- Najpotężniejsi bogowie z Dragon Ball. Wyjaśniamy ich rolę
- Zeno
- Najwyższy Kapłan
- Aniołowie (Whis, Vados i reszta)
- Bogowie zniszczenia (Beerus, Champa i reszta)
- Supreme Kai wszechświatów (między innymi Shin)
- Supreme Time Kai (od milionów lat Chronoa)
- Regionalni Supreme Kaioshinowie
- Dai Kaio
- Kaio poszczególnych regionów (między innymi nasz RTL-owy Kaito)
- Emma Daio
- Wężowa Księżniczka
- Ziemski bóg (z imienia znamy Kamiego i Dendiego)
- Shenron (czyli czarodziejski smok)
- Karin
- Lord Konpei
- Annin
- Dabura, Towa, Mira i Fu (?)
Regionalni Supreme Kaioshinowie

Dragon Ball Z, 1989–1996, TOEI
- Aktualny wiek: kilkanaście milionów lat
- Do jego kompetencji należy: ochrona całego regionu
- Obszar zainteresowania: jedna z czterech części Siódmego Wszechświata
- Bezpośredni przełożony: Supreme Kai
- Bezpośredni protegowany: bogowie planetarni
Grand Supreme Kaioshin, East Supreme Kaioshin, North Supreme Kaioshin, South i West Supreme Kaioshin (na ilustracji) przeciwstawiali się pierwotnemu Buu na długo przed wydarzeniami z mangi i serialu. Po zaciętej walce zginęli wszyscy oprócz Wschodniego Kaioshina. W związku z tym w naszym wszechświecie obowiązki naczelnego bóstwa przejął bóg znany z sagi Buu. Nie wiadomo, czy brakujący Kaioshinowie „regionalni”, odpowiadający za cztery kwadranty wszechświata, zostali kiedykolwiek zastąpieni. Prawdopodobnie jednak nie.
Obowiązkiem Beerusa jest niszczenie. Kaioshinowie regionalni muszą z kolei dbać o życie, chronić inteligentne cywilizacje oraz rozwijającą się na planetach faunę i florę. Reagują jednak dopiero w chwili, kiedy bezpieczeństwu uniwersum zagraża naprawdę potężny wróg, taki, z którym nie poradzą sobie lokalni bogowie. Shin uznał na przykład pojawienie się Piccolo Daimao za zagrożenie zbyt małe, by konieczna była jego interwencja. Podobnie było z Cellem czy nawet podbojami Freezy. Dopiero pragnący unicestwić cały wszechświat Buu zmusił Kaioshina do interwencji.
Gdyby swoje obowiązki pełnili Wschodni, Zachodni, Północny i Południowy Kaioshin, być może zareagowaliby oni już na mniejsze zagrożenia. Sam Shin nie mógł nawet skorzystać z pomocy śpiącego jeszcze Beerusa czy Whisa, który nie opuszczał boga zniszczenia. Szkoda, że Toriyama nie zdecydował się na uzupełnienie boskiego składu. Teoretycznie mógłby to zrobić i teraz, ale wytłumaczyć kilkumilionową obsuwę z wyborem następców może być niełatwo…
