CD Projekt pilnuje, by Pieśni przeszłości i remaster Wiedźmina 3 zmieniły wiele, ale nie zatraciły tego, co zdecydowało o sukcesie polskiego RPG.
Pieśni przeszłości powstające we współpracy CD Projektu Red ze studiem Fool’s Theory (znanym m.in. z The Thaumaturge) zmienią wiele, ale twórcy trzeciego dodatku do Wiedźmina 3 wierzą, że ich kultowe RPG zestarzało się wyjątkowo dobrze i nie potrzebuje drastycznej modernizacji.
Targi gamescom 2026 oficjalnie się rozpoczęły, a wraz z nimi do Kolonii zawitało ponad 1,6 tysiąca wystawców i tłum deweloperów oraz szeregowych uczestników niemieckiego święta gier wideo. Ci zaś mają okazję sprawdzić nachodzące produkcje, takie jak dodatek Pieśni przeszłości do Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu, który można sprawdzić na 150 stanowiskach.
Nawet jeśli nie zawitaliście do kolońskiego centrum konferencyjnego Koelnmesse, studio CD Projekt Red przygotowało transmisję, a w zasadzie po kilka przez 5 kolejnych dni. Pierwsza z nich stanowiła niejako przywitanie z graczami w ramach targów gamescom 2026, a kolejne przybliżą m.in. postacie, wrogów oraz rozgrywkę z wiedźmińskiego rozszerzenia.
Co więcej, do wersji demo dobrali się też dziennikarze, którzy podzielili się swoimi wrażeniami z obcowania z dodatkiem oraz informacjami pozyskanymi prosto od deweloperów. Wbrew temu, co można by się spodziewać z dodatku mającego być niejako pomostem między „trójką” a Wiedźminem 4, to nie Ciri czy nawet Yennefer znajdą się na pierwszym planie Pieśni przeszłości, lecz Jaskier. Przynajmniej narracyjnie, bo niepokorny bard najwyraźniej gdzieś zaginął i to w jego rodzinne strony uda się Geralt w poszukiwaniu swojego druha.
By nie zdradzać zbyt wiele z tła fabularnego, powiedzmy, że rozszerzenie pokaże Jaskra z mocno nieoczekiwanej strony, podobnie jak uniwersum Wiedźmina. Redańska prowincja Letten to bowiem niemal sielska kraina, nieskalana wojną jak reszta świata. Oczywiście, jak podkreślił reżyser Jakub Rokosz, to tylko jedna warstwa. W końcu czym byłby Wiedźmin bez drugiego czy nawet trzeciego dnia i brudnych spraw kryjących się pod radosnym krajobrazem? Zresztą i ten nie zawsze będzie szczególnie sielski, zwłaszcza jeśli podążymy śladami szalonego przodka obecnego wicehrabiego de Lettenhove.
Jeśli chcecie zobaczyć grę w akcji, CD Projekt pokazuje krótkie fragmenty rozgrywki w ramach gamescomowej transmisji REDstreams. Pierwszy z nich można zobaczyć około półtorej godziny po jej rozpoczęciu (dokładniej: w okolicach 1 godziny i 32 minuty).
Tak czy inaczej, CD Projekt stawia sprawę jasno: to relacja Jaskra i Geralta będzie głównym motywem dodatku, a CDPR zależy, by Jaskier był czymś więcej niż tylko humorystycznym akcentem dla przygód białowłosego wiedźmina:
Jedną z rzeczy, które tak naprawdę zawsze chcieliśmy zrobić, jest pokazanie, co sprawia, że Jaskier jest najlepszym przyjacielem Geralta. Dlaczego w ogóle są dobrymi przyjaciółmi? Uważam, że Sapkowski zawsze bardzo dobrze to pokazywał w książkach. W naszych grach Jaskier jest naprawdę świetny, ale pełni raczej rolę postaci komicznej niż prawdziwego, dobrego przyjaciela Geralta, który byłby po jego stronie również emocjonalnie. […] Jaskier daje Geraltowi coś, czego ten nie ma. To Jaskier ciągle przypomina mu o jego emocjach. To Jaskier zwykle nie boi się mu powiedzieć, o czym naprawdę myśli – mówił Phillip Weber, dyrektor narracji w CD Projekt Red, w rozmowie z serwisem Gamestar.de.
Narracja to niewątpliwie element, który przyciąga szczególną uwagę fanów Dzikiego Gonu. Jednakże nie mniej istotnymi kwestiami są oprawa wizualna i rozgrywka. W końcu mówimy o dodatku do gry, która być może w dniu premiery DLC skończy 12 lat, a do tego ma status kultowy. Co oznacza, że deweloperzy muszą zarówno wycisnąć, ile się da z silnika gry, jak i przyłożyć się do projektów wizualnych, a być może też usprawnić rozgrywkę.
Jednakże wygląda na to, że graficznie fani nie powinni być zawiedzeni. Zwłaszcza że 29 września na rynek trafi remaster Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu wraz ze oboma dotychczasowymi dodatkami (za darmo dla posiadaczy oryginału), który odświeży tak oprawę wizualną, jak i mechaniki. Jak zdradzili reżyser Jakub Rokosz i Jakub Kutrzuba, który odpowiada w CDPR za nadzorowanie zewnętrznych projektów, w wywiadzie dla PC Gamera: remaster „trójki” uwzględni ogromną liczbę poprawek, by dostosować całość pod współczesnych odbiorców, ale nie na tyle, by zupełnie zmienić wrażenia z gry, która wcale nie zestarzała się tak bardzo jak na swoje 11 lat.
Nie powiedziałbym, że [Pieśni przeszłości – przyp. red.] będą wydawać się inne [od podstawki]. Po prostu dlatego, że Wiedźmin 3 jako gra naprawdę dobrze się zestarzał. Nadal pozostaje bardzo na czasie – w czasach, gdy się ukazał, stał się punktem odniesienia dla gier RPG, a nawet teraz, gdy się w niego wraca, nie ma się wrażenia, że to stara gra.
Zachowanie takiego złotego środka to niewątpliwie ogromne wyzwanie dla twórców i nie sposób ocenić, czy CDPR uda się ta trudna sztuka. Niemniej już teraz możemy powiedzieć, że graficznie Pieśni przeszłości zrobiły dobre wrażenie na graczach. Co więcej, część usprawnień będzie „tylko” miłym dodatkiem wzbogacającym grę bez zmieniania kluczowych systemów:
Kiedy myślisz o cechach remastera, które wprowadzamy w Letten, chodzi w dużej mierze o to, „jak zachowuje się nasza społeczność, co ty możesz robić, a co mogą robić inni”. Gracze mogą teraz korzystać z łodzi, mogą jeździć wózkami – wszystko to ma na celu wzmocnienie wrażenia przebywania w tym miejscu, w Letten.
Chcieliśmy, aby gra mogła konkurować z każdą inną grą, która pojawia się obecnie na rynku. Bierzemy na warsztat elementy gry, których nie zmienialiśmy od momentu jej premiery.
Gamestar opisuje własne spostrzeżenia takich usprawnień. Postacie niezależne mają bardziej żywo reagować na obecność Geralta (pozdrawiając go… lub usuwając mu się z widoku), jak również będzie można wejść z nimi w większą liczę interakcji niż w „podstawce”. Rzecz jasna, nie zabraknie nowych romansów oraz kolejnych wyzwań dla doświadczonych wiedźminów, jako że dostęp do dodatku będzie wymagał ukończenia głównego wątku fabularnego Dzikiego Gonu (bez poprzednich rozszerzeń). I tak: będzie można pogłaskać psa (choć zapewne nie koty).
Niemiecki serwis nie omieszkał też zapytać o współpracę między CD Projekt Red a twórcami dodatku z Fool’s Theory. Jak się okazuje, sporo pomysłów Pieśni przeszłości to dawne idee CDPR, a do tego warszawski deweloper ma w zespole wielu byłych twórców oryginału. W efekcie – cytując Marcina Blachę, wiceprezesa ds. narracji CDPR – Fool’s Theory dobrze rozumie Wiedźmina 3, co w połączeniu nadzorem twórczym CD Projekt Red ma zagwarantować, że pomimo dekady, nieco innego zespołu i ogromu ulepszeń Pieśni przeszłości pozostaną wierne oryginałowi.
Trzecie rozszerzenie Wiedźmina 3 ukaże się w 2027 roku na PC, XSX/S, PS5 oraz Nintendo Switchu 2. Wtedy przekonamy się, czy Pieśni przeszłości faktycznie będą warte dodania do napisów końcowych przycisku „powtórki” (jak to półżartem zasugerował Blacha), czy też Geralt niepotrzebnie powróci z zasłużonej emerytury.
1

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).