Trwają dobre czasy dla fanów japońskich gier. Wczoraj ukazało się Romeo is a Dead Man, a dzisiaj na rynku zadebiutuje Yakuza Kiwami 3 & Dark Ties.
Fani japońskich gier akcji mogą być zadowoleni. Wczoraj na rynku zadebiutowało Romeo is a Dead Man, a za kilka godzin czeka nas premiera Yakuza Kiwami 3 & Dark Ties.
Romeo is a Dead Man to najnowsza gra studia Grasshopper Manufacture, czyli autorów No More Heroes, Lollipop Chainsaw oraz Shadows of the Damned.
Fanów studia Grasshopper Manufacture ucieszyć powinna nowina, że projektant i scenarzysta Suda51 nie zawiódł i Romeo is a Dead Man to kolejna udana produkcja w jego dorobku.
Gra osiąga również dobre wyniki aktywności na Steamie. Rekord dnia premiery wyniósł 1896 graczy bawiących się równocześnie. Wśród produkcji studia Grasshopper Manufacture tylko Let it Die może pochwalić się lepszym wynikiem (1939), ale ten tytuł korzysta z modelu free-to-play, a Romeo is a Dead Man i tak ma spore szanse go przegonić w najbliższy weeekend.
Z kolei Yakuza Kiwami 3 & Dark Ties to remake trzeciej części przebojowego cyklu firmy Sega. Produkcja nie tylko oferuje liczne ulepszenia (w tym oczywiście graficzne – choć możnaby uznać, że demo temu przeczy), ale także masę nowej zawartości, w tym przede wszystkim tytułowe Dark Ties, które w praktyce jest dodatkową grą z innym bohaterem oraz własną kampanią fabularną.
W sieci zdążyło już pojawić się wiele recenzji X. Według serwisu Metacritic średnia ocen na poszczególnych platformach prezentuje się następująco:
Platforma sprzętowa | Średnia ocen: |
PC | 73% |
PlayStation 5 | 75% |
Nintendo Switch | 80% |
Wydania na XSX i PlayStation 4 mają na razie zbyt mało recenzji, aby Metacritic mógł obliczyć średnią.
Na koniec warto wspomnieć, że w nowym wywiadzie nadzorujący markę producent Masayoshi Yokoyama stwierdził, że gra najpewniej będzie ostatnią odsłoną cyklu Kiwami, a jeśli w przyszłości powstaną kolejne, to mogą być one „częścią innych serii”.
To dosyć niejednoznaczne stwierdzenie, ale najpewniej chodzi o to, że nie ma w planach podobnego odświeżenia gier Yakuza 4 oraz Yakuza 5, co ma sens, bo oba tytuły wciąż prezentują się bardzo dobrze (zwłaszcza w wersjach Remastered) i nie potrzebują remake’ów. Natomiast te „inne serie” najpewniej odnoszą się do spin-offów i produkcji pokrewnych. Nietrudno sobie bowiem wyobrazić wersje Kiwami np. Yakuza: Kenzan! czy Kurohyou: Ryu ga Gotoku Shinshou.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.