Dreamfall: Markuria
Aktualizacja:
Markuria
Kolejny Skoczek... Czemu zawsze trafiają tutaj...?
Zoe jest w piwnicy, której drzwi zamknięte są od zewnątrz. Wystarczą jednak dwa niezbyt mocne kopnięcia i wyjście staje otworem. Następne pomieszczenie to spiżarnia. Uwagę dziewczyny przykuwa coś w rodzaju maszyny parowej, również i inne sprzęty wskazują na to, że raczej nie udało jej się wrócić do Newport. Przez okno widać miasto, które jak i wszystko wokół, przypomina jej scenerię z opowieści fantasy.
Wchodzi po schodkach i już wiadomo, że znalazła się w karczmie. To "Podróżnik". Przy stole krząta się Benrime, zaś Brynn, jeden z towarzyszy April, zajada zupę. W rozmowie z kobietą padają słowa "Skoczek", "Minstrum Magda", "Równowaga", które nic Zoe nie mówią. Rozumie tylko, że powinna porozmawiać ze Ślepym Bobem, a ten wskaże jej drogę do właściwej osoby. Na dźwięk imienia April Ryan, siedzący przy stole młodzieniec niepostrzeżenie wstaje i wychodzi, zaś oberżystka kłamie w żywe oczy, że to nazwisko nic jej nie mówi.
![]() | ![]() |
Na zewnątrz pada śnieg, a Ślepy Bob żebrze przed karczmą. Po chwili okazuje się, że "Teoretycznie" Ślepy Bob (używa skróconej wersji imienia) - widzi, ale za to nie wyczuwa zmian temperatury. Chętnie pomoże Zoe, lecz przysługa za przysługę, w zamian domaga się flaszeczki grzanego wina, koniecznie z mieszanką przypraw pani Mullins. Dziewczyna wraca więc do oberży, słusznie domyślając się, ze Benrime będzie mogła jej pomóc. Niestety, kobiecie skończyły się przyprawy. Instruuje Zoe jak dojść na targ, by u kupca nabyć stosowną mieszankę.
Zgodnie ze wskazówkami dziewczyna kieruje się w lewo i po chwili dociera do wieży. Po drodze coraz wyraźniej dostrzega, ze miasto znajduje się pod okupacją. Niemal wszędzie stoją na straży wojownicy Azadi, większość bram jest zamknięta, a mieszkańców praktycznie nie widać... Co gorsza, w mieście istnieje wydzielone getto, w którym przebywają tzw. "magiczniacy", a co jakiś czas żołnierze przeprowadzają tam "porządki"... W będącej w trakcie budowy, niebotycznie wysokiej wieży mieści się gabinet Emisaruszki - namiestniczki Azadi w Północnych Krainach.
Skręciwszy nieopodal wieży w prawo, Zoe dociera na rynek. Nie ma tu wielkiego tłumu, szczerze mówiąc, klientów można policzyć na palcach u... jednej ręki. Wdając się w pogawędkę z tym i owym, dziewczyna wysłuchuje na przemian narzekań i wazeliniarskich pochlebstw pod kierunkiem nowej władzy. Wreszcie, przypomniawszy sobie, po co tu przyszła, zagaja pierwszego z brzegu handlarza. To mężczyzna bez towaru na straganie, ale za to ze słowotokiem, Zoe z trudem udaje się wtrącić w jego gadkę choć wyraz. Kiedy przekonuje się, że kupiec rzeczywiście handluje przyprawami i tylko chwilowo brak ich na stoisku, obiecuje mu pomóc.
Musi udać się do Zaułka Złodziei, gdzie z powodu zamknięcia getta utworzył się zator i utknął wóz z dostawą należący do niejakiego Ary Kinryna. Towar jest już zapłacony, wystarczy odebrać go i dostarczyć na rynek. Nie mając wielkiego wyboru, dziewczyna zgadza się.
![]() | ![]() |
Czeka ją droga z powrotem, bowiem wspomniana uliczka mieści się aż za oberżą. Dotarłszy na miejsce, Zoe spotyka gburowatego brodatego faceta, który wylewa na nią i na Rebeliantów całą swoją wściekłość z powodu uwięźnięcia w korku. Wysłuchawszy cierpliwie steku obelg i poradziwszy sobie z próbą wyłudzenia od niej ponownej zapłaty, dziewczyna z woreczkiem przypraw biegnie do... No właśnie... Tylko od Zoe zależy, czy odniesie je handlarzowi na rynek i stamtąd wróci do karczmy, czy też od razu wręczy cenną zdobycz Benrime. Czy wygra uczciwość, czy lenistwo...? Warto też wziąć pod uwagę, że w trakcie pobytu w Markurii, Zoe może jeszcze potrzebować czegoś od kupca...
Tak czy siak, w końcowym efekcie zioła trafiają do oberżystki, która przygotowała już grzane wino (stoi w kotle na kuchni) oraz stosowną dlań butelkę. Teraz trzeba tylko wsypać przyprawy do naczynia z grzańcem, przelać całość do uprzednio zabranej flaszeczki i napitek dla Ślepego Boba gotowy. Zoe wychodzi z karczmy i wręcza go "Teoretycznemu". Jakkolwiek zawartość butelki zdobywa pełne uznanie tego znawcy trunków, nie za wiele udaje się dziewczynie zyskać w zamian. Otrzymuje kolejny adres, pod którym być może dowie się czegoś o Minstrum Magdzie.
Czas udać się do Stukniętej Klary, czyli na Przylądek Wisielca w Krabiej Zatoce, to jest na wschód od Południowej Bramy. Innymi słowy, Zoe pędzi znów na targ, a tam tuż za stoiskiem z zupą wchodzi w tunel, za którym znajduje się opustoszała uliczka. Na jej końcu, na drewniany moście spotyka kobietę, której wygląd nie pozostawia złudzeń - to musi być Stuknięta Klara. Niestety, jest z nią do tego stopnia źle, że niezależnie, czy dziewczyna zapyta o Magdę, czy wspomni o Bobie ("Teoretycznie") i tak będzie musiała wysłuchać łkań na temat "mojej dziecinki", czyli zabranego Klarze przez żołnierzy, najprawdopodobniej jakiegoś zwierzątka. Nie ma wyjścia, dopóki zguba nie wróci, nie ma co się łudzić, że Zoe uda się wydobyć z kobiety jakąś sensowną informację.
![]() | ![]() |
Dziewczyna zawraca więc na targowisko i tam zauważa, że boczna alejka nieopodal chodzącego w kieracie dziwacznego bydlątka jest pilnie strzeżona. Wypytawszy strażnika, dowiaduje się, że to tam złożono kontrabandę odebraną "magiczniakom". Wiadomo już więc, gdzie przebywa "moja dziecinka"...
Odbicie więźnia wymaga odrobiny zręczności. Zoe musi stanąć na tyle blisko domu, by żołnierz nie przegonił jej i by w momencie, kiedy dinopodobny stwór całkowicie ją zasłoni, szybciutko wbiec w alejkę. Tam otwiera klatkę i niestety, słodkie maleństwo, oszołomione odzyskaną wolnością ucieka, na jego widok zwierzę w kieracie staje dęba i również daje dyla, a strażnik rzuca się za nim w pogoń. Nasza bohaterka wykorzystując to całe zamieszanie, jak gdyby nigdy nic, ulatnia się z miejsca przestępstwa.
Pozostaje tylko mieć nadzieję, że wierny zwierzak sam wróci do swej właścicielki i tegoż świadkiem staje się Zoe, zmierzając do Klary. Tym razem kobieta, co prawda w swoim stylu, ale jednak, udziela jej informacji. Minstrum Magdą okazuje się być staruszka sprzedająca zupę, obok której dziewczyna przechodziła dziś wielokrotnie.
Rozmowa z kobietą rozpoczyna się niezbyt zachęcająco, bowiem Minstrum, nie wiedząc z kim ma do czynienia, jest bardzo ostrożna. Przekonawszy się jednak, że Zoe nie ma złych zamiarów, obiecuje odpowiedzieć jej na kilka pytań i pomóc w miarę możliwości. Przede wszystkim uświadamia jej, że będąc Skoczkiem nie jest w Markurii całkowicie bezpieczna. Ostrzega ją przed wojownikami Azadi. Podpowiada, że jeśli chce wrócić do swojego świata, powinna skontaktować się z kimś z "magiczniaków", a więc zaczekać na otwarcie getta, które mieści się na terenie Starówki.
![]() | ![]() |
Ledwie skończywszy rozmowę z Magdą, Zoe zostaje zaczepiona przez nieznajomego chłopaka, w którym po chwili rozpoznaje młodzieńca z oberży. Brynn nalega, by szła za nim obiecując, że wskaże jej bezpieczne wejście na Starówkę, a także, że pomoże skontaktować jej się z April Rayan. Nasza bohaterka nie bardzo mu ufa, ale nie mając wielkiego wyboru, rusza w ślad za chłopakiem. Wprowadziwszy ją na podwórze jakiegoś domu, Brynn daje znak koledze i obaj z Chawanem porywają niczego nie spodziewającą się dziewczynę...
Komentarze czytelników
elvirozo, dzieki za swietnego "bez ironii", za rzadko tu ostatnio zagladam, sorki, ale szczesliwie mirencjum wskazal dokladnie ten fragment, o ktory chodzi (thx rowniez)
mam nadzieje, ze dalej poszlo bez zgrzytow :)
pozdrowka wszystkim Dreamfallomaniakom
Spróbuj jakoś inaczej się ustawić, może wtedy pojawi się odpowiednia opcja.
"Po dokładnych oględzinach Zoe zauważa na dole metalową sztabę blokującą koła. Zdejmuje ją i po czterokrotnym pchnięciu udaje jej się dotoczyć kontener dokładnie tam, gdzie chciała."
hejo, w swoim swietnym (bez ironi,naprawde jest niezly!) poradniku piszesz zeby w rozdziale trzecim usunac blokade z kontenera po czym go przesunac. chwila moment- jak ja usunac?? Zoe mowi caly czas ze blokada, owszem, jest, ale nie pojawia mi sie ZADNA inna opcja, jednym slowem lipa bo nie moge tego za chiny ruszyc...
Jestem w WATcorp w muzeum wjechalam na 4 pietro i sciga mnie robot razacy pradem co mam zrobic pomorzcie
jetsem april i musze pojsc do jakiegos rusztowania wdo wiezy jak to zrobic??
Szkoda ze reszta płatna
ale tam nic nie pisze jak ten moment przejsc;/
Zdaje się, że tam było coś o tym, że w okresie Awarii mieszkali w Londynie, ale... czy mieszkała tam od urodzenia...? Zastrzel mnie, nie pamiętam.
Prawdopodobnie też powrócę do Dreamfall'a, zwłaszcza że w odległej (ale jednak) przyszłości czeka mnie z powodów zawodowych powrót do NP :)
To cudowna praca :) choć nie bez mankamentów :P
Jednym z nich jest np. to, że odkąd piszę nie zdarzyło mi się grać dla przyjemnosci, tzn w grę inną niż ta, nad którę pracuję. Dopsz, jeśli dostajesz fajowe gry, gorzej, gdy robisz poradnik do nudziarstwa :P
Innym... Jeśli chcesz robić tylko to i się z tego utrzymać, to praktycznie walisz w klawiaturę od rana do wieczora, a to średnio zdrowe i po jakimś czasie mocno męczace...
Ale... i tak kocham to, co robię, tak jak przygodówki, a Dreamfall wciąż pozostaje moim nr 1 :)
kassiopestka --> Jestem na 99% pewny, że gdzieś w Dreamfallu była mowa o tym, że Zoe wychowała się w Anglii. Podejrzewam, że do Dreamfalla wrócę, bo to genialna gra, ale na pewno nie przed końcem sesji, więc może dopiero za jakiś miesiąc lub dwa. Tobie radzę spróbować angielskiej wersji, choćby tylko trochę, żeby usłyszeć oryginalną Zoe, bo naprawdę jest super.
Btw pisanie poradników do przygodówek to musi być niezłe zajęcie. Taką pracę to sam bym chciał mieć. ;)
Hm... nie pamietam, zeby byla mowa o korzeniach Zoe, ale jej typ urody tudziez miejsce zamieszkania wskazuja na Indie...
proponowalabym Ci, po dluuugim czasie, jesli zechcesz wrocic do Dreamfall'a, sprobowac przejsc go w polskiej wersji. Polonizacja to jedna z lepszych rzeczy, jaka sie przydarzyla temu tytulowi.
Powiem tylko, ze wszyscy wieszaja psy na jednej z przygodowek, a ja testuje wlasnie wersje polska, gdzie - jesli mnie sluch ne myli (musze to sprawdzic, ale raczej - tak), dubbinguja Grochowska wlasnie z mlodym Stuhrem i normalnie mam zajebista zabawe.
bbb lubie ten jej niepewny, urywany sposob mowienia... :) sorki, ale slodkiej Zoe chyba bym ne strawila, ta dziewczyna byla odwazna, myslaca, pelna rozterek... i dzielna, czyli prawdziwa kobieta, a nie jakies tam pitu-pitu :P
piokos --> No na padzie się gra nieźle w DF. Szczerze mówiąc to mi grało się o wiele lepiej niż na klawiaturze (którą odstawiłem po kilku minutach gry).
Co do języka to ja nie wiem jak w PL brzmi, bo grałem w ENG i imho głosy postaci i teksty były tak genialne, że nie potrzebowałem wersji PL i nawet bałbym się zobaczyć tłumaczenia niektórych tekstów jak choćby moja ulubiona rozmowa o WWWA czyli "Wicked Wizards and Witches Anonymous" i leczeniu z chęci władania światem (aż szkoda, że nie mam cytatu). ;)
Jednak podstawową rzeczą jaka naprawdę mnie przykuła do wersji angielskiej to ten słodki angielski akcent Zoe. To naprawdę warto usłyszeć i w końcu pasuje do fabuły, bo Zoe pochodzi z Anglii właśnie o ile pamięć do szczegółów mnie nie myli. :)
przeba byc naprawde dobrym aby przechodzic takie dobre przygodowki.ja bez poranika za chiny ludowe bym tego nie zrobil
Eee tam... :P
Grochowska jest idealna jako Zoe. Jak glos slodkiej, infantylnej blondynki bedzie pasowal do ciemnowlosej, myslacej i niespecjalnie prostolinijnej dziewczyny? Nie jest seksowny? Moim zdaniem jest zajebiscie seksowny, ale fakt - mozna byc seksownym a'la Marylin Monroe i mozna byc seksownym w stylu Demi Moore, co kto woli. Dla mnie Grochowska z tym swoim zacinajacym sie, niepewnym, nieco gardlowym sposobem mowienia jest swietna i doskonale oddaje charakter i typ urody Zoe!
Judith => proszę nie mów, że to Ty wymyśliłeś tego "kota" :P. "Kotku" jeszcze mogę zrozumieć, "skarbie" oczywiście też, ale "kocie"? Błeee. Sam chyba przyznasz, że to dziwaczny zwrot do przyjaciółki/przyjaciela.
Zmieniać na Inglisz nie będę, chcę posłuchać aktorów do końca. Może za drugim podejściem do gry będę się wsłuchiwać w angielszczyznę.
A Fahrenheita grałem jak jeszcze sikałeś w pieluchy ;). Nie wywnioskowałeś tego z posta z 12:05?
Samo demo chyba przechodzłem 10 razy bo premiery nie mogłem się doczekać :) (no i oczywiście wypróbować wszystkie zachowania bohatera).
A ja o Heavy Rain słyszałem, że została wstrzymana na nie wiadomo jak długo. Tak czy siak - szkoda. :(
Piokos - zawsze możesz przełączyć na eng, jak ci się nie podoba :) A jak ci się podoba granie na poadzie w przygodówki to koniecznie dorwij Fahrenheita :)
Btw. a czy produkcja Heavy Rain nie została czasem anolowana? :/
Jak na razie jestem w WATIcorp (czyli jakiś półmetek gry). Gra mi się bardzo przyjemnie. Tak samo ze względu na urok i pierwiastek filmowości zawarty w grze, jak i fakt, że gram na padzie ;). A co? Wygoda też ważna rzecz :).
Widzę, że padło już lekkie porównanie do Fahrenheita. Faktycznie, gry są do siebie podobne na pierwszy rzut oka. Ale po dłuższym przyjrzeniu się podobne są tylko pod względem "filmowej realizacji". Coś jak interaktywny film. Gry mają różne klimaty (Fahrenheit zdecydowanie bardziej mroczny, taki futurystyczny thriller [ale niezbyt odległy w czasie :P], Dreamfall to czysta fantastyka [ale za to z dużym rozmachem :)]). F mnie bardziej trzymał w napięciu (pamiętna scena w biurze Kane'a).
Spory minus DF'a to tłumaczenie. Liv mówiąca do Zoe per "kocie" (sic!) kojarzy mi się z falą w wojsku. Aktor podkładający głos pod chińskiego sprzedawcę w Newport ma chyba nierówno pod sufitem, bo brzmi jak żydowski handlarz ("ciego potsiebuje?").
Zamiast Grochowskiej wolałbym jednak taką K. Bujakiewicz :). Głos Grochowskiej jest trochę taki chłodny i bezpłciowy, a tu potrzebny byłby głosik młodziutkiej i troszkę naiwnej dziewuszki.
Ale i tak DF daje radę, i to jak :D.
A wiesz, ze mnie skusiles? Obejrzalam filmik, animacja rzeczywiscie szokujaca, dopoki nie bylo zblizenia, myslalam ze to prawdziwa aktorka... Ale... czy to ma byc glowna bohaterka gry? Malo sliczna, szczerze mowiac:/ i mowi jakby miala polipy w nosie... to juz mi sie mniej podoba, choc... gierka zaciekawila mnie...
kassiopestka --> Jakoś trudno byłoby mi wyobrazić sobie Zoe bez takiego słodkiego angielskiego akcentu w jej głosie. ;)
Z resztą się całkowicie zgadzam, teraz trudno będzie przebić tą grę. Jedyna przygodówka która stoi na tym (choć może nawet na wyższym) poziomie wykonania i klimatu to chyba Fahrenhait, ale Dreamfall przebija go pod względem fabuły.
Mi osobiście właśnie nieskomplikowanie zagadek się podoba. Grając w TLJ czasem miałem dość jak na niektórych zagadkach potrafiłem utknąć na pół dnia, aż w końcu wolałem zajrzeć do poradnika. :)
Btw. ciekawi mnie jak wyjdzie Heavy Rain, bo sądząc po filmiku z GOLa to dopiero może być rewolucyjna gra jeśli chodzi o przygodówki. ;)
Sluchaj, uwazam, ze polska wersja jezykowa jest obowiazkowa... Po pierwsze, ze wzgledu na dubbing - Agnieszka Grochowska jako Zoe jest boska, podobnie April w wykonaniu Olszówki (choc w innym stylu), Kruk - Boberek tradycyjnie daje czadu, to samo slepy Bob, Marcus, wspomniany przez Ciebie Klaks i pare innych kapitalnie zagranych drugoplanowych postaci. Tego koniecznie trzeba posluchac...
Po drugie, ze wzgledu na dolaczona sciezke dzwiekowa, ktora w pelni mozna dopiero docenic sluchajac osobno, w grze za duzo sie dzieje i tak naprawde, wyjawszy pare kawalkow, muze odkrylam po fakcie :P.
Generalnie Dreamfall jest dla mnie gra, ktora zapoczatkowala nowa ere w przygodowkach... Juz nie wystarczy dobra fabula, zagadki i udana grafika - Dreamfall ma cos wiecej - niesamowicie gra na emocjach, czlowiek czuje sie wciagniety w ten swiat, zaczarowany, zwiazany z bohaterami, jakby byl czescia ich rzeczywistosci... slowem, przez jakis czas zyje ich zyciem...
zreszta, popatrz, jakie problemy ta gra porusza: okupacja, lojalnosc, poswiecenie dla przyjaciol, zdrada, bohaterstwo... Jak skomplikowani sa bohaterowie, chocby April czy Kian... Jedyne co mnie rozczarowalo to sredni poziom zagadek i ich powtarzalnosc oraz zbyt duza ilosc wstawek filmowych, inaczej dalabym grze 10ke :) Ale i tak uwazam, ze to najlepsza przygodowka mijajacego roku :)
kassiopestka --> Osobiście to na mnie lepsze wrażenie zrobiło The Longest Journey, ale Dreamfall też był świetny tylko właśnie o ile TLJ pozostawiło na mnie wrażenie, że nie chcę jeszcze opuszczać tego wspaniałego świata to właśnie DF pozostawił pewien niedosyt, szczególnie dotyczący...
spoiler start
domniemanej śmierci April, bo chociaż widać jak ją dźgnęli i spada to raczej trudno uwierzy, że naprawdę zginęła.
spoiler stop
Btw moim zdaniem na plus, pomimo tego co hardcorowi fani przygodówek twierdzą, wyszło uproszczenie zagadek i raczej skoncentrowanie się na grywalności. Widać też, że gra zachowała swój humor. Rozmowa z alchemikiem po prostu rządzi, wtedy lecą chyba najlepsze teksty w całej grze (aż ciekaw jestem jak to przetłumaczyli w polskiej wersji językowej). ;)
mam absiolutnie dokladnie taka sama nadzieje :)
Dreamfall'em zylam jeszcze tygodniami po skonczeniu gry i moim zdaniem wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazuja, ze obmyslajac fabule (a zwlaszcza zakonczenie) w taki sposob i pozostawiajac graczy z tyloma znakami, zapytania autorzy juz kunli ciag dalszy, oby tylko nie kazali nam czekac az tak dlugi szmat czasu jaki minał pomiedzy cz.1 i cz.2...
pozdrowka :)
kassiopestka --> Skoro pisałaś poradnik i jeśli to twoja ulubiona gra jak piszesz to może wiesz coś o tym kiedy ma następna część wyjść ?? Bo mam nadzieję, że to nie koniec, zresztą po takim zakończeniu i ilości niedokończonych wątków to nie może być koniec. :)
Prosze mnie ne przyprawiac o stresa, ze cos niedokladnie napisalam w poradniku :P
W stosownym fragmencie stoi jak byk:
"Kolejna, tradycyjna już zagadka z łamaniem blokady. Stojąc naprzeciw monitorów, wyjmij telefon z inwentarza i kliknij na opcję „użyj” (symbol koła zębatego)."
Powodzenia w mojej ulubionej grze, az Wam wszystkim zazdroszcze, ze ta przygoda dopiero przed Wami :)
No tak, koło monitorów!!! A ja ciągle koło drzwi próbowałam. Dziękuję bardzo frer!!!
Ale własnie o to chodzi, że nie mogę!
Jestem w Rodziale 3. Po ujrzeniu na monitorach drzwi, udaję się tam. Jak użyć tego programu od Liv? Czy to w ogóle chodzi o te metalowe drzwi, które są na szczycie schodów?
Hej Mariuszu 1982
Odpowiadam tutaj na Twego majla do redakcji, bo moze ktos inny bedzie mial podobny problem
"zoe wysyla wiadomosc do liv i natychmiast otrzymuje opowiedz. przyjaciolka przesyla jej program umozliwiajacy zlamanie blokady..."
chodzi mi w jaki sposob mam wyslac ta wiadomosc bo na wszystkie sposoby sprawdzalem i nie potarfie a jesli uzywam na drzwiach ze skanerem komorke to wlacza sie alarm, nie mam pojecia jak. prosze o pomoc"
Trzeba podejsc do owych drzwi i sprobowac otworzyc je normalnie, bez uzycia komorki, rzeczywiscie wlaczy sie alarm i przyleci straznik, pogadaj z nim i po tej rozmowie powinien sie automatycznie uruchomic minifilmik, w ktorym Zoe wysyla smsa Liv i ta jej instaluje na komorce ten dekoder do drzwi. Nie pamietam juz dokladnie, ale byc moze trzeba wejsc w inwentarz i kliknac na komorke, zeby wlaczyla sie ta scenka. Jesli to nie pomoze, zobacz, czy zrobiles absolutnie wszystko w tym pomieszczeniu, tak jak pisze w poradniku... Powodzenia ;)
Szkoda, że już skończyłem. Fajnie było. Ale tyle niedopowiedzianych wątków i tajemnic... Czekamy na część 3.
Już od pewnego czasu, jestem szczęśliwym posiadaczem Dreamfall.
Chciałem znaleźć jakiś fajny poradnik i chyba mi się to udało. Grając w tą grę, postanowiłem korzystać z tego poradnika. Jednak po kilku godzinach zapoznania się z grą, stwierdziłem, że gra jest na tyle łatwa że, mogę ją przejść bez pomocy poradnika. Jednak mimo wszystko, przyzwyczaiłem się do tego tekstu i musze się przyznać że, po zaliczeniu każdego rozdziału, zaglądałem i czytałem odpowiednią część z poradnika.
Czemu do niego wracam tak często?
No właśnie, rola poradnika jest taka że, ma on pomagać graczowi kiedy gdzieś utknął ... ale czemu wracam do niego za każdym razem po przejściu rozdziału? Otóż, odpowiedź jest prosta: trzyma w napięciu ... czytając tekst nadal, jestem głęboko myślami w grze, a przy okazji mogę sprawdzić czy wszystko zrobiłem jak potrzeba.
No i jeszcze jedno, mimo łatwego poziomu gry, zdarzyło mi się utknąć ... oczywiście posłużyłem się owym poradnikiem – a ten jest niezwykle dokładny i precyzyjny ... parę chwil i problem z głowy, mogę kontynuować przygodę.
Dzięki :)
Jak mi wpadnie w łapki i gdzieś utknę, to pewnie przeczytam ;).
Wtedy po prostu przejrzałem i rispekt dla takich kobył, po dwóch stronach by mi sie znudzilo robienie czegos takiego :).
Hej Loonu :) , dzieki, nie mow, ze przeczytales, hehehe :P
Uhuhu, kawał świetnej roboty :).
Zabrania się kopiowanie jakichkolwiek obrazków, tekstów lub informacji zawartych na tej stronie. Strona nie jest powiązana i/lub wspierana przez twórców ani wydawców. Wszystkie loga i obrazki są objęte prawami autorskimi należącymi do ich twórców.
Copyright © 2000 - 2026 Webedia Polska SA wszelkie prawa zastrzeżone.








