Nałogowo używasz Facebooka. 14 rzeczy, które robią starzy ludzie. To o was?
- Jeśli robicie te rzeczy, to znaczy że jesteście już STARZY - i nawet tego nie wiecie
- Cieszysz się ze skarpetek na święta
- Jesteś ciągle zmęczony(-na)
- Z picia kawy robisz rytuał
- Wiesz, w jakim domu był(a)byś w Hogwarcie
- Nałogowo używasz Facebooka
- Na święta oglądasz Kevina samego w domu
- Pamiętasz swój numer GG
- Pisałeś(-łaś) pele-mele, liściki, SMS-y
- Pamiętasz swój rekord w DSJ2 w Planicy
- Dalej masz gdzieś te wszystkie kasety z muzyką
- Przeglądając niegrzeczne strony, boisz się, że wgra Ci się dialer
- Czytałeś(-łaś) Ziemiańskiego i ci się podobał
- Znasz kultowe teksty Piotra Fronczewskiego z gier
Nałogowo używasz Facebooka

Wasze życie w social mediach toczy się na Facebooku, ewentualnie na Instagramie, ale na tym drugim bywacie rzadko, bo mało znajomych z FB Was tam obserwuje i trochę jednak głupio się tak uzewnętrzniać dla nikogo. Na profil wrzucacie tylko wystudiowane selfiki, które wyselekcjonowaliście spośród czterdziestu zrobionych tak, żeby nie było widać, że sami je sobie zrobiliście (a w ogóle to były zrobione z zaskoczenia!), albo żeby było widać, że Wam nie zależy i jesteście ponad to. Dystans. Autoironia. Pojawiają się też zdjęcia Waszych posiłków, zwierząt (piesełów i kotełów), wypadów ze znajomymi z korpy przy piwach kraftowych i białym winie, z zagranicznych wojaży i zdjęcia książek, których nigdy nie przeczytacie, ale wypada znać, mieć i dobrze jest się nimi pochwalić. 90% tego, co pokazujecie na zewnątrz, to w rzeczywistości fikcja.
Chcielibyście dodać nową nakładkę na zdjęcie profilowe, ale czujecie, że cztery naraz to już będzie za dużo.
Nigdy nie mieliście Snapchata ani TikToka. Ale za to dalej scrobblujecie na last.fmie i mieliście Myspace’a. Konta na Naszej Klasie wciąż nie usunęliście, bo trochę szkoda, sentyment trzyma mocno – ale nie aż tak mocno, bo tak naprawdę NK skończyła się na śledziu.
Gdyby istniały statystyki najczęściej używanych emotikonek, okazałoby się, że Was interesują tylko laughing crying face, ewentualnie bakłażan i shrug. W kontaktach zawodowych stać Was wyłącznie na :) – prywatnie nigdy byście tego uśmiechu nienawiści nikomu nie wysłali.
