A Switch 1 z podzespołami ziemniaka sprzedał ponad 150mln sztuk. Nie wiem, może dlatego, że miał całą bibliotekę gier na wyłączność? Nieee... to na pewno nie to, szukajmy dalej.
Hori nie jest firmą Nintendo, robi licencjonowane produkty, ale w żadnym wypadku nie można nazwać jej "oryginalną obudową 3DS-a".
Mam wrażenie, że z każdym rokiem Paweł Sasko coraz bardziej się odkleja.
Jest różnica między wykorzystaniem projektów postaci do celów hobbystycznych, a co innego, gdy są wykorzystywane przez narzędzia komercyjne.
Nic nowego przy elektronice, sporo zależy od szczęścia. Tak samo znam gościa, któremu popsuły się już cztery DualSensy, moje kupiłem na premierę konsoli i dalej działają idealnie. Switch 2 też mi śmiga aż miło.
Tak, a buty nie podołały talentom polskiej reprezentacji. Jest już kilka przykładów, że ze Switcha 2 można naprawdę sporo wycisnąć, to po prostu twórcy nie potrafią zoptymalizować swojej gry.
Ah, kiedy firmy pójdą w końcu po rozum do głowy i zamiast specjalistów, zaczną zatrudniać piwniczaków mądrzących się w komentarzach. Wszystko by było taniej, lepiej i szybciej.
Należy pamiętać, że "oglądaj bez reklam*" oznacza: "oglądaj bez reklam firm zewnętrznych". Firma zaczyna już wprowadzać politykę przyzwyczajania nas do reklam. Najpierw będą mówili, że to nie reklama tylko niepomijalny zwiastun, z czasem pewnie będą coraz dłuższe. Potem pewnie dadzą zwykłe reklamy, bo "co to za różnica jaki materiał poprzedza nam film"?
Podejrzewam, że ten zapis jest z myślą o USA. W Unii na pewno nie będzie działał.
Z tego co wiem, to na tych pokazach możliwość zmiany ustawień była zablokowana i nie dało się tego sprawdzić.

Link i Zelda nie są elfami tylko hylianami - rasą ludzi. Wytłumaczone to jest nie tylko w oficjalnych materiałach o lore serii, ale jest wskazywane bezpośrednio w niektórych grach.
Asus wygrał konkurencje, w której Valve nawet nie startował. Valve, podobnie jak Nintendo stawia na większą dostępność, bo nie w samych urządzeniach jest ich podstawowe źródło zarobków. Podejrzewam, że ich główne ruchy na rynku handheldów będą się opierały na promocji swojego systemu, a wyścig na osiągi, który jest bardzo kosztowny i ryzykowny, pozostawią innym.
A ja wiedziałem, że znajdzie się ktoś kto potrafi myśleć wyłącznie zero-jedynkowo, kto nie dostrzeże różnicy między wychwalaniem korporacji pod niebiosa, a zwyczajnym poczuciem sprawiedliwości. Nie mówimy to u żadnym homebrew, twórcach narzędzia, które może służyć piractwu, ale nie musi - jak emulatory. Mamy tutaj stronę, z pirackim oprogramowaniem, to jest zwykłe złodziejstwo i tyle. Tego nie da się wybronić.
Sama oglądalność serialu w minutach to wbrew pozorom bardzo skąpa informacja. Redakcję dziwi, że Akolita została skasowana mimo dość dużej oglądalności, ale tak naprawdę nie wiemy najważniejszego - jak ta oglądalność się rozkładała względem całego sezonu. Na decyzję o anulowaniu serialu nie wpłynęła sama oglądalność, co procent, który przypadł na sam koniec. Nie wiemy ilu widzów obejrzało finał sezonu. Bo co z tego, że film mógł mieć ogromną widownie, która natłukła 2,7 mld minut, jak np. 80% przypada na pierwszych kilka odcinków?
Cały czas uważałem, że jeśli już zdecydowali się na większy projekt to powinni robić grę, w której są naprawdę dobrzy - albo nowego Oriego, albo jakieś rozwinięcie tego gatunku. Gdy rzucasz się na zbyt ambitny projekt (względem wielkości studia) i jednocześnie musisz kreować postawy zupełnie nowego dla siebie gatunku to normalne, że bardzo szybko zaczniesz się tym dławić.
Gdyby tylko dało się dać kilka poziomów trudności...
Edit: Dobra, nie doczytałem na końcu, że jest też wyższy poziom trudności, więc już kompletnie nie rozumiem o co ta cała imba. Skoro mają pomysły na zróżnicowane poziomy trudności to przecież można dać ich kilka.
Super! Jak nie będzie kolejnych opóźnień to doczekamy się Silksong jeszcze przed końcem życia konsoli Switch 2!
Ja dla odmiany wierzę, że w tym wypadku autor artykułu ma rację. Czas pokaże kto ma rację, ja w każdym razie nie sądzę, abym tego używał, gdy to nie będzie absolutnie konieczne.
Jest duża grupa osób, która gra niemal wyłącznie w docku. Sam mam totalnie wywalone czy to LCD czy Oled, bo wyciągałem go z docka 2-3 razy w roku.
Tutaj zwykle bywa bardzo skrajnie. Dla równowagi my swojego wyciągamy z docka tylko na dłuższe wyjazdy. Tak 2-3 razy w roku.
Jednym słowem - gdyby nie kradzież nigdy byś nie zagrał w Pokemony i Zeldę, a świat nie jest gotowy na taką stratę. "Dumny z bycia złodziejem".
Jak czytam komentarze, to czasem serio mnie dziwi, że niektórzy nie mają nigdy dość bólu dupy. W kółko widzę te same nicki, na każdym kroku podkreślają jaki to ten czy inny sprzęt jest zły, a śledzą każdy wątek z zaangażowaniem przewyższającym nawet największych fanboyów.
No, na przykład ja go ogrywam teraz po raz pierwszy. Póki co pękło 50 godzin i cały czas całkiem nieźle się bawię.
Ciekawe jakby wyglądały nagłówki artykułów, jakby Last Epoch nagle wystrzelił. Wcześniej każdy artykuł o jakimkolwiek H&S miał w tytule "konkurent/rywal Diablo 4", po sporym zainteresowaniu i sukcesie PoE 2 mówi się już o "konkurentach PoE 2 i Diablo 4". Fajnie by było poczytać artykuły o "rywalach PoE 2, Diablo 4 i Last Epoch" u tego "rywala rzetelnego dziennikarstwa".
Ta wypowiedź to prawdziwe złoto! Dawno nie widziałem tyle wtłoczonego jadu w każde jedno zdanie. Już widzę jak ten gość pisząc to był tak przeładowany nienawiścią, że aż miał mroczki przed oczami i dreszcze na karku.
Stary, serio pomyśl o jakimś psychologu, jak nie radzisz sobie z emocjami.
Są dzieła kultury tworzone przez osoby o takich poglądach i nie mające cienia jakiejkolwiek ideologii. Dopóki gra faktycznie nie wyszła nie mam zamiaru nawet tracić czasu na doszukiwaniu się czegokolwiek, ani wśród twórców ani w samych zwiastunach. Jak wyjdzie i faktycznie będzie tubą ideologiczną to nara, mam wiele innych tytułów na radarze. Różnica będzie taka, że ja w przeciwieństwie do niektórych nie będę sobie na marne szarpał nerwów.

Nie rozumiem tego nastawienia. Po pierwsze to jest gra indie, a Immortals Fenyx Rising miał w Ubisoft Québec kilkaset osób. Po drugie to nie jest jakaś znana marka, o którą musisz się bać. Przyjdzie premiera to się zobaczy czy to nafaszerowany ideologią crap czy gra, która faktycznie ma coś do zaoferowania.
Nie ma co podchodzić do każdej gry z wielkimi oczekiwaniami i na siłę szukać porównań. Gra ma kilka ciekawych mechanik, ale jej sukces jest mi całkowicie obojętny, ot, wyjdzie dobra gra to fajnie, a jak nie to ------>
Niezły clickbait, ale mam dla was pomysł na jeszcze lepszy. "Netflix anulował kilkadziesiąt filmów!" W prawdzie nigdy nie planował nakręcenia kontynuacji, ale przecież i tak wrzucacie wszystko do jednego wora.
No właśnie, niejako potwierdził. Przypominam, że mówimy tu o Nintendo, z nimi nigdy nic nie wiadomo. Dlatego chociaż raz chciałbym usłyszeć to w przeciekach.
Szkoda, że w żadnym z tych przecieków nikt nie zwraca uwagi jak wygląda (o ile jest) slot na kartridże.
Pod koniec grudnia kończy mi się roczna subskrypcja, którą miałem ze znajomymi. I tak mieliśmy ją kończyć, bo dawno nam się skończyły ciekawe materiały do oglądania. W międzyczasie były podwyżki, a teraz jeszcze to. Disney naprawdę powinien przemyśleć swoją strategię, bo tu już nawet nie chodzi o to, że jest drogo. Wiele osób, nawet przy premierowych cenach by tego nie przedłużało.
Ewidentnie ktoś na którymś szczeblu źle zrozumiał, że muszą zrobić grę "ekskluzywną" i dlatego zamiast tego robią grę "inkluzywną", która wyjdzie też na PS5. Zawsze mówiłem, że ci hindusi mówią niewyraźnie przez swój silny akcent.
Chyba trafiłeś w sedno, gość dał tej grze najniższą możliwą ocenę. Skoro zagląda nawet na wątki o aktualizacjach do gry, która tak bardzo mu się nie podobała i nie może się przy tym powstrzymać, aby w jakiś sposób nie zdyskredytować jej sukcesu, to już musi być naprawdę srogie pieczonko.

Czytałem i uważam, że to naprawdę spoko książka. Na wstępie zaznaczam, że nie jest to jakieś kompendium z encyklopedycznymi opisami. Jest to raczej sentymentalna podróż w czasie, coś co każdy gracz urodzony w latach 80 i 90 może odnieść do własnej młodości. Czytając czułem się jak ten DiCaprio z mema, bo na każdym kroku napotykałem na coś co doskonale znałem ze swojego dzieciństwa. Nie jest to coś co bardzo pogłębiło moją wiedzę o tamtym okresie, ale bawiłem się świetnie. Pytanie jak ta lektura sprawdzi się u osób, które ten okres ominął, jeśli odrzeć to z całego sentymentu to może się okazać, że zostało trochę za mało faktów i ciekawostek. No, ale może jedna z tych osób się jeszcze tutaj wypowie.
Dodajcie jeszcze petycję do Putina, to za jednym zamachem załatwimy problem gry i wojny na Ukrainie. Przecież wiadomo, że nikt nie oleje takich petycji.
Wsteczna kompatybilność = ogromna baza gier na start.
Co do remasterów to właśnie wręcz przeciwnie. Te gry są dalej dostępne, a te z dynamiczną zmianą rozdzielczości będą wyglądały i działały lepiej już na starcie. Wydanie remastera przy wstecznej kompatybilności mocno ogranicza ich sprzedaż.
Opinia z cyklu nie znam się, nie interesuje mnie to, ale się wypowiem. Trzeba się już naprawdę nie interesować Nintendo, żeby nie widzieć jak na każdym kroku moc pierwszego Switcha pęta ambicje twórców. Nintendo wykorzystuje moc konsoli do granic możliwości. To jest doskonale widoczne i wytykane w niemal każdej recenzji. Konsola się wyraźnie dławi tymi tytułami, wystarczy spojrzeć na najnowszą Zeldę: Echoes of Wisdom. Druga sprawa, że nawet sama zmiana koncepcji przy tworzeniu gry wynikała z niedoborów mocy konsoli.
No i rzeczywiście, kto kupi mocniejszą wersje trzeciej najlepiej sprzedającej się konsoli na świecie? Po co kupować Swicha 2 i grać na nim w gry Nintendo i przy okazji gier innych wydawców, jak ludzie mogą kupić oddzielnie Switcha i Steamdecka? Myśl w punkt!
Zagram w tę grę jak cena zejdzie do jakichś 70zł (czyli z tego co mówią twórcy, pewnie nigdy). Gra może i jest dla niektórych na setki godzin, ale znam siebie i wiem, że znudzi mi się po 20-30 godzinach.
Przecież Nintendo od dawna miało własne emulatory. Virtual Console i NSO to jedno, a jak ci ludzie myślą, że dział NES Classic Mini i SNES Classic Mini?
"Nintendo samo emuluje swoje gry, ale jednocześnie nie pozwala na to osobom trzecim."
Ok, a Sony wydało część gier na PC, czy według nich tym samym pozwala na emulowanie reszty swoich gier?
Cały czas winiłem Blizza za to jak się naciąłem na Diablo 4, ale dopiero teraz zrozumiałem, że to wyłącznie moja wina. Wymuszanie grania online, narzucanie grania z innymi graczami, zalew mikrotransakcji, te wszystkie zwiastuny z popową muzyką. Na każdym kroku mi mówili, że ta gra już nie jest dla mnie - "to nie jest już twoje Diablo, to Diablo dla młodszego pokolenia". Dzięki Blizz za ten zwiastun, wyraźnie pokazuje, w jakim kierunku ma zamiar iść ta marka. Ja w tym miejscu odpuszczam i odpalę sobie coś dla takich starych pryków jak ja.
Ciężko mówić o odzyskiwaniu zaufania, kiedy w zasadzie, fundamentalny problem dalej pozostał. Oni nie są już niezależnym studiem, które może sobie powiedzieć - zrobimy taką grę jaką chcemy i wydamy, kiedy będzie gotowa. Teraz mają za sobą inwestorów i naciski z góry będą zawsze. Ci najbardziej niepokorni będą odsuwani, bo dla inwestorów nie liczy się sama gra, co wynik finansowy.
"[...] wiele gier wydawanych jest z dużymi budżetami i nie sprzedają się tak dobrze, jak oczekiwano."
Może dlatego, że jest cała masa gier z mniejszymi budżetami, za to ze świeżymi pomysłami i mnóstwem serca, które po prostu dają graczom więcej zabawy. Z drugiej strony robicie gry dla nowoczesnego odbiorcy, to nie dziwcie się, że ten nienowoczesny nie chce w nie grać.
Liczę, że w końcu pokażą Switcha 2 i jakiś gameplay z The Elder Scrolls VI. Może to ten moment i w końcu wrócą do tych złotych czasów, kiedy mieli takie wspaniałe exy jak Sonic.
Gdyby miał być single player to by był już dawno. Oni doskonale zdają sobie sprawę jak wiele osób chce singla, ale to nie spina im się z planem biznesowym. Tu nie chodzi o graczy, oni mają inwestorów do wykarmienia. Nawet jeśli te osoby nie wydadzą ani grosza na skórki to już od dawna jest wiadomo, że wieloryby potrzebują planktonu. Ludzie są gotowi wydawać więcej na kosmetykę, jeżeli mają się komu pokazać.
Ale wiesz, że Nintendo nie zrobiło żadnych Pokemonów? Gry robił Game Freak, który także ma 1/3 udziałów Pokemon Company. To jak pisanie, że Sony zrobił Bloodborne'a.
To pozywa Nintendo (wraz z Pokemon Company) czy Pokemon Company, którego udziałowcem jest także Nintendo? Bo ludzie lubią pisać jakby to Pokemon Company należało do Nintendo.
Wcale to nie wygląda jakby ktoś sobie zrobił rendery i wydrukował kilka elementów. Jeszcze ten plastik rodem z bazarowych konsolek i innego Chińskiego szajsu. Tak, brnijcie w to dalej, w końcu tu chodzi tylko o kliknięcia.
Brak zróżnicowanych poziomów trudności jest wadą. Są gry, w których lubię grać na wysokim poziomie trudności, a w inne na bardziej wyważonym, Ty możesz mieć z tymi samymi grami zupełnie odwrotnie. Nie wszystkim każdy gatunek daje tyle frajdy, aby spędzać długie godziny na opanowaniu podstawowej rozgrywki.
Stworzyłem fanowski projekt Playstation 6 pro w pudełku po butach. Mam już pudełko po butach. Potrzebna jest osoba gotowa dokończyć konsolę.
Dostaliście ten sprzęt do recenzji, albo chociaż słyszałeś jak gra? Po prostu ciekawi mnie czy wyrażacie tu swoje zdanie, nieważne jakie by ono nie było, czy po prostu kłamiecie już w żywe oczy?
Na koniec pojawia się tajemniczy kapłan, gotowy otworzyć dla Ciebie portal do krowiego poziomu... za jedyne 1000 sztuk platyny. Jeśli zdecydujesz się kupić karnet do krowiego poziomu za 10 000 sztuk dostaniesz dodatkowo skórkę do broni.
Wow, to już wymaga talentu, żeby zrobić grę tak z założenia podobną do Stray, przy okazji odzierając ją dosłownie ze wszystkiego co było w niej ciekawe.
Zna ktoś jakiś dodatek do przeglądarki lub skrypt do uBlocka, który blokuje ładowanie się kolejnych newsów pod artykułami (Infinite Scrolling)?
Fanom oryginału, którzy będą chcieli ograć go ponownie, taka grafika nie będzie przeszkadzała. Natomiast nie sądzę, żeby przyciągnęli tym wielu nowych graczy. Dla porównania taki Sypro, miał tyle uroku, że śmiało mógł przyciągać osoby, które nigdy nie zetknęły się z tą marką.
Ciekaw jestem ile z tych 15% gra ze znajomymi, a ilu z przypadkowymi obcymi ludźmi (klany też zaliczam do obcych ludzi).
A ja znam kilka osób, dla których to była pierwsza konsola i jedyny wybór. Tania, malutka konsolka, która dało się wyrwać poniżej tysiaka. Z dostępem do dużej biblioteki gier. Dla okazjonalnego gracza to naprawdę świetny sprzęt, a że mało wydajna? Jedna znajoma nie ma telewizora i gra na nim podpiętym pod 19" monitor FullHD, który podpinała do lapka, a znajomy z pracy do tej pory najwyżej czasem coś sobie odpalił na prehistorycznym lapku. Wielu ludzi nie kupi "wielkiej, drogiej konsoli".
Serio ktoś się spodziewał prezentacji Switcha 2 na "Partner Showcase" albo "Indie World"?
Takie projekty się marnują. Dodać do tego uproszczone wnętrza, połączyć z jakimś prostym "RPG Makerem", od biedy nawet mogłoby być bez walki, albo opartej tylko na rzutach kośćmi i można by było zrobić fajne narzędzie do opowiadania małych historii.
Zastanawiam się co się kryje za pomysłem gry sieciowej. Myślę, że "weterani" zdają sobie sprawę jak ciasno jest na rynku sieciowych strzelanek (oraz jak wiele dużych korporacji za nimi stoi) i pewnie zdają sobie sprawę, że najprawdopodobniej będą dzielić się tymi samymi okruchami co Quake Champions. Podejrzewam, że chcieli robić to w czym czują się dobrzy, ale nie znaleźli inwestorów na grę singlową.
Masz rację w przypadku graczy, którzy już długi czas korzystali ze Steama. Natomiast jest wielu graczy z młodego pokolenia, które zbiera i ogrywa te darmówki. Ludzie lubią mieć wszystko w jednym miejscu, więc wielu z nich w przyszłości, mając do wyboru zakup w tej samej cenie gry na Steamie i Epicu, wybierze to gdzie spędza więcej czasu. Epic wie co robi, wychowuje sobie kolejne pokolenie graczy.
Żyjemy we wspaniałych czasach. Ludzie latają w kosmos, AI opanowuje coraz więcej dziedzin naszego życia, a z dwóch pierdziawek można wydobyć dźwięk 7.1 i to jeszcze za 179zł. Przyszłość jest dziś!
Przepraszam bardzo. Zwracam honor, youtuber mający prawie trzy razy mniej subów niż Klocuch, rozmawiającym z gościem ze studia, których jedynym osiągnięciem jest wydanie kupsztala mmo, to rzeczywiście rzetelne źródło informacji na temat nowego Switcha. Na pewno mają cenne dojścia w samym Nintendo.
Tak, MOGĄ pojawić się różne zabezpieczenia. MOGĄ nawet do każdego Switcha 2 dołączać małego Japończyka, który będzie pilnował żebyś nie piracił ich gier. Switch 2 MOŻE mieć nawet 55" ekran. A MOŻE nawet Switch 2 nigdy nie wyjdzie, tylko Nintendo wypuści od razu Switcha 2. Bo wiecie, ja też rozmawiałem o Switchu ze znajomymi, może napiszecie artykuł o tych doniesieniach?
Mam ten zestaw i muszę przyznać, że to naprawdę dobry sprzęt dla okazjonalnego widza i niedzielnego gracza. W tej cenie nie ma co się spodziewać "kinowego doświadczenia", ani "audiofilskich doznań", ale granie w 5.1 na PS5 i oglądanie filmów z dobrze wyreżyserowanym dźwiękiem sprawia mi dużo frajdy. Natomiast w przypadku większości filmów, gdy jeszcze jest w miarę cicho i nie potrzebujemy dużej mocy, to moje głośniki 2.1 wbudowane w telewizorze radzą sobie niewiele gorzej.
Może i Soul Reaver nie zestarzał się tak dobrze, nigdy nawet nie zastanawiałem się jak wypadał na tle konkurencji. Za to pozostał jedną z najważniejszych gier mojego dzieciństwa. Miałem go w oryginale na PSX i męczyłem go raz za razem ;)
Też macie wrażenie, że te komentarze tworców przed nowymi sezonami, brzmią podobnie jak clickbaitowe tytuly artykułów promocyjnych na tym portalu?
Ale wiesz, że nie każdy chce płacić 3-4 tys. zł za konsolę? Zwłaszcza, że już przy tej generacji Nintendo pokazało, że potrafi wykorzystywać moc swojej konsoli.
Dobra, to wytłumacz mi jedno. PO CO Nintendo miało tu kłamać? To nie jest ogłoszenie dla graczy, gdzie takie słowa mogą budzić poklask, a tak naprawdę do niczego nie zobowiązują. To zostało ogłoszone inwestorom, biznesmenom, dla których to jest właśnie zła wiadomość, bo zwiększa koszty, a tym samym zmniejsza ich zysk, co więcej ogłoszenia dla inwestorów są wiążące. Inwestorzy mają głęboko w nosie wartość artystyczną, dla nich to jest produkt, na którym mają jak najwięcej zarobić.
Przydałby się jakiś artykuł, który szerzej podchodzi do tematu, bo kilka kwestii przydałoby się wyjaśnić. Z tego co rozumiem Nintendo może żądać usunięcia gier, do których ma pełne prawa? Czy są jakieś umowy licencyjne, na podstawie których, mogą żądać usunięcia ROMów firm trzecich? Podejrzewam, że te gry, których stan prawny jest jasny udostępnili w usłudze, więc żądanie usunięcia ROMów gier, które są dostępne na rynku wydaje mi się podstawne. Co do reszty "zapomnianych" gier, to chyba ani Nintendo nie może ich dodać do swojej usługi, ani nie może żądać ich usunięcia? Podejrzewam, że poprzednich usługach gier było więcej, bo działały tam stare licencje. Przy nowej konsoli trzeba napisać nowe, a pewnie coraz trudniej ustalić kto ma obecnie prawa do nich.
Nie chcę tutaj ustalać co jest dobre, a co złe. Po prostu fajnie by było przeczytać jakiś porządny artykuł na ten temat.
Zainteresowanym polecam kupować od razu wersję Deluxe. Te dodatkowe 3 dni to naprawdę dużo, biorąc pod uwagę ile może pożyć ta produkcja.
To jest najgorszy rodzaj materiałów promocyjnych. Kiedy firma wysyła artykuł sponsorowany jest chociaż wiadomo, że to reklama. Tutaj mamy zlecenie: "Soniu napisz coś dobrego o tym produkcie". Zleceniodawca robi to tylko po to, aby uniknąć słów "artykuł sponsorowany" i żeby potencjalny klient łatwo to pomylił z rzetelną opinią.
Jasne, że to będzie nisza w niszy, ale pewne grupy graczy mają prawo czuć się podjarane.
Ciebie nie przekona, ale już dla fanów kokpitówek może być opcją wartą rozważenia.
Mam wrażenie, że to jest jakaś szersza akcja Ubisoftu, aby jak najczęściej odwracać kota ogonem, szukać w krytyce rasizmu i robić wszystko, aby tylko nie doszła do inwestorów i udziałowców prosta prawda, że zwyczajnie minęli się z oczekiwaniami graczy.
To, że mam ochotę na inny setting albo bardziej klasyczną historię nazywasz obrażaniem się na grę? Nawet nie jestem żadnym fanem serii AC, grałem tylko w Valhallę. Jak mogę się obrazić na grę wobec której nie miałem żadnych oczekiwań? Zwyczajnie stwierdziłem, że gra nie jest dla mnie. Nie uważam, że to będzie zła gra, czy zła historia - ja tylko stwierdziłem, że nie jest to coś czego szukam.
Szukasz dramy tam, gdzie jej nie ma.
Akurat dla mnie i dla wielu to nie problem, żeby on tam był jako grywalna postać. Ja po prostu chciałbym żeby dali też do wyboru postać japońskiego samuraja (mężczyznę) i tyle. Tak samo jakby wyszła gra osadzona w kulturze jednego z ludów afrykańskich, to chciałbym mieć do wyboru czarną postać.
Kopii o to kruszyć nie będę, po prostu nie zagram i tyle.
Ten gość ma ostatnio wysyp złotych myśli, ale cóż, jak zwykle w punkt. Na poparcie jego tezy, pierwszy gra z brzegu - Baldur's Gate III, nowi twórcy i gra kompletnie przeszła bez echa. Została całkowicie pominięta przy growych nagrodach. Co więcej, zdziwiłbym się, gdyby ktoś tutaj w ogóle słyszał o tej grze. Czekam na kolejne spostrzeżenia tego mesjasza gier video.
O Diablo 4 też będą dyskutować przez dekady, ale nie do końca tak, jakby sobie tego życzył Blizzard.
Ale skąd wziąłeś te 8zł? Wczesniej było 138,99 a teraz jest 117zł. 21,99zł to chyba ciut więcej niż 8zł.
Czy jestem jedyny, czy ktoś też ma problem, że ta gra strasznie mu męczy oczy? Po 10-15 minutach muszę przerywać. Zmiana trybu graficznego też nie pomaga. Gram na 55" TV.
Gratuluję wszystkim, którzy przyczynili się do tego sukcesu. Przyznam szczerze, że ani trochę nie wierzyłem, że to coś da. Byłem pewien, że po prostu przeczekają, aż gracze się z tym pogodzą.
Mocno kibicuje twórcom, ale boję się, że ocenami może być problem. I nie tylko z powodu problemów we wczesnym dostępie.
Obawiam się, że gra niedostatecznie jasno komunikuje czym właściwie jest i twórcy niewiele mogą zrobić, aby to zmienić. Gra wygląda na pierwszy rzut oka jak rasowy H&S pokroju Diablo. Wiele osób nie doczyta czym jest ta gra i się od niej odbije. Nie dlatego, że gra okaże się zła, tylko dlatego, bo oczekiwali czego innego.
Czas pokaże, obym się mylił.
Z tłumaczeniem Wiedźmina na język angielski to kiepski przykład. Wiedźmin na zachodzie to dalej nisza. Wydawca na pewno zdawał sobie sprawę, że dla wielu z odbiorców to będzie najwyżej ciekawostka, jak książki z serii Diablo czy Assassin's Creed. Są przekłady naprawdę doskonałe, jak filmowa lokalizacja Shreka czy tłumaczenia (bo wykonał dwa, trzeci był w planach, ale nie doszedł do skutku) Mechanicznej Pomarańczy przez Roberta Stillera.
Jak już tak mocno stawiają na historię i z tego co czytam, kosztem gameplayu, to przydałaby się chociaż kinowa wersja językowa. Podoba mi się pomysł i wykonanie, więc pewnie bym się skusił, ale w tym wypadku podziękuję.
Są gry przy których kierując się wyłącznie statystykami bedziemy mieli każdy przedmiot od innego zestawu. W takich przypadkach transmogi pomagają ujednolicić wygląd.
Persecutor, obawiam się, że źle zrozumiałeś wypowiedź aktorki, mówiąc o uzyskaniu "40-godzinnego produktu" nie miała na myśli rozgrywki, tylko produkt swojej pracy. Chodzi o to, że mając 10 godzin materiału można z pomocą narzędzi AI zrobić 40-godzinną ścieżkę dialogową na potrzeby gry.
To mi śmierdzi przerzucaniem kosztów wynagrodzenia na graczy. Trochę jak ma to miejsce w przypadku niektórych knajp, gdzie można płacić mniej kelnerom, bo dużą część ich zarobku stanowią napiwki. Im więcej gracze będą w ten sposób premiować twórców tym bardziej będą schodzić z wynagrodzenia, bo "przecież jak gra osiągnie sukces to swoje zarobicie".
To nie do końca jest takie proste. W przypadku motion-campture, algorytmy nie są w stanie zabrać im części ich pracy. Aktorzy głosowi muszą bronić swoich praw, bo jeszcze trochę i po godzinie nagrań deweloperzy będą im dziękować i resztę sobie dograją za pomocą AI. Takim ludziom nie płaci się tylko za "produkt" tylko za pracę i doświadczenie, które włożyli w swoje rzemiosło. To trochę jakbyś zaprosił fachowca do układania podłogi, podpatrzył jak to robi i po godzinie mu powiedział: "dobra, masz tu stówkę za fatygę, a teraz sam sobie poradzę".
LEGO dla chłopców? Nie wiem jak w tym momencie wyglądają zestawy, ale jakieś 30 lat temu, wszystkie moje kuzynki miały LEGO, z reguły zestawy do zabawy w dom.
Z drugiej strony idąc Twoim tokiem rozumowania, można powiedzieć, że jest wręcz przeciwnie - to gry komputerowe są "skierowane bardziej dla chłopców" a więc Animal Crossing, bo wśród graczy zdecydowaną większość stanowią jednak chłopcy.
"Wiele osób z marginalizowanych społeczności lub rynków innych niż Stany Zjednoczone rzadko ma reprezentację w mediach, nie mówiąc już o grach, w wyniku czego niektóre z nich mogą czuć się drugorzędnymi odbiorcami naszych treści"
To może żebyśmy nie czuli się drugorzędnymi odbiorcami waszych treści, zamiast brzydkich kobiecych postaci dajcie nam gry w naszym języku?
Tak, dajcie zdechnąć Xboxowi, pozwólcie PS5 zostać jedyną konsolą w swoim segmencie. Tylko potem nie płaczcie jak Sony w swoim sklepie dowali prowizje z kosmosu.
A ja nie żałuję, z przyjemnością pograłem sobie przez te 4 lata. Jak znajdę coś ciekawego, co faktycznie wykorzysta moc PS5 pro to sprzedam swoją premierową wersję i kupię Pro.
Nie mogę pozbyć się żalu i jakiegoś zaniepokojenia, że Moon Studios wpakowało się w ten projekt. Seria Ori była niezwykła i wprowadziła nową jakość do metroidvanii 2D. Tu już nawet nie chodzi o to żeby nie robili zupełnie innych gier dla wytchnienia, ale po samym EA widać, że porywają się na projekt, na który ich nie stać. Nie dość, że zablokują się tym na długi czas, to bardzo łatwo jakaś błędna decyzja może okazać się gwoździem do trumny. Uważam, że powinni rozwijać się w tym co robią naprawdę dobrze, a eksperymenty zostawić na czasy, kiedy będą mieli poduszkę finansową. Mam jakieś niepokojące przeczucia, że to może być koniec Moon Studios i duchowego następcy Ori (niekoniecznie w tym uniwersum) nie zobaczymy już nigdy.
To się nazywa podłość! EA czekało 10 lat ze wpuszczeniem swoich gier na Steam, tylko po to żeby zepchnąć jej grę z listy nowości!
Nie psuj im zabawy, ludzie zlecieli się tu dokopać Nintendo i klepać się wzajemnie po plecach. Nie ma co patrzeć szerzej na temat, bo przecież każdy wie, że Nintendo jest złe do szpiku kości i basta. To pazerna, bezduszna korporacja, która chce wycisnąć z nas ostatni grosz. Dlatego olała swój sprzęt i wcale nie wydaje nowych exów, ich gry są niedopracowane i muszą być latami patchowane, a same gry są przeładowane mikrotransakcjami i wymagają stałego połączenia online... a nie chwila... o czym to ja? A tak! Nintendo jest złe do szpiku kości!
Nintendo jak to ma w zwyczaju świruje z tymi emulatorami, ale wy też świrujecie w drugą stronę. Te gry finansują konsolę i jej rozwój, żadnemu z graczy nie wyjdzie na dobre jeśli na rynku konsol zmniejszy się konkurencja. Zwłaszcza, że akurat w kwestii exów nie można im nic zarzucić, nie wykupują międzyplatformowych marek ani firm, ich produkty są dopracowane i nie boją się eksperymentować.
A wasz argument, że sami są sobie winni, bo nie wydają na PC jest tak głupi, że aż brak słów. Idąc waszym tokiem rozumowania, jeżeli wyciekną nagie zdjęcia waszej żony/dziewczyny/córki to wszystko jest ok, sama jest sobie winna, skoro jest zapotrzebowanie na jej nagie zdjęcia to powinna je udostępniać/sprzedawać.
Nie sądzę, aby Nintendo robiło tu coś ponad blefem, emulatory są na rynku już tak długo, że ich strona prawna jest już doskonale znana. Nie sądzę, aby twórcy Yuzu byli na tyle głupi, zwłaszcza znając Nintendo, żeby zawarli w kodzie coś co może łamać to prawo.
Muszę ją kiedyś sprawdzić jak będzie na jakiejś promocji. Przyznam, że po obejrzeniu gameplayu kompletnie ją olałem. Moje pierwsze wrażenie było, że nie jest ani tak ładna i dynamiczna jak Ori, ani tak czytelna i precyzyjna jak Hollow Knight. Niemniej oceny są obiecujące.

Wszyscy: niech Nintendo (bo przecież nie Game Freak) zrobi Pokemonowe Palworld
Tymczasem ja:
Druga sprawa, nauczcie się wreszcie, że to nie Nintendo robi pokemony tylko Game Freak. Nintendo ma tylko 1/3 udziałów w The Pokemon Company.
Cóż, Blizz zrobił grę free to play z mikropłatnościami i wpadł na pomysł żeby sprzedawać ją za ponad 300zł jak długo się da, dopóki ludzie nie zrozumieją, że robią ich w bambuko. To była kwestia czasu aż trafi do jakiegoś abonamentu, a z czasem pewnie przejdzie na pełne free to play. Tu i tak nie ma żadnej nagrody dla niepłacących graczy.
PoE kompletnie mi nie siadło. Miałem kilka podejść i każda kolejna przygoda kończyła się szybciej. Niemniej dam szansę PoE2 i mam nadzieje, że tym razem będzie inaczej.
Problem jest taki, że jak się oni skasują na amen, to jest spora szansa, że marki, które do nich należą też zdechną na amen.
Czasem zastanawia mnie jak zapadają decyzję o powstawaniu takich gier. "Panowie, rynek survivali się przesyca, to idealny moment, żeby zrobić taką grę. Akurat jak ją wydamy to ludzi będzie skręcało na samo brzmienie słowa survival. Co może się nie udać?"
Zadziwia mnie, że dla wielu osób tak ważne są wątki romansowe. Sam zawsze omijałem je szerokim łukiem i żyłem w błędnym przekonaniu, że należę do większości ;)
Skoro tematyka steampunkowa, to niepłacący, w darmowym batlle passie pewnie dostaną czapeczkę ze śmigiełkiem.
To zrozumiałe, muszą najpierw wymyślić jak zmonetyzować te wszystkie pomysły.
Nie warto teraz kupować, poczekam na remaster tego remastera.
To przeczytaj jeszcze raz, bo nigdzie nie napisałem, że jest na 8h. Za to kompletnie umknęła Ci puenta mojego posta.
A Ty powinieneś się nauczyć, że nie da się określić czasu gry, bo każdy gra inaczej. Są ludzie, którzy lubią cieszyć się grą i są ludzie, którzy kupują kalendarze adwentowe, pierwszego dnia opychają wszystkie czekoladki i piszą skargi, że przecież miał im wystarczyć na prawie cały miesiąc.
Druga sprawa co to znaczy, że ktoś tam przeszedł w niecałe 2h? Ktoś przeszedł Portal 2 w 1h 8m 8s to znaczy, że to gra na godzinę?
Mój ostatni Playstation to PSX, do tego nie przeszkadza mi ogrywanie starszych tytułów, więc dla mnie PS+ ze swoją biblioteką to złoto.
Swoją drogą, poczytaj co to scam/skam, warto znać znaczenie słów, których się używa.
Dziwię się, że jeszcze nie stosujecie szerzej artykułów pisanych przez AI. Generujecie tyle newsów bez żadnej treści, że pisanie tego ręcznie jest stratą czasu i pieniędzy. Chyba, że Sebastian Grys jest właśnie takim wirtualnym dziennikarzem, to zwracam honor.
Wolałbym kilka przemyślanych i dobrze napisanych zakończeń niż 17 000 robionych na siłę.
Dlaczego wiele z tych tytułów jest niedostrzeżonych? Może dlatego, że w wielu przypadkach ludzie są już zmęczeni woke-młodzieżową stylówą z czarną protagonistką z kolorowymi włosami w neonowej oprawie graficznej, a może ludzie mają dość napisanej na kolanie emocjonalnej lewicowej historii z pretekstowym gameplayem? Te gry przechodzą bez echa, bo to już nikogo nie rusza, rynek jest tak tym przesycony, że to nie wywołuje żadnych emocji, ani dobrych ani złych.
Wronski, jeżeli ktoś tu czegoś nie łapie to właśnie Ty. Podobny ranking np. Spotify ma sens tylko wobec piosenek i podcastów, których nie można posłuchać na Apple Music, albo YouTube Music? Playstation nie jest tu wyjątkiem i robi dokładnie to co każda inna firma.
Na dodatek nie zdajesz sobie sprawy jak mały promil graczy podziela Twoje zdanie. Większość graczy to casuale, sam najwyżej nazwałbym siebie najwyżej zaangażowanym casualem. Większość kupuje konsole wyłącznie po to, aby pograć sobie wygodnie na kanapie po ciężkim dniu pracy. Ten rok był tak dobry dla wszystkich platform, że nawet jak było mało eksów to cały czas miało się coś fajnego do ogrania, więc daruj sobie te smęty daj się ludziom cieszyć fajnym growym rokiem.
Otwórz linka i sobie zobacz. W tym roku wyszła cała masa dobrych gier, które można było ograć na Playstation.
Nigdy nie przestanie mnie to bawić. Zawsze jest ten sam scenariusz: cała branża, media i gracze są debilami i dają się robić w wała, ale na szczęście zawsze się znajdzie jakiś 12 latek, który rozgryzł cały spisek i może z wyższością uświadamiać stado baranów. Zapomniałeś tylko dodać na koniec okrzyk foliarzy: ludzie obudźcie się!
Hades także był w EA, a to jedna z moich ulubionych gier. Zresztą ogolnie jest bardzo doceniona.
Najpierw musisz wyłączyć urządzenie. Z tyłu pod nalepką masz trzy śrubki, odkręcasz je i zdejmujesz klapkę. W środku będzie taki wihajster, który musisz wykręcić, żeby dostać się do językowego dynksa przykrytego dekielkiem z takim śmiesznym dzyndzelkiem. Jak już się z tym uporasz to do językowego dynksa dolutowujesz takie ustrojstwo z polską flagą (do kupienia na każdym bazarku z ustrojstwami) i tutaj musisz bardzo uważać, jest tam mało miejsca, a flaga musi dumnie powiewać między płytkami, bo jak ją przytniesz to urządzenie będzie szprechać po niemiecku, a Tobie wyrosną wąsy. Jeśli wszystko zrobisz dobrze wystarczy, że odpalisz Zeldę i wyślesz Linka na przyśpieszony kurs języka polskiego. Polonizacja może potrwać od 6 do 12 miesięcy. Link jest dość pojętny i jest trochę łatwiej, bo gra nie ma dubbingu.
Testowanie takich gier do 20lvl to jakby Sony wypuściło demo Gran Turismo, po którym możesz sobie tylko pobiegać na piechotę.
Myślę, że powinienem przestać się dziwić, że nas strzygą na każdym kroku, skoro znajdują się ludzie, którzy bronią tak toksyczny system monetyzacji jak w Diablo IV.
Teraz tylko czekam aż redakcja zmieni tytuł tego artykułu i doda: "Ekspert nie pozostawia złudzeń". Valthiar, mam tylko nadzieję, że przemyślałeś te słowa, bo po tym komentarzu Sony już nie podniesie się z kolan.
Czyżby wieloryby się skarżyły, że nie mają się komu pokazywać w swoich skórkach za kilkadziesiąt złotych?
Dokładnie! Powiem nawet więcej, Nintendo jest do tego stopnia bezczelne, że w tej chorej pogoni za wysokimi ocenami posuwa się nawet do tego, że robi przy tym naprawdę dobre gry. Jak widać nie cofną się przed niczym, żeby tylko recenzenci dawali im wysokie oceny! Skandal!
Ocena 95/100? Droga redakcjo, naprawdę nie widzicie różnicy między oceną a liczbą ocen na steam? Jeżeli 95% osób uzna, że gra jest w sumie OK, takie 6/10 i daje ocenę pozytywną, to czyni z niej grę 9,5/10?
Nie sądzę, aby to było inspiracją. Podejrzewam, że często biorą za bazę prawdziwe historyczne hełmy, bo to najłatwiejsze źródło. Taki kształt zasłon, wcale nie jest jakiś nietypowy dla zamkniętych hełmów.

Największym wyzwaniem jest znaleźć powód do dłuższej gry, kiedy na niepłacących nie czeka żadna nagroda.
Bo chyba nikt nie nazwie tego czegoś nagrodą:
GRYOnline wczoraj: "Co John Carpenter sądzi o serialu The Last of Us?"
GRYOnline dzisiaj: "Co John Carpenter sądzi o serialu The Last of Us? Opinia reżysera jest jednoznaczna."
GRYOnline jutro: "Co John Carpenter sądzi o serialu The Last of Us? Opinia reżysera jest jednoznaczna. Jeden szczegół zaskakuje. Eksperci nie pozostawiają złudzeń."
No dobra, ale czy ktoś Ci zabiera te Twoje płytki? Dalej możesz kupować na OLX i odsprzedawać 10zł taniej. Dla mnie i dla wielu ten abonament to naprawdę świetna sprawa.
Przyśpieszenie zdobywania doświadczenia sprawi tylko tyle, że dokładnie po takim samym czasie, kiedy znudzę się grą, będę miał 100 poziom, a nie 70. Jeśli będzie co robić w grze, czy to za sprawą ciekawych aktywności, czy poprawienia mechanik progresu i itemizacji to mogą go nawet spowolnić. Na pewnym etapie gry po prostu włączałem grę, naprawdę ze szczerą chęcią na tego typu rozgrywkę, ale gdy gra się uruchamiała gapiłem się głupio na postać i zastanawiałem się co ja mam tu jeszcze robić.
Warto też dodać, że Blizzard kocha wszystkich graczy, nawet tych skąpiradeł, którzy wydali na grę tylko 320zł. Dlatego dla tych, którzy nie zamierzają wykupować Battle Passa przygotował wspaniałe niespodzianki: Czapeczkę ze śmigiełkiem dla naszej postaci i skórkę, która zmieni naszą broń w kijek z czerwonym listkiem! Nie mogę się doczekać.
Właśnie, w końcu ktoś to wszystko przejrzał! A wy tam w rządzie też się obudźcie, skoro ludzie nie mają kasy na takie takie karty to dodrukujcie więcej pieniędzy!
Bo tak naprawdę po co dalej grać? Bardzo szybko następuje wymiana tych samych przedmiotów na takie z lepszymi statystykami, oprócz tego nie czeka na nas absolutnie nic. Sezon? Jedyna rzecz jaką dostają niepłacący graczy to kilka skórek, które wyglądają gorzej niż białe przedmioty, a nawet tutaj ostatnią część zestawu schowali za paywallem. Produkują tych skórek do sklepiku na potęgę, a pożałowali czegoś fajnego na sam koniec. Co by nie mówić o sezonach w Diablo 3 tam chociaż można było zdobyć ramki do portretów i jakiegoś zwierzaka. Czasem były lepsze czasem gorsze, ale zdarzało się cisnąć sezon, bo coś akurat mi podpasowało.
Tak długo, jak nie ma problemów z optymalizacją i twórcy nie tuszują tego, jak wygląda gra, to nie widzę problemu. Sam zdecydowałem się na podobnie wyglądającego Oriego Will of the Wisps, bo chciałem ponownie go ograć w podróży i nie żałuję zakupu.
Wiem, że to nie do końca pasuje do pytania zadanego w ankiecie, ale myślę, że powinna się pojawić odpowiedź "nie miałem także przed podwyżką". Czuje, że wiele osób, które nie miały wcześniej PS Plusa także zaznacza pierwszą odpowiedź.
Adrian Werner. Złapał bakcyla tworzenia list u kolegi. Po krótkiej przygodzie z listami numerowanymi powierzył na zawsze swoje serce listom punktowym. Prawdziwy weteran list punktowych GRYOnline.pl - nawet jak nie ma co wypunktować w swoim artykule, to rozbije akapit na listę, niezależnie czy ma to jakikolwiek sens. Niezależnie czy trzeba wypunktować książki, seriale, filmy czy komiksy. Adrian nigdy nie odmówi dobrej listy punktowej.
To że za sieciową strzelanką stoi znany reżyser ma takie samo znaczenie jak to, że za założeniem knajpy stoi hollywoodzki aktor, czy sportowiec reklamujcy swoją twarzą chińskie telefony.
Nie wiem czy Brooklyn 9-9 miał chociaż jeden sezon, który można nazwać dobrym, najwyżej pojedyncze odcinki. Jeszcze na początku był dobrym serialem do kotleta, ale poziom tak szybko spada, że tego nawet nie da się oglądać. Już nawet nie chodzi o ten festiwal poprawności politycznej, który coraz bardziej dominuje cały serial, ale jemu zwyczajnie brakuje pomysłów na siebie.
Kto powiedział, że Capcomu albo Nintendo na to nie stać? Po prostu z jakiegoś powodu uznają to za nieopłacalne. Przy okazji radzę poczytać ile takie mobilki potrafią generować zysków.
Co więcej, w następcy Fify każdy z 11 osobowej drużyny będzie innej płci.
Mam problem z tą serią. Pierwszą część przeszedłem (właściwie domęczyłem do końca), ale w drugiej wymiękłem gdzieś w połowie. Mechaniki są świetnie zaprojektowane, świat naprawdę ładny, ale co z tego jak to wszystko jest bez duszy. Fabuła jest wręcz straszliwie nieangażująca, misje poboczne są równie nieciekawe, ale wiele gier pokazało, że eksploracja i zabawa mechanikami także może być rdzeniem rozgrywki. Niby walki są fajne, ale bardzo szybko zaczyna brakować motywacji do dalszego zabijania tych samych wrogów, za eksploracje też nie czułem się właściwie nagradzany. Myślę, że największym problemem (dla mnie) tej gry jest fakt, że nie czekają mnie tu żadne niespodzianki, na mapie jest pełno znaczników, ale w każdym z nich wiem dokładnie co mnie czeka. Wszystko jest od linijki i powtarzalne do znudzenia.
Edit: Sorry TheTytan, nie tu kliknąłem i nie mam jak teraz usunąć tego komentarza ;)
Sądziłem, że ten sarkazm jest wystarczająco wyraźny. Po prostu uprzedziłem fanboyów, piszących o PoE pod każdym artykułem o Diablo.
Path of Exile jest lepsze! Oni pierwszy sezon by zrobili już 19 lipca.
Brawo, PoE dostanie medal za najlepszy endgame, bo naprawdę nie rozumiem czego oczekujecie pisząc o PoE pod każdym materiałem o Diablo. PoE jest darmowe i ma tak... hmm... ODDANĄ społeczność, że gwarantuje Ci, że każdy tutaj już o nim słyszał i kto chciał to sprawdził sobie tę grę. Problem w tym, że ta gra nie każdemu podchodzi i żadne argumenty, statystyki i przekonywania nic tu nie pomogą.
No pewnie, wszystko się da, można nawet zrobić grę na podstawie "Zbrodni i kary" Dostojewskiego. Tam masz dopiero poczucie przytłoczenia, a poczucie bezsensu i samotności doskonale będą budowały godziny chodzenia po Petersburgu. Można nawet zrobić adaptacje "Archipelagu GUŁag 1918-1956" Sołżenicyna, gdzie immersywne minigierki będą przeprowadzały gracza przez wszystkie szczeble drabiny więziennej i obozowej. Takimi pustymi założeniami można opisać każde dzieło. Daj mi jeden przykład takiej ambitnej adaptacji, która się udała i nie straciła jednocześnie na przekazie przytłoczona rozgrywką.
To co jest genialne w Lemie może się sprawdzić tylko w formie literackiej. To warstwa filozoficzna gra u Lema pierwsze skrzypce tego nie da się sprawnie przenieść na język gier, a przynajmniej nie odzierając jednocześnie gier z istoty tego medium. Zresztą nie bez powodu wybrano Niezwyciężonego, a nie bardziej ambitne dzieło.
Do gier sprawdzają się Space Opery, albo Sci-fi z mniej złożoną problematyką czy po prostu morałem. Dodam jeszcze, że dla masowego gracza problematyka ostatecznej niemożliwości rozwiązania problemu, która często w jego literaturze się pojawia, by była po prostu niesatysfakcjonująca.
W Wiedźminie 3 nie interesował mnie Gwint - serio, nawet samouczek olałem. W nowych Zeldach nigdy nie złapałem wierzchowca, bo lubiłem eksplorować świat na piechotę. W Diablo 2 nigdy nie połączyłem się online. Z czasów szkolnych pamiętam jak wpadłem kiedyś do kolegi pograć wspólnie na PSX, ogrywał akurat Final Fantasy 8, dla niego gra polegała na rozłożeniu gazetki z solucją i robieniu krok po kroku wszystkiego według artykułu. Żaden z nas, we wszystkich tych przypadkach nie czuł, że coś traci.
Droga autorko liczę, że już i tak załapałaś aluzję, ale na wszelki wypadek, wspólnie z czytelnikami z komentarzy powyżej damy Ci najlepszą gamingową radę w życiu: jeśli nie robisz akurat recenzji i grasz tylko dla siebie - to GRAJ JAK LUBISZ. Olej mechaniki, które Cię nudzą i baw się tym co sprawia Ci radość.
Tak, opychajcie się fast foodami, żeby otrzymać kod na skórkę, która będziecie widzieć przez 5 sekund w trakcie logowania do gry. Postać jest tak mała na ekranie, że ciężko odróżnić jedne skórki od drugich, nawet kiedy postać stoi nieruchomo w mieście.
Prawdę mówiąc trochę nie rozumiem po co mają za każdym razem wszystko odblokowywać. W sezonie wystarczy odblokować to co potrzebujemy do builda lub jest nam potrzebne tu i teraz. Przecież po sezonie postać i tak trafi do trybu niesezonowego i będzie mieć dokładnie to samo co reszta postaci, a postępy z aktualnego sezonu zostaną do tego dołączone.
W zasadzie to nic nowego, szkoda tylko, że rozwiązuje "największy problem konsoli", kosztem drugiego największego problemu. Nie napisali nic o baterii urządzenia, wiec pewnie w przeciwieństwie do Joy Conów ciągnie energię z samej konsoli i tym samym skraca czas działania.
Reszta liczb nie jest jakoś specjalnie imponująca jak na typ gry i skale sprzedaży, a już diablo 3 miał zaimplementowane podobne skrypty liczące, więc nie wiem po co by mieli zmyślać.
Jeszcze ta frajerska promocja... mogli pójść na całość i przecenić z 6 499,00zł by wyglądało jeszcze lepiej.
Najbardziej istotna jest scena z jednorożcem, ona najsilniej naprowadza na to, że Deckard jest replikantem. Przypomnę, że Deckard śnił o jednorożcu, a podczas sceny ucieczki z Rachel, znajduje pod swoimi drzwiami zostawionego przez Gaffa origami jednorożca. To też pozwala snuć przypuszczenia o dodatkowej roli Gaffa w tej historii.
Oprócz zmiany hasła, warto mieć system adresów na różnym poziomie bezpieczeństwa. Mój spamowy mail miał 4 wycieki, a mniej ważny zakupowy, wyciek z Morele. Moje główne maile: prywatne, finansowe i służbowe na szczęście się uchowały (zarówno od wycieków jak i od spamu).
Pamiętając jak wyglądała przemiana D3 od daty premiery, to raczej bym odradzał przywiązywania się do tych liczb. Zakładam, że tutaj też z aktualizacji na aktualizację ten czas będzie się skracał. Z każdym sezonem coraz więcej graczy nudzi przebijanie się do endgame'u, a pamiętajmy, że to wydające na mikrotransakcje wieloryby, będą dyktować warunki.
Z korporacyjnego na nasze to będzie: "Wiemy, że nie każdy będzie mógł grać komfortowo w trakcie premiery, ale jesteśmy gotowi na to poświęcenie".
W sumie nie do końca wiem jak wygląda rynek gier free to play, ale wydaje mi się, że jak już pojawiają się gry uczciwie monetyzowane to nie są to wielkie korporacje.
Tak, a posługując się przykładem Soul Reavera to kosztował koło 120zł przy płacy minimalnej ok 700zł brutto. Tylko jest jeszcze kilka różnic - ile czasu utrzymywała się cena gier wtedy, a ile teraz? I jaka była alternatywa dla gier w cenach premierowych? Po za grami za 350zł, a darmowymi szrotami jest jeszcze całe morze świetnych indyków, gier AA i kilkuletnich AAA. Do tego masz coraz więcej abonamentów. Teraz naprawdę można grać za grosze.
Swoją drogą nie martw się, na pewno znajdzie garstka osób, najpewniej dzieciaków (ze względu na brak własnych dochodów), które z chęcią ograją tę gry.
Dodam od siebie, że jak ktoś nie jest fanem space oper to powinien skończyć na pierwszym tomie. Pierwsza część jest naprawdę fajna i tworzy dobrą, zamkniętą historię. O ile na początku mamy polityczne sci-fi doprawione szczyptą mistycyzmu, to w następnych tomach autor sypie tym bez opamiętania i nie przestaje dosypywać do samego końca. Mimo, że wygrałem wszystkie 8 tomów w konkursie, to moja przygoda skończy się na 7, a i ten musiałem ostatecznie dosłuchać w formie audiobooka. Nie chcę pisać, że to złe książki, ale jeżeli podobnie jak ja nie przepadacie za space operami to jest duża szansa, że od tomów 2-8 też się odbijecie.
Redakcje na całym świecie się na to złapały, ale Ty jeden ich przejrzałeś... i to pewnie nawet nie grając w grę. Szacun!
Gra zbiera doskonałe recenzje, świetnie się sprzedaje, wiec chyba jedanak idzie. Myślę, że jakieś nagrody też jej wpadną.
To prawda. Jak tu nie mówić, że to najbardziej infantylne medium, skoro tyle ludzi ma ból tyłka o to, że wyszła świetna gra, która nie jest dla nich.
Tak, to mało znany fakt dla polskich graczy. Zelda to księżniczka z gry. Ten ludzik w zielonych ciuszkach, którym gramy nazywa się Luigi.
https://www.youtube.com/watch?v=vbMQfaG6lo8
Prawdę mówiąc nie bardzo rozumiem decyzji o takim kierunku artystycznym. Moim zdaniem woksele (tak droga redakcjo, mamy na to polskie słowo) mają sens kiedy mamy do czynienia z jakąś interaktywnością obiektów lub modelowaniem otoczenia. Więcej sensu by miała stylizacja na ożywione modelarskie dioramy.
Chyba, że będzie dołączony jakiś edytor obiektów wtedy zwracam honor ;)
Jeśli piszesz o nowej Zeldzie to jest po prostu ograniczona mocą konsoli, która nie jest z gumy. Niestety Switch ma moc jaką ma i trzeba się liczyć z kompromisami. Bubel by był, gdyby ludzie dostali tę grę i byli nią zawiedzeni, skoro tyle ludzi doskonale się przy niej bawi, wali dychami, to dalej nie rozumiem, gdzie widzisz problem? Czy to, że Nintendo wydało Zeldę odebrało Ci... hmm, nie wiem... nowe Call of Duty albo Bloodborne'a 2?
Współczuje wam, bo znam wiele osób, które podobnie jak ja potrafią naprawdę cieszyć się grami. Jest wiele gier, które wiem, że nie są dla mnie, jak np. Elder Ring, Minecraft czy nawet Animal Crossing. Słucham o sukcesie takich tytułów z wielką przyjemnością i potrafię się po prostu cieszyć się, że rynek gier jest tak różnorodny. Samo interesowanie się rynkiem gier potrafi być ekscytujące. Mimo, że w te gry nigdy nie zagram to potrafię dzielić radość z tymi ludźmi, bo doskonale znam to uczucie, gdy wyłowi się przypadkowo taką swoją perełkę (w moim przypadku np. Hollow Knight) i cieszy się każdą sekundą rozgrywki.
A wy tońcie sobie w tej żółci i szczekajcie sobie dalej. Może kiedyś do was dotrze, że tak naprawdę szczekacie na siebie nawzajem.
Uważam, że możliwość pójścia na głównego bossa od razu po przejściu samouczkowej planszy, to świetne rozwiązanie dla takich piaskownic z otwartym światem. Na każdym etapie podróży można stwierdzić, że jest się już zmęczonym zwiedzaniem, a nasza postać jest już wystarczająco wzmocniona i w miarę szybko zakończyć fabułę.
Daj się chłopakom wyszaleć, my mamy gry, a oni swoje rozrywki. Bądź trochę wyrozumiały, temat COVID tak ostatnio ucichł, że aż dostają wypieków na twarzy, gdy pojawia się jakiś artykuł pod którym mogą coś napisać.
Ciekawi mnie, że raz piszecie, że Nintendo nikogo w Polsce nie obchodzi, a drugi raz, że społeczność Nintendo ma aż tak wielkie wpływy. Zdecydujcie się.
Z drugiej strony dziwię się, że tak wiele osób nie może przyjąć do wiadomości, że nowa Zelda może po prostu spełniać oczekiwania fanów poprzedniczki. Nie wyszła jeszcze gra, która spodobałaby się każdemu. Tak naprawdę dobra gra to taka, która spełnia wymagania swojej grupy docelowej, nic więcej.
Sorry, ale w którym miejscu Nintendo na kimś żeruje? Kierunek rozwoju i moc Switcha jest jasna od samego początku, exy i ich ceny też nie są niczym nowym. Wykładają karty od samego początku i nie można powiedzieć, że nie wywiązują się z obietnic, bo dostarczają sporo gier na swoją platformę. A jeśli gry Ci nie odpowiadają to czego się spodziewałeś? Nintendo od 40 lat jest wierne swojemu stylowi. Nikt nigdy nie obiecywał, że Switch będzie drugim Playstation lub Xboxem.
To nie opóźnienie mnie martwiło, tylko ta przeciągająca się cisza ze strony twórców. Najbardziej się obawiałem, że projekt mógł zostać porzucony.
Ciekawe czy będzie coś o Hollow Knight: Silksong. Był na pokazie w czerwcu zeszłego roku, a było powiedziane, że wszystkie gry wyjdą w ciągu 12 miesięcy.
Możliwość zmiany wyglądu każdego przedmiotu w Diablo 3 to był dla mnie strzał w dziesiątkę. Największym problemem gier z tonami różnorodnego lootu jest fakt, że jak nie masz zabranego konkretnego setu, to wyglądasz jak choinka na Boże Narodzenie. Nie musi być tego dużo, ale czasem się to przydaje, gdy postać wygląda idiotycznie.
Autorze, mogę sobie skopiować ten artykuł i wrzucić na jakiegoś bloga z adnotacją "jeden z artykułów z internetu"? Skoro już kopiujesz fragmenty recenzji (najpewniej bez ich wiedzy), czy to ze Steam czy innego portalu to chociaż podpisz ich nickami.
To nie mechanika jest znienawidzona tylko sposób implementacji. Ludzie nienawidzą, gdy jest wykorzystywana do sztucznego wydłużania rozgrywki lub gdy wynika ze złego planowania poziomów. Ciepłe przyjęcie takich gier jak Hollow Knight, serii Ori czy w/w Metroida doskonale pokazuje, że może się sprawdzić nawet jako rdzeń rozrywki. Dziwię się tylko, że jesteście gotowi się podpisywać pod takimi tytułami z imienia i nazwiska. Dużo więcej macie z kliknięć, że tak łatwo sprzedajecie swoją rzetelność?
Bzdura, ja mam wszędzie hasło: Placki1 i jakoś nikt mi się nigdzie nie włamał. A wy jakie macie hasła?
Acti-Blizz wyraźnie chce zjeść ciastko i mieć ciastko. Z jednej strony robią grę dla fanów gier sieciowych i totalnie leją na tryb dla jednego gracza, a z drugiej myślą jak przekonać do kupna graczy single player.
Grałeś w betę? Przed betą też mówiłem, że biorę na premierę. Teraz pewnie nie kupie nigdy, bo nie wierzę, aby kiedykolwiek wprowadzili całkowity tryb single player.
Mocne słowa w ustach 12 latka. Musisz wiedzieć, że wielu dorosłych wychowało się na PSXach i do takich sentymentów autorka chce nawiązać. Kiedyś to zrozumiesz.
Akurat po becie zrezygnowałem z Diablo 4. Tylko problem w tym, że takie krzaczki mogą czasem mieć do zaoferowania więcej grywalnych buildów niż te przerośnięte drzewka. Nie wspominając o możliwości szybkiego przetestowania wariantów, bez dziesiątek internetowych kalkulatorów i poradników.
Podobno w PoE 2 nawet drzewka umiejętności będą miały swoje drzewka umiejętności, a twórcy zapewniają, że będzie można zrobić za ich pomocą dziesiątki tysięcy buildów z czego aż trzy będą nadawały się do grania.
Po pierwsze, te wszystkie czytadełka na podstawie gier mają cokolwiek wspólnego z grami tak długo, jak nie kolidują z pomysłami na nowe gry z uniwersum. Prawda jest taka, że jakbyś miał dość kasy, to sam byś mógł wykupić licencje i napisać książkę, w której Diablo jest owocem miłości Decarda Caina i Tyraela. Po drugie, fabuła tej serii jest tylko dlatego, bo coś musi być pretekstem dla całej tej rozgrywki, ale doszukiwanie się w tym jakiejkolwiek głębi jest mocno niepoważne.

Od lat trwają dyskusje czy w Diablo powinno grać się myszką czy padem. Dlatego Acti-Blizz wyszło naprzeciw fanom i wypuściło dedykowane urządzenie do grania w Diablo 4...
Twórcy zdają sobie sprawę, że jest to trochę niewygodne, ale to była konieczna zmiana, abyś dobrze widział skórki płacących graczy. Siła wyższa.
Mnie beta Diablo 4 wyleczyła z chęci kupna. To już nie jest Diablo tylko koreańskie MMO. Nawet nie chodzi o to czy to zła gra czy nie, albo czy mikropłatności będą wpływały na balans między graczami. Po prostu w tej formie ta gra już nie jest dla mnie.
Uważam, że to nieprofesjonalne pisać, że "Diablo IV psuje karty graficzne". Powinno być napisane: "karty graficzne psują się podczas gry w Diablo IV?". Tak doświadczona firma jak Nvidia, powinna umieć odpowiednio zabezpieczyć swój sprzęt i nawet cień winy za to nie powinien spadać na żadnego dewelopera ani konsumenta.
Wersja na switcha i tak by nie miała sensu, bo Diablo 4 nie będzie miało wersji offline, ani nawet trybu single player.
Chyba jestem ślepy, bo nie widzę żeby na PS5 wyglądało lepiej niż na Xboxie series X. Dla mnie obie wersje wyglądają identycznie.
Jestem graczem Diablo praktycznie od początku i kiedyś nie wyobrażałem sobie, że w Diablo można grać inaczej niż klawiaturą i myszką. Byłem pełen obaw i na konsolowe Diablo zdecydowałem się wyłącznie dla kanapowego grania we dwoje... teraz nie wyobrażam sobie, abym mógł grać w Diablo inaczej niż na padzie.
Serio sądzisz, że na tyle setów i darmowych skórek nie znajdziesz nic dla siebie? Mam niepopularną opinie, ale jeśli to mają być wyłącznie estetyczne mikrotransakcje i ktoś chce sobie robić z tej gry domek dla lalek, to niech nie krępuje się sponsorować mi dalszego rozwoju gry.
Zależy jak na to spojrzeć. Artbook jest elementem wydania, pozostaje tylko zadać sobie pytanie - czy gdybyś dostał kolekcjonerkę w prezencie, to obejrzałbyś go przed odpaleniem gry, w trakcie, czy dopiero po ukończeniu?
Jeżeli w tej części będzie taki sam nacisk na fabułę jak BotW, to mogą nawet mi zdradzić wszystko, a i tak będę się świetnie bawił. To jednak gra nastawiona na eksplorację i zabawę światem.
Też liczę na porty konsolowe. Niestety z wiekiem tak przestawiłem się na granie kanapowe, z nogami wyciągniętymi na stoliku kawowym, że już nie potrafię długo wysiedzieć przy biurku ;)
A skoro dla Ciebie nie interesuje BoTW, bo jak napisałeś niżej - jest średniakiem, a Nintendo to Ncrap, to nie rozumiem czym się tak niezdrowo ekscytujesz.
Dziwię się, że po tylu latach ktoś jeszcze porównuje te dwie marki. Nie trzeba spędzić dużo czasy przy tych grach, żeby się zorientować, że Diablo i PoE celują w zupełnie inne potrzeby. To trochę jak arkadówki i symulatory, jak Arma 3 i Doom Eternal, jak rzetelne portale i GryOnline.
Ja jestem jedną z takich osób. Moją poprzednią konsolą Sony był PSX.
Podejrzewam, że dużo osób wstrzymuje się z zakupem do czasu, aż będzie jasne jak wygląda ich kompatybilność z PC. Jednak zamknięty ekosystem sony, bardzo mocno będzie je ograniczał.