Racoon City z obu perspektyw wygląda dobrze. Spędzenie kilku godzin w Resident Evil Requiem przypomniało mi, za co pokochałem tę serię
- Leon zawodowiec
- Grace w krainie koszmarów
- Crafting i zagadki
- Racoon City z obu perspektyw wygląda dobrze
Racoon City z obu perspektyw wygląda dobrze
W Resident Evil Requiem spędziłem około trzech godzin, z czego zdecydowana większość należała do Grace. Podział na dwoje bohaterów działa tutaj znakomicie i bardzo dobrze urozmaica rozgrywkę. Znajdziemy tu coś zarówno dla fanów wartkiej akcji, jak i entuzjastów backtrackingu, rozwiązywania zagadek oraz eksploracji. Jestem ciekaw, czy balans między akcją a survivalem zostanie zachowany, bo jak na razie jest on wyraźnie obecny i widać, że przyłożono się do jego dobrej implementacji.
W demo grałem na PS5 Pro. Gra działała w 60 klatkach na sekundę bez zacięć i wyglądała naprawdę dobrze. Moją uwagę szczególnie przykuły krople potu na czole Grace oraz to, jak krew wsiąka w jej ubranie po ugryzieniu przez zombie albo inną potworność. Przywiązanie do wystroju wnętrz placówki również imponowało, ale potrafiło też wykrzywić twarz w grymasie obrzydzenia – co jest jak najbardziej na miejscu.
Odniosę się jeszcze do perspektyw, bo jak wiadomo, Requiem będzie oferowało możliwość wyboru widoku pierwszoosobowego (FPP) lub trzecioosobowego (TPP). Domyślnie Leonem zaczynamy z perspektywy trzeciej osoby, a Grace – z pierwszej. Świetną opcją jest to, że w każdej chwili możemy w ustawieniach zmienić widok, z jakiego chcemy grać. Ja jednak uszanowałem sugestię gry i grałem domyślnie, do czego bardzo szybko się przyzwyczaiłem i co uznałem za w pełni naturalne.
W moich oczach Resident Evil Requiem zapowiada się na bardzo solidną odsłonę serii, która co prawda wprowadza niewiele nowości, ale za to mądrze korzysta ze sprawdzonych rozwiązań. Mam tylko nadzieję, że gdy otrzymamy pełną wersję, okaże się, iż balans pomiędzy gameplayem obu bohaterów został zachowany. Liczę również na to, że fabuła – o której nie chciałem się tutaj rozpisywać, aby uniknąć spoilerów – okaże się godna marki, bo zdecydowanie jest tu potencjał na dobrą zabawę i interesującą opowieść.
Na koniec mam jeszcze świetną wiadomość dla polskich graczy: Capcom nareszcie przypomniał sobie o nas i Resident Evil Requiem otrzyma polską lokalizację kinową, którą miałem już okazję zobaczyć w akcji.


