Superman: Powrót – powrót Supermana na Krypton. Najdroższe sceny, które kosztowały miliony
- Najdroższe sceny, które kosztowały miliony
- Jestem legendą – scena na moście
- Spectre – scena pościgu w Rzymie
- Superman: Powrót – powrót Supermana na Krypton
- Pearl Harbor – rozpoczęcie inwazji
- Szeregowiec Ryan – lądowanie w Normandii
- Transformers: Ostatni rycerz – scena na śmietnisku
- Speed 2 – scena ze statkiem pasażerskim
- Ben-Hur – wyścig rydwanów
Superman: Powrót – powrót Supermana na Krypton

- Budżet filmu: 204 miliony dolarów
- Budżet sceny: 10 milionów dolarów
- Gdzie obejrzeć: HBO MAX, Chili, Rakuten
A teraz przykład z nieco innej beczki. Wyobraźcie sobie scenę, na którą wydano dziesięć milionów dolarów, którą szczegółowo dopieszczono, i której… nie udało się znaleźć w końcowej wersji filmu. Pewien paradoks, nieprawdaż? Właśnie tak było z dosyć nieudanym filmem Superman: Powrót z 2006 roku. Dziś mówi się o tym, że wiele elementów z tego filmu nie zagrało i że obraz ten zmagał się z ogromnym chaosem produkcyjnym. Ten mały (ale nie taki skromny) przykład pokazuje, że twórcy mieli kompletnie inny pomysł na ten nieco kiczowaty film…
Sekwencja powrotu na Krypton została usunięta z finalnej wersji, ponieważ – swoim klimatem – w żaden sposób nie współgrała z resztą filmu. Widzimy tutaj Supermana wracającego na swoją rodzinną planetę; bardzo blisko jest mu wtedy do bezbronnego człowieka, który musi zmagać się z demonami swojej przeszłości. Całość – choć ma miejsce w kosmosie – poprowadzona jest bardzo powolnie i kameralnie. Sam żałuję, że większa część tej interpretacji Supermana nie została poprowadzona w tak czuły sposób…
Te kilka minut wygląda wspaniale pod kątem wizualnym – aż trudno uwierzyć, że zdecydowano się na niewykorzystanie tej sceny choćby ze względów estetycznych. Dziś powrót na Krypton można z łatwością obejrzeć na YouTubie. Dajcie znać, co sądzicie o tej poruszającej scenie!