Twórcy Tibii znów mogą otwierać szampana. Firma zanotowała rekordowy rok nawet bez pomocy pandemii.
Gdy słyszymy nazwę Tibia, to często w naszej głowie pojawia się wizja gry z dalekiej przyszłości. W rzeczywistości MMO jednak wciąż żyje i ma się dobrze. Gracze biją rekordy, twórcy dodają nową zawartość, a gra przynosi deweloperom pieniądze. I to na tyle dobre, że wraz z dochodami z innych projektów, CipSoft zanotowało rekordowy rok w swojej historii.
Jak możemy wyczytać z wykresu umieszczonego na stronie studia, CipSoft zanotował w ubiegłym roku przychód w wysokości ponad 28 milionów euro. To skok o niemal 3 miliony w stosunku do poprzedniego rekordu w 2020 roku. Wtedy jednak duży wzrost przychodów wynikał przede wszystkim z powrotu masy graczy w okresie pandemii. Tych udało się w następnych latach utrzymać przy MMO, a teraz zobaczyliśmy kolejny skok zarobków.

Skąd te wszystkie pieniądze? Podstawą jest oczywiście nadal sama Tibia, która mimo wielu lat na karku wciąż świetnie sobie radzi. Wszystko dzięki wiernej społeczności, która ochoczo wydaje w grze pieniądze. Twórcy podkreślają, że ich MMO to nadal flagowy okręt całej firmy.
W CipSoft pojawiły się jednak także inne źródła finansowania. W ubiegłym roku studio przejęło od Ubisoftu działania operacyjne związane z przeglądarkowym The Settlers Online. Dodatkowo firma zaczęła oferować zewnętrznym odbiorcom dostęp do swojego systemu płatności w grach o nazwie MultiPayer. Wszystko to razem sprawia, że CipSoft nie może narzekać na brak pieniędzy.
Dzięki temu studio mogło po raz kolejny nieco zwiększyć liczebność swojej kadry. Obecnie w firmie pracuje 113 osób, co oznacza skok o 10 w stosunku do 2024 roku. Powinno pomóc to w dalszym rozwoju Tibii, ale i nowej gry pod tytułem Persist Online. Jest to sandboxowy MMORPG z zombie w 3D, co oznacza dużą zmianę w stosunku do najsłynniejszej gry studia.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.