Cóż, to naprawdę dobrze. A jeśli jesteś kobietą i grasz w jakąś słynną grę, taką jak Dota 2 czy LoL - możesz zbudować własną willę gdzieś nad jeziorem we Włoszech. Po prostu nie wiem, jak bardzo ten dochód można nazwać stałym.
Problem polega na tym, że niemal niemożliwe jest upiększenie treści nowymi pomysłami, ponieważ reklamodawcom i widzom może się to nie spodobać. Podobny autor staje się więźniem własnego sukcesu, który zrobi wszystko, aby utrzymać niewielki zysk. Jest to zwykła droga do degradacji i patologii.
Duże fajnych wspomnień jest powiązano z tamtą konsolą: nie przeliczyć ile czasu spędziłem w Zombie w Call Of Duty: Black Ops. Fajne było zebrać się w gronie przyjaciół i przez całą noc starać się przetrwać jak najwięcej. Jeden z przyjaciół nawet zniszczył mój pad po kolejnej porażki. Kinect był fajnym urządzeniem. Szkoda, że jego pełnego potencjału nie udało się realizować, bo Microsoft są tchórzami, nie gotowymi iść do końca.
Mnie raczej ciekawa jaki stosunki mają polacy do białorusinów, których na terytorium Polscy zawsze było sporo: oni pracowali, porządnie sobie zachowywali, płacili podatki, itd. Słyszałem, że białorusiny są spotrzegany w bardziej pozytywny sposób, niż inne wschodnie słowiańskie nacji.

Max Payne 2 (5h) - grafika gry w ogóle nie przestarzała: korytarzy szpitala, brudne i zaniedane ulicy NYC wyglądają bardzo naturalne i żwawo. Romantyczna linia wyciągnięta prosto z klasyki noir, femme fatale, która musi zgubić naszego bohatera. To nie czuje się banalne, to chuje się jako hołd tradycyjam gatunku. No i shooter mechaniki - ekstraklasa.
Jeżeli brać pod uwagę, że wiem jak minimum 4 języka (Rosyjski i Białoruski ojczyste, polski tylko B2) i uczy się jeszcze 2, mnie jest bardzo ważne, żeby gra miała dźwięk i napisy na języku, który uczę. Więc nie często gram w JRPG, bo tam w ogóle nie obsługiwany języki słowiański czy shootery, bo języka tam mało i on jest bardzo podstawowy. Preferuję grać w RPG dla tej celi. Np. grałem w Cyberpunk 2077 cztery razy: na rosyjskim, angielskim i polskim.

Persona 5 (10h, Początek, Kontynuję) - długi czas nie miałem okazji w nią zagrać, bo byli problemy z czasem i sprzętem. Ale po ich załatwieniu od razu zdecydowałem pogrążyć się w jej świat. Oprócz tego, znalazłem dobrą modyfikację, która pozwala zamienić płeć Jokera. To istotne dla mnie. Wygląda całkiem nieżle, chociaż czasami możliwa znaleźć błędy w jej animacjach czy wyświetleniu. Pierwsze godziny mineły w przemurgnięcia oka. System walki nie bardzo ciężki. To dobrze, bo zwykłe JRPG mają za dużo mechanik, które odciągają twoją uwagę od interesującej fabuły.
Masz konia, rewolwer i nieskończony widnakrąg przed tobą? Co ty zamierzasz robić, kiedy twoja wolność nie jest niczym gwarantawana, kiedy śmierć może się czaić za każdym rogiem? Jak wtedy zmienić życie i znaleźć pokój? Ona nie boje się dotykać pytań, które my często zastawiamy w piwnice jak niegrzecznych kundlej, które pokąsali twoją sąsiądkę. Filozoskja podróż na odzyskanie sobie. Gra spełniła wszystkie moje estetyczne wymaganie i zostawiła ciepłe i przyjemne poczucie po jej zakończeniu. W niektórych aspektach gra jest słaba. Np. głębokości niektórych postaci, nie bardzo wierzytelna transformacja Dutcha od wielkiego dobrodzieja do niewyprawialnego złodzieja, przygotowanego wszystkim ofiarować, żeby nie stracić swoją twarz. W innych aspektach gra - jak obrazek Leonardo Da Vinci, idealna i gdzie nawet baczne oczy mogą znaleźć jakiś pomyłki - robią obrazek lepiej, pokazując, jaki by autor nie był urodzonym geniuszem, on też jest człowiekiem.?(???*)o
Strzelaj po kończynam czy make us united - to wzsystko, co wam trzeba wiedzieć o tej grze. Kosmiczny horror, który po tylu lat w stanie straszyć i obrzydzać. Wąskie korytarzy Ishimury będą wam się śnić. Bardzo się cieszę, że ta gra powstała. To naprawdę cudo, bo wszystko wskazywało na to, że nic się nie uda. Czasy się zmienią, a korporacji i wydawnictwa, chciwyja po pienądz, pozostają.
Jedna z gier, której poświęciłem sporo czasu i wiem tam każdy skrawek. Bardzo podobała się progresja bohatera, zmiana jego motywacja po ruszeniu fabuły, zmiana zdolności postaci i taktyki przeciwko wrogowi. Brakło aktywności poza main questami, ależ to możliwe kompensować przez kreatywne wykorzystanie środowiska i zdolnaściej bohatera. Brać grę w ujęciu, bardzo fajna rozrywka, której większy budżet nie przeszkodziłby.
Gra wykorzystuje bardzo technologiczną grafikę. Nawet po tylu latach eksplozji, walka, efekty pogody, system zniszczeń i płonący czołgi - to radość dla oczu. Bardzo podobało mi się, że nie ma tu ścisłego zarządzania zasobami, ponieważ jestem casual player i nie lubię spędzać tygodni na zastanawianiu się, jakiej taktyki powinienem użyć, aby pokonać przeciwnika. Gry powinny być satysfakcjonujące, a nie drugą pracą. Satysfakcja zostanie osiągnięta nie tylko poprzez rozgrywkę, ale także poprzez dobrze napisaną fabułę, pokazującą, że ze wszystkich stron są ludzie, którzy mają swoje własne dramaty i łęki, a nie tylko chęć śmierci za ojczyznę i wykrzykiwanie haseł. Bardzo brakuje grze więcej możliwości wyboru, która wpływa na fabułe. Wystarczy zegrać w nią jeden raz, żeby nie wrócić nigdy. To smutno. Dobry wybór, aby zapoznać się z RTS.
Gra o tym, jak przestarzała piosenkarka lubie grać z długimi przedmiotami...Naprawde świetna gra, czyj styl vizualny jest inspirowany Art Deco, który wielbiam. System walki jest interesujący i nie za zbyt ciężki. Od razu widać, że to gra o fabule i style, niż o gameplay. Grać z dobrzymi słuchawkami, bo SuperGian Games mają talent do dżwięku i VA.
Nie jestem fanem ani starego, ani nowego Thiefa. Od razu powiedzę, że Thief 2014 jest niedokończony i za zbyt krótki. Gra nie daje poczucie satysfakcji ani podczas grania, ani po jej zakończeniu. Może dewelopery chcieli dodać więcej w swoją grę, dodać jakiś lokacje lub mechaniki, ależ banalne brakowało budżetu i czasu, wIęc wydali niedokończony produkt, żeby zarobić chociażby jakiś hajs.

Lenin żył, żyje i będzie żył!
spoiler start
+ 15 rubli
spoiler stop
To wyjątkowy Doom. Zamiast napędzanego adrenaliną wyścigu z hordą demonów otrzymujemy powolny, przemyślany horror shooter, w którem pojedynczy przeciwnik może stać się poważną przeszkodą. Jak, na swój wiek gra jest dopracowana pod względem technicznym, na systemach wygląda super źródła światła wyglądają realistycznie, nawet mamy odbicie w lustrzach, co jest rzadkością nawet we współczesnych tytułach. Ale niekończące się, wąskie korytarze, które staną się trudne do rozróżnienia, są raczej wadą. Czułem się jak szczur w labiryncie.
Szczekanie psów, zaniedbane ulice Liberty City pełne tandetnych ciemnych zaułków, serbski imigrant obserwujący to wszystko z włączonym Vladivostoc FM - to esencja tego, dlaczego warto zegrać w GTA IV. Część techniczna również daje radę. Fizyka ciał i zderzeń samochodów sprawia, że rozgrywka jest niesamowicie wciągająca. Pod tym względem gra przeszła rewalidację i jest lepsza od wielu współczesnych tytułów. 10/10 zrujnowanych oczekiwań Nico Bellica.
Hongkong, tajny policjant, stylowa walka - czego chcieć więcej? Super gra. Chciałbym też nauczyć się walczyć jak Shen w jeden dzień, żeby dać w mordę temu idiocie ze szkoły, który mnie obrażał.
Jedyne, czego brakuje w tej grze, to brak aktywności w otwartym świecie. Chociaż samo Empire Bay jest bardzo kolorotnym i pięknym miastem, to zdecydowanie jest prostą dekoracją, bez własnego życia. To bardzo daleko od GTA, gdzie można na przykład podjąć pracę jako taksówkarz i poznać cały spektrum mieszkańców miasta. Szkoda, bo pod innymi względami Mafia II jest świetna.
Japońskie horrory mają swoje miejsce w moim sercu. Kiedy pierwszy raz w niego zagrałem, wybrałem jeden z najtrudniejszych trybów ciężkości i miało to swoją pokutę. Utknąłem na jednej lokacji bez możliwości przejścia dalej, bo wrogów było za dużo. Banalnie brakowało naboi i medykamentów do przeżycia. Gra jest momentami okrutna nie tylko fabularnie. Przetrwanie w tej grze to przede wszystkim nauka. Chciałbym jeszcze dodać, że gra ma bardzo zapadający w pamięć design potworów i lokacji. Najbardziej spodobał mi się potwór z krzykiem zamiast głowy oraz lokacje w zagubionej wiosce, do której trafiamy po wypadku z karetką. Ogólnie gra warta poświęcenia czasu i nerwów. Zdecydowanie polecam.
Przede wszystkim chciałbym oddać świetny klimat Chicago. Momentami przyjemnie było wysiąść z samochodu i przejść się na misje na piechotę, oglądając różne dzielnice i czytając profile mieszkańców Chicago. Mechanika hackinga jest prosta, ale bardzo satysfakcjonująca i oryginalna Nowoczesna technologia pozwala poznać inną osobę w kilka sekund. Jest to niepokojące i otwiera nieograniczone możliwości. Mechanika hakowania daje również możliwość załatwiania spraw na odległość. Całą armię wrogów można pokonać kilkoma kliknięciami telefonu. Myślę, że przy odrobinie wysiłku możliwe jest ukończenie tej gry w ogóle bez użycia broni. Podsumowując, Ubisoft stracił fajną grę przez nieudany marketing. Zamiast próbować stworzyć zabójcze GTA, musieli skąpić uwagę na unikalnych mechanikach, których jest tu wiele. Naprawdę szkoda, bo gra miała czym zaimponować, szczególnie podczas BlackOut lub online.

Bobrujsk, stolica świata. Może wygląda jak zwykłe małe miasto, ależ maje swój niesamowity vibe i piękności. A jeszcze to centrum najlepszej chalvy na świecie.
Szachy. Zawsze miałem dobre otwarcie, ale gra środkowa i końcówki przyprawiały mnie o mdłości...
Czasami wszyscy czujemy się jak Harry (tzj. Raphael). Największą zaletą Disko Elysium jest to, że nie ma tu złych wyborów. Gra nie poddaje cię ocenie moralnej. Nawet najbardziej błędny wybór nie prowadzi do porażki. Pozwala graczowi wybrać inną ścieżkę i spojrzeć na historię z innej perspektywy. To sprawia, że każde doświadczenie gracza jest wyjątkowe i niepowtarzalne. Miasto Revachol, centrum naszej podróży, jest również bohaterem, posiadającym własną historię i pokazującym stan świata opowieści: zniszczony i zepsuty, w którym jednak ogień nadziei i oczekiwania jeszcze się nie wypalił. Dziękuję ZA/UM.