Poszukiwacze zaginionej arki – Harrison Ford – ucieczka przed wielkim głazem. Sceny akcji, które zagrano bez kaskaderów
- Niebezpieczne sceny akcji, które zagrano bez kaskaderów
- Seria John Wick – Keanu Reeves – sceny walki
- Policyjna opowieść – Jackie Chan – zjazd po instalacji oświetleniowej
- Skyfall – Daniel Craig – walka na dachu pędzącego pociągu
- Poszukiwacze zaginionej arki – Harrison Ford – ucieczka przed wielkim głazem
- Salt – Angelina Jolie – wspinaczka po elewacji budynku
- Jeszcze wyżej – Harold Lloyd – wspinaczka na wieżowiec
- Marynarz słodkich wód – Buster Keaton – front budynku spadający na bohatera
- Adrenalina – Jason Statham – walka w helikopterze
- Policyjna opowieść 3: Superglina – Michelle Yeoh – skok motocyklem na jadący pociąg
Poszukiwacze zaginionej arki – Harrison Ford – ucieczka przed wielkim głazem

- Co to za film: Pierwsza odsłona serii o przygodach Indiany Jonesa, archeologa poszukującego wyjątkowych skarbów i artefaktów
- Rok produkcji: 1981
- Reżyser: Steven Spielberg
- Gdzie obejrzeć: Chilli, iTunes Store, Player, Netflix, Amazon Prime Video, Rakuten
Film ten jest już uznawany za kultowego, wręcz wzorcowego przedstawiciela kina przygodowego. Stanowił inspirację dla późniejszych pokoleń i zdobył szerokie grono fanów na całym świecie. Póki co powstały cztery oficjalne odsłony serii, ale plotkuje się o nowym projekcie Stevena Spielberga, zaplanowanym na 2022 rok.
Jako idealny reprezentant gatunku film obfituje w sceny akcji. W większości z nich Harrison Ford był wspierany przez kaskaderów, i to nie byle jakich. Na planie w najniebezpieczniejszych momentach zastępowali go jedni z najsłynniejszych specjalistów z tej dziedziny, m.in.: Terry Leonard, Vic Armstrong czy Martin Grace. Podobno w dużym stopniu przyczyniło się do tego pewne ciekawe zdarzenie.
Jedną z najsłynniejszych scen z serii przygód Indiany Jonesa jest moment, w którym archeolog po zdobyciu złotego posążka przypadkiem aktywuje pułapki w starożytnej świątyni i musi uciec przed ogromnym, toczącym się w jego kierunku głazem. Aktor całą sekwencję wykonał samodzielnie, we własnej osobie. Kamień nie był oczywiście prawdziwy, ale prawie 4 metrowy rekwizyt wykonany z drewna, gipsu i włókna szklanego ważył ponad 300 kg! Oryginalnie miał mieć aż 19 metrów szerokości, ale szybko zrezygnowano z tego pomysłu.
Scena tak bardzo podobała się Spielbergowi, że kazał wydłużyć rampę i przebudować plan, by ujęcie mogło dłużej trwać. Chociaż w razie potrzeby głaz spowalniał specjalny wysięgnik, reżyser wkrótce doszedł do wniosku, że nie powinien tak narażać Forda. Scenę nakręcono dopiero w drugim tygodniu zdjęć. Nawet drobna kontuzja mogła opóźnić realizację filmu, nie wspominając o tym, że tak naprawdę było zagrożone życie aktora.