Z picia kawy robisz rytuał. 14 rzeczy, które robią starzy ludzie. To o was?
- Jeśli robicie te rzeczy, to znaczy że jesteście już STARZY - i nawet tego nie wiecie
- Cieszysz się ze skarpetek na święta
- Jesteś ciągle zmęczony(-na)
- Z picia kawy robisz rytuał
- Wiesz, w jakim domu był(a)byś w Hogwarcie
- Nałogowo używasz Facebooka
- Na święta oglądasz Kevina samego w domu
- Pamiętasz swój numer GG
- Pisałeś(-łaś) pele-mele, liściki, SMS-y
- Pamiętasz swój rekord w DSJ2 w Planicy
- Dalej masz gdzieś te wszystkie kasety z muzyką
- Przeglądając niegrzeczne strony, boisz się, że wgra Ci się dialer
- Czytałeś(-łaś) Ziemiańskiego i ci się podobał
- Znasz kultowe teksty Piotra Fronczewskiego z gier
Z picia kawy robisz rytuał

Harujecie jak woły, więc trzeba mieć swoje przyjemności. Barber, hybrydy, konsole w limitowanych edycjach, jadeitowe rollery do twarzy, designerska porcelana i podróżnicza bucket list.
Pamiętacie te czasy, kiedy jechaliście za granicę i wydawaliście pieniądze rodziców na mierną kawę venti w Starbucksie tylko po to, żeby zrobić sobie z nią zdjęcie i wrzucić na profil? Teraz byście tego nie tknęli. W kuchni macie osobną wyeksponowaną półkę na ekwipunek do alternatywnego parzenia kawy. Aeropress, drip, od biedy french press, chemexy, kawiarki w czterech rozmiarach i dwóch rodzajach sprowadzone z zagranicy albo przywiezione z wojaży. Wagi, młynki, termometry, specjalne czajniczki – jakość to podstawa.
Kawa z supermarketu?! Wy zamawiacie tylko online – z ulubionych sklepów, od sprawdzonych dostawców. Jesteście oczywiście ekspertami w dziedzinie kawy – blendów, rodzajów, palenia, grubości mielenia, choć czasem po prostu spodoba Wam się obrazek na opakowaniu i kupicie nawet polską kawę, jeśli będzie ładnie wyglądać na zdjęciu #blessed #polishboy #polishgirl. Ale do tego się nie przyznacie.
…ale masz też swoją ulubioną „łychę”

Raz byliście ze znajomymi na degustacji whisky. Nawet nie rozmawiacie o alkoholu z ludźmi, którzy uważają, że whisky można pić z colą. Tylko odrobina wody. Macie już swoją metodę płukania ust trunkiem, żeby dobrze ocenić smak, finish i aftertaste; robiąc to, kiwacie głową z uznaniem i pomrukujecie z zadowoleniem, a Wasi znajomi robią w tym czasie dokładnie to samo. Nie ma silniejszej więzi międzyludzkiej. Oczywiście, uważacie – w dyskontach można trafić na dobrą whisky w przyzwoitej cenie, ale najlepsze są i tak single malty 15-letnie, żadne tam mieszanki, siki, zlewki.
