Recenzja Assassin’s Creed Black Flag ResyncedInteraktywna mapa Gothic RemakeRecenzja The Sinking City 2GTA 6 prawdopodobnie pobije rekordy i sprzeda konsole
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

Grałem w nowy Rainbow Six - wygląda jak XCOM z operatorami Siege’a, tylko bez usługowej otoczki

Rainbow Six Tactics wydaje się oczywistym kolejnym krokiem w rozwoju marki. Do tego może pochwalić się zaskakująco uczciwym podejściem do graczy.

Gdy usłyszałem po raz pierwszy o Rainbow Six Tactics, w głowie miałem tylko jedną myśl – „dopiero teraz”? Przeniesienie Rainbow Six na realia gry taktycznej wydaje się wręcz oczywistym strzałem w dziesiątkę. Długofalowy rozwój Siege’a kazał jednak podchodzić do projektu z dużą dozą ostrożności. Wydaje się jednak, że moje obawy mogą być nieuzasadnione, a twórcy z Ubisoft Paris dostarczą nam coś naprawdę ciekawego.

Znany Rainbow z innej perspektywy

Rainbow Six Tactics wychodzi z dość prostego założenia. Weźmy bohaterów z Siege’a, dodajmy do tego protagonistę Vegas i przenieśmy to wszystko na realia rodem z X-COM-a. Wydaje się to samograjem i sporo wskazuje na to, że projekt może się udać. W grze wcielimy się bowiem we wspomnianego Bishopa z Vegas i będziemy kierować tytułową organizacją. Nasze szeregi zasili zaś 17 operatorów wziętych wprost z Siege’a.

Tom Clancy's Rainbow Six Tactics, Ubisoft, 2026.

Twórcy uznali, że gra musi być jak najbardziej przystępna dla fanów wspomnianej odsłony skupionej na rozgrywce PvP. Zauważyć można w niej więc znajome twarze Ash, Montagne’a, Glaza i reszty ekipy. Ich specjalne skille są zaś przeniesione do Tactics niemal 1:1. Tym razem działają jednak w warunkach walki turowej z widokiem z góry i skupionej w pełni na PvE.

Sama walka jest zaś w dużej mierze klasykiem. W każdej turze możemy ruszyć się swoimi postaciami, wykonać atak lub ustanowić teren obserwacji. Dodatkowo gra pozwala nie tylko na likwidowanie przeciwników, ale także na aresztowanie osłabionych wrogów, co gwarantuje nam zasoby przeznaczane później na liczne ulepszenia.

Tom Clancy's Rainbow Six Tactics, Ubisoft, 2026.

Rumieńców gra nabiera jednak podczas fazy szturmowania zamkniętych budynków. Wówczas przechodzimy najpierw do fazy rozpoznania z pomocą dronów rodem z Siege’a. Po przeprowadzeniu zwiadu planujemy zaś szturm na wiele kroków w przód. Odgórnie ustanawiamy, jaką ścianę lub drzwi ma wysadzić dany operator; który agent ma następnie wbiec do środka i zająć pozycję; jaki sojusznik będzie prowadzić ostrzał zaporowy, a kto ewentualnie poprawi wszystko celnym rzutem granatu bądź swoim gadżetem.

Po zakończeniu przygotowań pozostaje jedynie wydać rozkaz do rozpoczęcia akcji. Wówczas gra na moment zmienia nieco charakter. Wszyscy operatorzy wykonują zaplanowane wcześniej manewry, a my możemy obserwować to w iście filmowej formie. Nie ma wtedy mowy o obserwowaniu akcji z góry. Zamiast tego zobaczymy wysadzanie ścian z bliska, wbiegających do środka agentów, ich ostrzał i wszelkie inne zaplanowane ruchy. Domyślam się, że obmyślenie takiej akcji i jej pełny sukces musi dawać naprawdę sporo satysfakcji.

Nie za dużo tych powiązań?

Jednocześnie mamy tu do czynienia z grą skupioną w pełni na singlowym doświadczeniu. Poznamy więc określoną liniową fabułę, wykonując kolejne kluczowe misje z przerwami na poboczne questy. Konsekwencje naszych akcji w pewnej formie będziemy zaś mogli odczuć w następnych wypadach. W grze występuje bowiem quasi-permadeath. Co prawda żaden operator nie może definitywnie zginąć, bo psułoby to kanon z Siege’a, ale może zostać krytycznie raniony, co wyłączy go z rozgrywki do zakończenia całej gry. Ponadto agenci będą odczuwać zmęczenie po misjach, więc konieczne będzie regularne rotowanie zespołu.

O ile na tym etapie brzmi to dobrze, tak pewne obawy budzi we mnie sama historia przedstawiona w grze. O fabule nie powiedziano zbyt wiele, lecz wiemy, że będzie rozgrywać się ona niejako pomiędzy sezonami Siege’a. Co prawda twórcy zapewniają, że aby się nią cieszyć, nie musimy grać w sieciową strzelankę, ale czy to na pewno prawda? Szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę, że sam punkt wyjściowy historii wynika z wydarzeń, jakie miały miejsce w Siege’u.

Tom Clancy's Rainbow Six Tactics, Ubisoft, 2026.

Na plus muszę jednak zaznaczyć twórcom jeden aspekt fabuły i ogólnej atmosfery gry. Wydaje się, że celują oni w nieco bardziej poważny klimat. Dobór dostępnych operatorów, wygląd przeciwników i charakter zaprezentowanych lokacji sugeruje, że będziemy mieli do czynienia z mniejszą ilością wariactw z późniejszych sezonów Siege’a. Nie oznacza to jednak, że czeka nas ultrarealistyczny symulator SWAT-u. W ekipie wciąż mamy chociażby agentkę, która dysponuje czasową niewidzialnością.

Nie dla battle passów

Oprócz tego muszę zwrócić szczególną uwagę na wstępną uczciwość twórców względem portfeli graczy. Jasno powiedziano, że Rainbow Six Tactics nie będzie kolejną grą usługą. Zamiast tego otrzymamy pełnoprawne singlowe doświadczenie bez zbędnych dodatków. Gra nie będzie obejmować dodatkowej monetyzacji, nie czekają na nas battle passy, season passy i skiny. Deweloperzy nie myślą nawet o tworzeniu żadnych późniejszych rozszerzeń do gry. Mamy raz zapłacić za pełną wersję produkcji bez dodatkowych haczyków – jak za starych dobrych czasów.

Czy to wszystko ostatecznie zadziała, a twórcy wywiążą się z obietnic? O tym przekonamy się po premierze, która nastąpi w 2027 roku. Na ten moment czuję jednak u siebie ostrożny optymizm. Zdaje się, że Ubisoft chce odzyskać zaufanie graczy i nie narażać się na kolejne kontrowersje.

Tom Clancy's Rainbow Six Tactics, Ubisoft, 2026.

Tom Clancy's Rainbow Six Tactics

Tom Clancy's Rainbow Six Tactics

PC PlayStation Xbox
Data wydania: 2027
Tom Clancy's Rainbow Six Tactics - Encyklopedia Gier
Chcę zagrać

Przemysław Dygas

Autor: Przemysław Dygas

Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl