Kylo Ren – Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie (Star Wars: The Rise of Skywalker). Bohaterowie Star Wars, których popsuto w filmach
- Bohaterowie Star Wars, których popsuto w filmach
- Jar Jar Binks – Gwiezdne wojny: Część I – Mroczne widmo (Star Wars: Episode I – The Phantom Menace)
- Anakin Skywalker – Gwiezdne wojny: Część II – Atak klonów (Star Wars: Episode II – Attack of the Clones)
- Padmé Amidala – Gwiezdne wojny: Część II – Atak klonów (Star Wars: Episode II – Attack of the Clones)
- Galen Erso – Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie (Rogue One: A Star Wars Story)
- Finn – Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi (Star Wars: The Last Jedi)
- Wiceadmirał Amilyn Holdo – Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi (Star Wars: The Last Jedi)
- Rey – Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie (Star Wars: The Rise of Skywalker)
- Kylo Ren – Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie (Star Wars: The Rise of Skywalker)
- Rose Tico – Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie (Star Wars: The Rise of Skywalker)
Kylo Ren – Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie (Star Wars: The Rise of Skywalker)

- Filmy, w których wystąpiła ta postać: Przebudzenie mocy, Ostatni Jedi, Skywalker. Odrodzenie
- Czy kiedykolwiek była fajna: tak, niektórzy uważali Kylo za postać ciekawszą od samego Vadera
- Gdzie można obejrzeć: Chili, iTunes Store, Rakuten, Player, Canal+
Pamiętam, jak bardzo zachwycony byłem Kylo Renem po Przebudzeniu mocy. Była to dla mnie zdecydowanie najmocniejsza strona tego filmu i wielka nadzieja w kontekście rozwoju trylogii, która – jak się wtedy wydawało – miała intrygującego, skonfliktowanego z samym sobą antagonistę, niebędącego typowym, przejaskrawionym uosobieniem ciemnej strony Mocy. O nie, nie – Kylo został pokrzywdzony przez los, skrywał w sobie mnóstwo bólu, a to wewnętrzne rozdarcie znakomicie zobrazował jeden z najwybitniejszych współczesnych aktorów, Adam Driver.
Cały czas zastanawialiśmy się, po której stronie barykady skończy Kylo, a Ostatni Jedi nas w tej kwestii nie oświecił. Bo z jednej strony bohater ten prowadził z Rey długie dysputy na złożone życiowe tematy, a z drugiej pozbył się brutalnie Snoke’a, przejmując władzę nad Najwyższym Porządkiem. J.J. Abrams miał więc karty po swojej stronie, mógł nas w Skywalkerze. Odrodzeniu poważnie zaskoczyć. I zrobił to, ale w sposób zaprawdę bolesny i niewybaczalny.
Kylo ostatecznie skończył po jasnej stronie Mocy – potrzebował do tego oczyszczającego pojedynku z Rey i krótkiego spotkania z duchem swego ojca, Hana Solo. Spoko. Szkoda, że decyzję o swojej przyszłości podjął w sposób przerysowanie dramatyczny, jakby dopiero co uciekł z teatru szekspirowskiego. Bohaterskie uratowanie Rey, walka z Palpatine’em, pocałunek na łożu śmierci – tak, to on jest naszym Romeo w gwiezdnowojennej interpretacji Romea i Julii. Tak, płakaliśmy w kinie, ale ze śmiechu, a nie ze wzruszenia.
