Discord wbudowany w grę i umierające fora dyskusyjne. Jak dominacja Discorda w MMO zmieniła relacje w mojej gildii i sprawiła, że zniknęło poczucie wspólnoty
- Powstanie Discorda zawdzięczamy Final Fantasy XI
- Discord to nie komunikator, a platforma społeczna
- Discord wbudowany w grę i umierające fora dyskusyjne
- Zmiany w komunikacji są normalne – ale czy obowiązkowe?
Discord wbudowany w grę i umierające fora dyskusyjne
Na początku tekstu wspominałem, że Discord jest wszędzie i używany jest jako zewnętrzna platforma społecznościowa. Kto jednak powiedział, że aplikacja na tym poprzestanie? Na pewno nie jej twórcy, którzy rok temu wypuścili Social SDK, czyli darmowe narzędzie, które ułatwia deweloperom integrację funkcji komunikacyjnych.
Co to oznacza? Discorda można połączyć z grą. W pakiecie znalazły się m.in. lista znajomych oraz czat głosowy i tekstowy. Co istotne, gracze nie muszą mieć konta na Discordzie, choć jego posiadacze zyskają dodatkowe możliwości, takie jak zapraszanie znajomych bezpośrednio z aplikacji czy płynne przenoszenie rozmów między grą a Discordem.
Nie jest to jeszcze standard, ale istnieje już kilka produkcji, które postanowiło zintegrować Discorda ze swoim czatem – chociażby Supervive, Rust czy Pax Dei. Ten ostatnio dosłownie wbudował aplikację w swój wewnętrzny czat, testując zastąpienie tradycyjnego rozwiązania czymś nowym. Oczywiście nie musicie korzystać ze swojego konta Discord do komunikacji, jeśli nie chcecie, bo na ten moment wszystkie gry dają wybór. Integracja z platformą jest w nich opcjonalna i ma stanowić dodatek, a nie obowiązek.
Niestety, tego samego nie da się powiedzieć o Discordzie w kontekście komunikacji z deweloperami. Platforma wyparła bowiem fora i nie jest już medium opcjonalnym, tylko obowiązkowym dla osób, które chcą być na bieżąco z informacjami o ich grze. Oczywiście jest jeszcze kilka dinozaurów trzymających się swoich for, ale te wymierają w zastraszającym tempie.
Coraz więcej gier sieciowych zwyczajnie informuje o zamknięciu swojego forum i przesiadce na Discorda. Decyzję argumentują niższymi kosztami utrzymania, a także większą aktywizacją na wspomnianej platformie. Jestem w stanie to zrozumieć, ale warto pamiętać o drugiej stronie medalu. Nie chodzi jedynie o to, że przez takie działania muszę do każdej gry, w którą gram lub którą obserwuję, zapisywać się na dedykowany serwer Discord. Nie, moja główna krytyka dotyczy wyszukiwania informacji.
Dawniej wystarczyło znaleźć forum gry i w „szukajce” (zwanej także lupką) wpisać swój problem. Odnajdywało się wątek razem z rozwiązaniem, a następnie zapominało o całej sprawie. Teraz cały proces jest utrudniony i zwyczajnie nieporęczny. Wyszukiwanie na Discordzie konkretnych problemów to syzyfowa praca – pod tym względem fora działały o wiele lepiej. Oczywiście, jeśli dany serwer jest dobrze zarządzany, to całość nie jest tak uciążliwa, ale nadal wymaga ode mnie większego zaangażowania. Dlatego na szczęście dobrą alternatywą jest Reddit.


