Mikołaj toczący pojedynki na śmierć i życie. Podłe uczynki filmowych i serialowych Mikołajów
- Podłe uczynki, których dopuścili się filmowi Mikołajowie
- Mikołaj toczący pojedynki na śmierć i życie
- Mikołaj, który próbuje za wszelką cenę zniszczyć święta
- Mikołaj – morderca z Opowieści z krypty
- Nieumarły porywający prawdziwego Mikołaja
- Mechaniczny Mikołaj odrywający głowy niegrzecznym dzieciom
- Toy Mikołaj gromadzący własną śmiercionośną armię
- Demon budzący się raz na tysiąc lat, by zabijać
Mikołaj toczący pojedynki na śmierć i życie
Mikołaj toczący pojedynki na śmierć i życie

- Tytuł: Sposób na świętego
- Gatunek: komedia, akcja
- Aktor wcielający się w postać: Mel Gibson
- Gdzie obejrzeć: CANAL+ Online, CINEMAN, Player.pl, PLAYNOW
Chris Kringle odgrywany przez Mela Gibsona to w istocie nie żaden mikołaj. Trudno też nazwać go złym. Sprzedawca bożonarodzeniowych prezentów znajduje się po prostu w złym miejscu i złym czasie. Na początku wszystko wydaje się iść świetnie. Prowadzący wraz z żoną lokalny mikołajowy biznes Kringle zostaje poproszony przez amerykańskie służby o stworzenie prototypu nowego jet fightera. Projekt ma potrwać dwa miesiące, a w tym czasie bohater musi w stu procentach skupić się tylko na nim.
Sklep prowadzi jednak dalej jego żona. W tym czasie z czystej złośliwości młody milioner otwiera niedaleko przedsiębiorstwo o takich samych założeniach. Oczywiście na początku mało kto woli kupować u niego. Właściciel zatrudnia więc zawodowego zabójcę (Walter Goggins), żeby pozbył się Kringle’a.
Wkrótce dochodzi do prawdziwego pojedynku wyszkolonych zabójców. Najpierw giną agenci federalni, dość łatwo wyeliminowani przez Skinny Mana (czy wspomnianego już Gogginsa). Potem przychodzi czas na ostatecznie starcie właściciela i pracownika sklepu bożonarodzeniowego. Bohater grany przez Gibsona wcale nie okazuje się taki święty, szczególnie w przeszłości, jednak jaki jest finał opowieści, możecie się bez trudu domyślić sami.

Hulk Hogan również ma na swoim koncie rolę złego Mikołaja. Przynajmniej na początku. Bo kiedy złośliwy, skąpy i zadufany w sobie miliarder uderza się w głowę, zaczyna mu się wydawać, że jest prawdziwym świętym. I robi wszystko, by w tej roli spisać się jak najlepiej. A że jest w stanie skopać tyłki kilku draniom, to już zupełnie inna sprawa…
