- Rodzina jest najważniejsza, czyli Szybcy i wściekli uszeregowani od najgorszego do najlepszego
- Szybcy i wściekli: Tokyo Drift (3) – The Fast and the Furious: Tokyo Drift
- Za szybcy, za wściekli (2) – 2 Fast 2 Furious
- Szybcy i wściekli 9
- Szybcy i wściekli 10
- Szybcy i wściekli 8 – The Fate of the Furious
- Szybcy i wściekli 6 – Fast & Furious 6
- Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw – Fast & Furious Presents: Hobbs & Shaw
- Szybcy i wściekli (1) – The Fast and the Furious
- Szybcy i wściekli 5 – Fast Five
- Szybcy i wściekli 7 – Furious 7
Szybcy i wściekli 9

- Premiera kinowa: 2019
- Reżyseria: Justin Lin
- W rolach głównych: Vin Diesel, Michelle Rodriguez, Jordana Brewster, Tyrese Gibson, Nathalie Emmanuel, Charlize Theron
- Box office: 726 milionów dolarów
- Ocena na Rotten Tomatoes: 59 %
Chyba nie istnieje druga taka franczyza jak Szybcy i wściekli, w przypadku której rozdźwięk między opiniami krytyków a ocenami widzów byłby tak ogromny. Dziewiąta odsłona serii stanowi jednak pod tym względem wyjątek, ponieważ zarówno fani (przynajmniej polscy, bo amerykańscy są mniej wymagający), jak i recenzenci oceniają tę część tak samo nisko. Stąd też odpowiednie miejsce w naszym rankingu.
Jeśli chodzi o widowiskowość, w „dziewiątce” jest bez zaskoczeń – mamy na co popatrzeć, ale sensu lepiej w tym nie szukajcie. Są spektakularne wybuchy, nielogiczności, naginanie praw fizyki, pościgi i kaskaderskie szarże – czyli wszystko to, co doskonale znamy, ale spotęgowane – jeszcze wścieklej, jeszcze szybciej. I odwiedzamy coraz to odleglejsze miejsca na ziemskim globie – ale czy to lokacje egzotyczne, czy bardzo miejskie, to fabuła jest tak samo niedorzeczna.
Akcja wydaje się chaotyczna, a przez mnogość bohaterów widzowie niezapoznani z franczyzą mogą mieć problem, by odnaleźć się w poplątanych wątkach. To fenomen, że choć fabuła nie jest skomplikowana, to i tak można się w niej zagubić. Bez wątpienia twórcy robią więc i tę odsłonę „dla swoich”, przynosząc odpowiedzi na pytania zadane w poprzednich częściach.
Dziewiąta część nie zawodzi także w kwestii niedorzecznych tekstów. Złote myśli Dominica i tym razem wywołują ciary żenady. Wytrzymałość fizyczna bohaterów chyba nigdy wcześniej nie była aż tak nieprawdopodobna – postaci wychodzą bez draśnięcia z wypadków, które dla normalnego człowieka skończyłyby się kaplicą.
Dla tych, którym w komercyjnej franczyzie trudno jednak odnaleźć odbiorczą przyjemność, pewną osłodę przynieść może niewielka rola Helen Mirren. Jej postać wprowadzono już co prawda w poprzedniej odsłonie, ale w „dziewiątce” ma kolejną szansę, by błyszczeć.
Najwierniejsi fani w „dziewiątce” dostali to, na co liczyli, a antyfanów i tak się nie da przekonać. Albo kupujesz ten klimat lansu, mięśni i testosteronu, albo nie. I nawet wysłanie bohatera w kosmos tego nie zmieni – tu pomogłoby wysłanie całej franczyzy.
