Rose Tico – Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie (Star Wars: The Rise of Skywalker). Bohaterowie Star Wars, których popsuto w filmach
- Bohaterowie Star Wars, których popsuto w filmach
- Jar Jar Binks – Gwiezdne wojny: Część I – Mroczne widmo (Star Wars: Episode I – The Phantom Menace)
- Anakin Skywalker – Gwiezdne wojny: Część II – Atak klonów (Star Wars: Episode II – Attack of the Clones)
- Padmé Amidala – Gwiezdne wojny: Część II – Atak klonów (Star Wars: Episode II – Attack of the Clones)
- Galen Erso – Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie (Rogue One: A Star Wars Story)
- Finn – Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi (Star Wars: The Last Jedi)
- Wiceadmirał Amilyn Holdo – Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi (Star Wars: The Last Jedi)
- Rey – Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie (Star Wars: The Rise of Skywalker)
- Kylo Ren – Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie (Star Wars: The Rise of Skywalker)
- Rose Tico – Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie (Star Wars: The Rise of Skywalker)
Rose Tico – Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie (Star Wars: The Rise of Skywalker)

- Filmy, w których wystąpiła ta postać: Przebudzenie Mocy, Ostatni Jedi, Skywalker. Odrodzenie
- Czy kiedykolwiek była fajna: zdania są podzielone – ja tam do niej nic nie mam, ale ludzie jej nienawidzą
- Gdzie można obejrzeć: Chili, iTunes Store, Rakuten, Player, Canal+
Sprawa Rose z pewnością jest dla społeczności Star Wars tematem co najmniej drażliwym. Ludzie najchętniej wymazaliby tę bohaterkę z pamięci, twierdząc, że jest absolutnie zbędna. Bo to, brzydko mówiąc, wymysł Johnsona. Reżyser wprowadził ją w Ostatnim Jedi jako znaczącą postać drugoplanową – panią mechanik pomagającą protagonistom, a przy okazji walczącą z uwagi na pamięć o zmarłej siostrze. Dziewczyna uwiodła nawet bezbarwnego w filmie Finna i uratowała go od iście bohaterskiej śmierci.
Szczerze mówiąc, nie bolała mnie jej obecność w The Last Jedi. Według mnie nawet wpasowała się w tę specyficzną ekipę. Dlatego też więcej zarzutów kierowałbym w stronę Abramsa i jego zespołu, który nie chciał jakoś dogadać się z Johnsonem i całkowicie zignorował fakt istnienia tej bohaterki przy okazji dziewiątej części Star Wars. Otrzymała tam może ze dwie czy trzy sceny, przekładające się na niecałe dwie minuty ekranowe. Nie można pozwolić sobie na taki brak konsekwencji czyniący ze względnie świeżej w uniwersum postaci zwykłego intruza, którego chce się po cichu pozbyć.
A najbardziej szkoda mi chyba Kelly Marie Tran, czyli aktorki, która miała okazję wcielić się w Rose, gdyż ta padła ofiarą mało konstruktywnego „hejtu” ze strony fanów. Tak jakby to ona odpowiadała za fakt, że wizje twórcze Johnsona i Abramsa nie spotkały się w pół drogi, tylko były realizowane oddzielnie. Ale to już grzech główny całej tej przykrej trylogii...
OD AUTORA
Moja ulubiona postać ze Star Wars? Zdecydowanie Obi-Wan Kenobi – wynika to z tego, że darzę Ewana McGregora duża sympatią i uwielbiam jego grę aktorską – stonowaną i subtelną. Najgorszego bohatera wybrać nie potrafię, choć kandydatów do tego tytułu jest wielu, co zresztą sami widzicie po powyższych przykładach.
