Za szybcy, za wściekli (2) – 2 Fast 2 Furious. Ranking serii Szybcy i wściekli
- Rodzina jest najważniejsza, czyli Szybcy i wściekli uszeregowani od najgorszego do najlepszego
- Szybcy i wściekli: Tokyo Drift (3) – The Fast and the Furious: Tokyo Drift
- Za szybcy, za wściekli (2) – 2 Fast 2 Furious
- Szybcy i wściekli 9
- Szybcy i wściekli 10
- Szybcy i wściekli 8 – The Fate of the Furious
- Szybcy i wściekli 6 – Fast & Furious 6
- Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw – Fast & Furious Presents: Hobbs & Shaw
- Szybcy i wściekli (1) – The Fast and the Furious
- Szybcy i wściekli 5 – Fast Five
- Szybcy i wściekli 7 – Furious 7
Za szybcy, za wściekli (2) – 2 Fast 2 Furious

- Premiera kinowa: 2003
- Reżyseria: John Singleton
- W rolach głównych: Paul Walker, Tyrese Gibson, Eva Mendes, Devon Aoki, Ludacris, Cole Hauser, James Remar, Thom Barry
- Box office: 236 milionów dolarów
- Ocena na Rotten Tomatoes: 36%
„Dwójka” to tak naprawdę kontynuacja losów Briana O’Connera granego przez Paula Walkera. Gang znany z pierwszej części nie pojawia się tutaj wcale. I jest to chyba największa wada tego filmu. Znajome twarze zastąpiło wprawdzie kilku zdolnych aktorów, takich jak Eva Mendes, Devon Aoki czy Tyrese Gibson (który potem dołączył do „regularnej” obsady cyklu). Tyle że – szczególnie z perspektywy roku 2021, kiedy dobrze wiemy, na kim seria opiera się obecnie – może się to wydawać nieco rozczarowujące.
Rekompensują to jednak znakomite pościgi, dynamiczny montaż i całkiem urokliwe kadry. Cole Hauser w roli głównego złola sprawdza się może średnio, ale akurat tej części cyklu nie ogląda się z powodu ekranowej chemii na linii ci dobrzy – ten zły. Przede wszystkim kibicujemy tu ekipie Briana O’Connera. I Monice Fuentes, bo świetnie zagrana przez Evę Mendes policjantka wypada w roli drugoplanowej naprawdę doskonale. Aż szkoda, że aktorka nie zagościła w serii na dłużej (jedynie na krótko pojawia się w „piątce”).
Po premierze „dwójki” zdecydowano się na zmianę klimatu i dla odmiany, zamiast jedynie Paula Walkera, pokazano jedynie Vina Diesela. Tak naprawdę do pełnej kontynuacji wątków z pierwszej części powrócono dopiero wraz z zupełnie nieudaną „czwórką”. Mimo wszystko dobrze, że ta odsłona cyklu powstała – gdyby nie ona, pewnie seria nie byłaby kontynuowana i nigdy nie dostalibyśmy świetnej „piątki” czy „siódemki”.
