwierć zamrażarki jałowcowej i szynki.
A Harnasia nie, tylko whisky Charleys będzie pite.
Nigdy karpia u nas nie było, nigdy. Ojciec kiedyś jadł i gada że faktycznie mułem jedzie z dna rzeki takim. U nas miruna rządzi.
Co rok 25 - wóda czysta, 26 - poprawiny, wóda czysta. Kobiety i słabsi - likierki albo winko, co kto woli.
W tym roku nie będzie nic pite, bo rodzina ma żałoby i to dwie.
Ja sobie walnę z bratem wieczorem, nie jednym wieczorem świątecznym. Ja żałoby nie uznaję. Umarły tez lubił wypić, i ze mną pił, poza tym co umarłego to obchodzi w ogóle?
Od zeszłego roku nie, usłyszałem od jednej z ciotek takie zdanie:
- tobie to nawet nie wiem co życzyć
Zupa z papierami, czyli śledziowa. Woda w której moczona była ryba (woda sama, bez ryby) + cebula (czyli te papiery niby z nazwy).
Rodzinna tradycja od lat, ja nigdy tego ścierwa nie jem.
Będzie nowy kanał, z lepszym mikrofonem, i nie o grach, tylko o wszystkim. Gry tez będą, z Series S.
Mam zamair robić loty we Flight Simie.
Piszę ciągle dlaszy ciąg przegrywowej sagi, a i Ciućmina ulepszam, bo tamto to aż mi się wstyd zrobiło jak przeczytałem po roku...
Niech dają mi odszkodowanie za zryty beret babci, ciotki i ojca. Przed 2015 byli to normalni mili ludzie, a teraz plujący jadem wkoło i wyzywający ludzi o innych poglądach (np. mnie) od niepolaków. Od czasu gdy wiadomości stały się pisowskie, zmienili się na gorsze.
Mama idzie spać o 22, też ma dosyć sylwestra i mówi że to nie powód do radości.
Ojciec jak nie pójdzie spać o 20, to będzie się wkurzał na Tuska przy TVP.
To ja już wolę gry.
Kiedyś jak mi cs chodził na lapki, to z bratem i kumplem mieliśmy wielogodzinny sylwestrowy maraton turniejowej, to byli czasu.
U mnie plany takie w tym roku:
20-23 - Xbox SS
23-01 - fajerwerki z kumplem, albo z rodziną
01-03 - picie alko i słuchanie muzyki (metal na słuchawkach, nie sznury w tv)
Jak co roku. Miałem jechać do brata i tam posiedzieć w mieście, ale nie wyjdzie nic z tego, bo chata w remoncie.
Taka sytuacja:
Mam na dysku Forze 5 i Far Cry 5, a chciałbym pograć w Microsoft Flight.
Dysk już nie zmieści, a nawet jak skasuje Forze to i tak miejsca nie będzie, bo mam też aplikacje i serwisy powgrywane i Fight Nighta i UFC.
Mam dysk zewnętrzny 512 GB, da radę jakoś tam pobrać i wgrać ten symulator lotu? A potem normalnie odpalić i grać na konsoli?
Da radę to ogarnąć? Bo nie wytrzymam, kusi mnie przelecieć się nad swoim domem i okolicą, próbowałem w chmurze, ale przy necie 20 na starym kablu, to tylko jeden wielki lag był, i obraz jak 340p a nawet gorzej.
Nawet nie wiem, leżał kawał czasu, ojciec jak robi to na zapas, potem chowa do zamrażalnika, i jak się przypomni nam to rozmrażamy i jemy. Smakował wybornie, co prawda nie jak świeży, ale dobrze, chociaż Kiełba nieco gumowata już była.
już w półce stoją, tyle tego że musiałem się w końcu za porządki po szafkach wziąć, graty stare jak pudła po starych telefonach poszły won
A zaskoczę was, dawno temu wygrałem na Golu laptopa za ponad 5000 k wartego

Bigos (zamarźniety ale potem był odgrzany) wygląda tak, swojski jedyny prawilny. Dużo kiełby i mięsa.
Kupne to popłuczyny. Kupna to jedynie fasolka po bretońsku ujdzie, choć i tak swoja lepsza, bo można kiełby ile się chce nawalić w nią.
Najlepiej Mikołaja zastąpiłby Komandor Shepard z serii Mass Effect. Facet to odpowiedzialny i sympatyczny, no jakie ma sanie! Statek Normandia to wóz, jaki świętemu się nawet nigdy nie śnił. Nie ograniczałby rozdawania prezentów tylko do naszej planety, ani nawet naszego układu. Ziemia czy inna zamieszkała planeta (może do świąt jeszcze kosmici się odezwą) to bez różnicy, dzieciaki zasługują na szybko dostarczone prezenty. Załoga też niczego sobie, chętni do pomocy i ciekawi.
Gameplay to już parę godzin łącznie trwał, na mnie wrażenie zrobiła policja i ogólnie animacje ludzi.
Kevin powinien grać wtedy w grę ,,Zemsta kujona", robiłby tam różne kawały na terenie szkoły, niekonieczne niewinne, czyli tak jak lubi, i w jakich ma już wprawę. Poza tym wiadomo, akcja w szkole, a kto lubi szkołę? Z czasem mógłby wkręcić też w grę brata Buzza, który jako łobuz, na pewno by ją pokochał, i dał Kevinowi święty spokój na jakiś czas.

Taki gadżet (ręcznie robiony przez siostrę) służy temuż aby kurz nie zabił konsoli
To się nazywa pomysłowość. Dobrane kolorystycznie i rozmiarem.
Nie wiem czy wy tak macie też, ale w moim pokoju nawet jak posprząta się, to za kilka minut znowu widać pełno kurzu na szafkach itp
Wziąłbym dwóch Spider-manów, pojechalibyśmy do marketu, dałbym im listę potrzebnych zakupów, nie musiałbym nawet za dużo chodzić (a tego w świątecznych zakupach nie lubię), bo chłopaki łapali by rzeczy na swoje sieci, a potem błyskawicznie wrzucali je do koszyka. Poszło by raz dwa, co za oszczędność czasu! a i jaka radocha dla dzieciaków w sklepach. Ze sprzątaniem domu to samo, wszak to pająki.
Kolędować bym chciał z Krwawym Baronem z gry Wiedźmin 3. Chłop to swojski, rubaszny, swoim wyglądem przypominający każdego ojca (lub chociaż wujka) w naszym kraju, a to rozczulało by serca odwiedzanych osób. Chłopina potrafi rozbawić do łez, a i za kołnierz nie wylewa. Żaden też z niego mruk. Wymarzony towarzysz do napitki, ale i chłop kochający tradycję, idealny na kolędowanie. Zabralibyśmy ze sobą tez kilku jego żołnierzy, aby ans odholowali po wszystkim gdzie trzeba.
Gdy dowiedziałem się wieku ponad 20 lat że prędkość światła jest skończona, nie mówiąc już o splątaniu kwantowym, superpozycji i eksperymencie z dwiema szczelinami.
Ile ja potem chłonąłem dokumentów, podcastów itd. Angielski swój szlifowałem na YT na kanałach fizycznych.
Neil DeGrasse Tyson i Brian Greene to moi idole.
A ja uważam taki ludzi jak autor za potrzebnych, nieraz tak głupie temat zakładał ze aż łzy ciekli z nostalgii, po policzkach, za dawnymi czasami, gdy forum było młodsze a userzy bardziej wyluzowani.
O dziwo nie. Tam jednak ludzie dobrze gadali, że ogrom przytłacza. Powinni do gry długa instrukcje dodawać jak kiedyś a nie.
Macie takie przypadki czystego ,,de....zmu" z waszej strony jeśli idzie o gry?
Powiem o co chodzi na własnym przykładzie:
Zagrywam się od sierpnia w AC: Valhalla, i słuchajcie, dopiero w październiku, po wielu godzinach gry, dowiedziałem się od brata że można rozwijać wyposażenie postaci, w tym sakwę na prowiant, tak że można nieść żarcie i używać go do odnawiania HP podczas walki... To ja się męczyłem i myślałem że odnawiać HP w tej grze można tylko szukając i zjadając te grzyby i owoce na krzewach. Nieraz zginąłem bo nie miałem prowiantu. Nie mówiąc już o tym że rozwijanie toporka uprzyjemnilo i ułatwiło mi grę mocno
Drugi przykład ta sama gra:
Mając przed sobą rzeki i jeziora które musiałem przebyć, zawsze zsiadywalem z konia i wolno sobie płynąłem wpław. Dopiero koło 60h gry, skumalem że można konia pływać nauczyć, w stajni, w mojej wiosce...
Nie wiem czy to jestem ulungiem, czy ta gra po prostu oferuje za dużo wszystkiego, tak że człowiek nie ogarnia tego natłoku możliwości.
A wy macie takie przypadki?
Btw. Ta kategoria, bo nie wiem szczerze gdzie wątek dać.
Dla mnie najlepsza jest Valhalla - idealne wyważenie RPG i gry akcji.
Ogółem to najgorzej wspominam Brotherhood.
Patrząc na Dubiela tylko sobie przypomniałem jak denerwują mnie te metroseksualne ,,pędzlaki" z loczkami i podobnymi fryzami na ,,modnych" głowach...
Tak, i zawsze cieszę się że jestem stały w poglądach i umyśle.
W sumie od 2008 roku to postu jakbym i dzisiaj pisał, może tylko lepszym językiem, bo trochę się podszkolilem
Nie będę robił jak wszyscy, bo za mało mam takich gier, powiem tylko tyle:
Morrowind - za dużo tekstu, za mało gry
Fallouty 1 i 2 - to samo
Wiedźmin 3 - za dużo zbierania ziół do eliksirów, petard itp. za mało samej gry
NFS: Most Wanted z 2005 roku - krok wstecz w stosunku do Underground 2 (dzień! i gorszy tuning)
Multi: CS:Go - będą setki godzin w latach 2015-2018 (gdy lapek z 2014 roku pozwalał na grę jeszcze)
Single: RDR2 - setka około, potem AC:Valhalla w której mam 72h a jeszcze gram i nie zamierzam przestać szybko
Za rdra 2 na liście należy się nagana ( co innego ale boje się napisać).
Najlepsza gra wszechczasów niedoceniona...
Wracajcie najlepiej do popłuczyn w stylu Serious Sama skoro RDR z genialna historią jest dla was za wolny...
Nerwy na noc zszargane
Logitech podobno tylko na PS działa i trzęsie za mocno, niestabilna znaczy się

Potwierdzam, działa.
Papież na Kasztance. W tle Big Ben i Waszyngton xD

Do Series s aby pasowała. Bo pograłbym w ścigałki jak człowiek, jak kierowca, a nie padzie.
A mam tylko taki chłam z 2003 roku ---+
Tylko aby nie była za droga tak max kilka stów, ewentualnie pod 1000 i aby miała formę feedback itp
Beatlesów do 2014 roku miałem za stary, kretyński zespół (znałem tylko poczatek działalności ich - czyli garniaki i prosta muzyczka o miłości), zmienili się w mój ulubiony (do dziś) zespół, gdy poznałem płytę Sgt. Pepper i potem nowsze, czyli psychodelę. Już nie grali prostej muzyki, i miłość zeszła na dalszy plan w tekstach.

Najbardziej chyba Myslovitz jednak, mój ulubiony zespół, zaraz po Beatlesach.
Ogólnie jeszcze byłby Kult - ale to tylko pojedyncze utworu, nie całe płyty.
Proszę
Przejście z jednego od lat teoretycznie upadającego portalu o grach, do teoretycznie od lat upadającej gazety i drugiego portalu...
TikTok czy jakoś tak wam już nie przeszkadza?
Do tego zdania się odniosłem.
Panie, widzę że napisy itp wszystko żywcem z Valhalli podwalone...
Faktycznie zajeżdża Origins jak nie wiem. No cóż, zostaje czekać na Japonię.
Do ciupy i tyle. Mam nadzieję że zabiorą się za nich, choć swoją drogą największą patolą jest dzieciarnia której się to badziewie podoba.
Niestety swoją cegiełkę to szamba przyłożyli też dawni pracownicy GoL-a...którzy z fajnych prezenterów, stoczyli się w patolę.
No dobra, nie pracownicy a jeden pracownik, przepraszam.

Mam i ja. Haha. Przesiadka w Valhalli z one S na s.s. - mega.
60 klatek i czasy ładowanie nie zabijają lce chęci gry to super rzecz, oraz ten quick resume także.
Niedługo biorę ultimate gamę passa i ogrywam Cyberpunka po Wikingach.
A obok Maksutov 5 cali, polecam, widać pasy na Jowiszu i pierścienie Saturna.
Telewizor z 2012 roku jeszcze daje radę.
Cud to byłby gdyby ruszył na moim lapku Dell z 2014 roku...
Albo na pc z Core 2 Duo z 2008 roku.
Ja. Podobno nie mam uczuć i mordę bez wyrazu. Wypisz wymaluj wampir.
Kły mam całe a połowy zębów nie...a te się dobrze trzymają
Wiadomo że można brać rzadko, nie cały czas.
Ale wszystko co polecałem, dopiero po wizycie u lekarza brać!
Idź do lekarza.
Trazodon (Trittico CR) - śpi się elegancko, jak dziecko, tylko że u niektórych powoduje wrażenie zatkanego nosa.
Klonozepam - działa super, uspokaja, na drugi dzień przyjemne ,,miękkie kości" i luz w ciele (raz spadłem po tym ze schodów, na szczęśnie nie z wysoka)
Hydroksyzyna - działa, ale rano problem ze wstaniem, człowiek by leżał do 15, mega efekt ma, co chwila kolorowe, realistyczne sny!
Na paperwhite 5 skusiła mnie cena rok temu bo chodził po 420 Zeta.
Mam Paperwhite 5 i nie polecam.
Strasznie denerwuje ta warstwa na ekranie, na dworze to tylko odblaski światła widać! Czytnik nie sprawia wrazenie E-ink tylko tableta z walącym po oczach glare.
Jeszcze gorsze jest to że się brudzi strasznie, ekran to samo, palcuje, rysuje. Ogólnie przereklamowana sprawa, i dobrześ zrobił biorąc Basica bez tej przeklętej wasrtwy dodatkowej na ekranie...
ile ja się nasłucham o Tusku itp. dzięki ojcu jestem zatwardziałym wyborcą KO, po zlości
Nieraz się kłóciliśmy np. o aferę wizową... polityka psuje rodziny
Ja od kiedy byłem w Czechach i zobaczyłem jak może wyglądać nowoczesny słowiański kraj, jakoś mniej czuję się Polakiem. Szczególnie teraz, w nieszczesnych czasach rządów głupoty i PiS.