Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gramynawynos.pl 25 stycznia 2012, 17:00

Testujemy Arcania: Upadek Setarrif na notebooku ASUS G74SX

Testujemy grę Arcania: Upadek Setarrif na notebook ASUS G74SX.

Nie da się ukryć, że seria Gothic, czyli dawny  gigant gatunku RPG, mocno ostatnio podupadła. Gra Arcania: Gothic 4 nie spełniła zarówno oczekiwań finansowych swojego wydawcy, jak i nadziei fanów cyklu. Mimo to marka wciąż ma wielu fanów. Dlatego warto sprawdzić, jak najnowsza odsłona serii, czyli samodzielny dodatek Upadek Setarrif, sprawuje się na mocniejszym z naszych notebooków.

Test wydajności gry na słabszym z naszych notebooków (ASUS K53SV) znajdziecie w oddzielnym artykule.

Akcja dodatku osadzona została w opanowanym przez demona tytułowym mieście Setarrif. Misja uratowania grodu spada oczywiście na barki graczy, którzy wysłani zostają w to miejsce z polecenia króla Rhobara III. Podjąć tego zadania możemy się w skórze bohatera zaimportowanego z podstawowej wersji Arcanii lub wybierając jedną z trzech nowych postaci - wojownika, łowcę lub maga.

Arcanii sporo brakowało do ideału i niestety wszystkie potknięcia z tej gry znajdziemy również w dodatku. System walki ponownie nie oferuje większej głębi i sprowadza się do bezmyślnego duszenia klawiszy myszki. Poziom trudności jest niski i tym samym kampania nie oferuje żadnego wyzwania dla doświadczonych graczy. Ponadto całość jest bardzo krótka. Pozytywne wrażenie sprawia natomiast grafika (choć żadnego szału nie ma) i doskonale opracowane polska wersja językowa. CD Projekt po raz kolejny pokazał klasę – tłumaczenie są sensowne, a głosy zostały dobrze dobrane.

Nie ma co ukrywać, że Arcania: Upadek Setarrif to raczej propozycja tylko dla najbardziej oddanych fanów serii, którzy chcą móc spojrzeć na swoją półkę z grami z zadowoleniem, że mają komplet wszystkich produkcji tej marki. Wyniki testu powinny się również przydać rozważającym zakup podstawowej wersji Arcania: Gothic 4, gdyż w silniku nie zaszły żadne poważniejsze zmiany.

MINIMALNE WYMAGANIA SPRZĘTOWE
    Procesor: Core 2 Duo 2.8 GHz lub Athlon II x2 2.8 GHz
    Pamięć RAM: 2 GB
    Karta grafiki: GeForce 8800 GTX
    System operacyjny: 
Windows XP/Vista/7 

ZALECANE WYMAGANIA SPRZĘTOWE
    Procesor: Quad Core 3.0 GHz lub Phenom II x4 3.0 GHz
    Pamięć RAM:  4 GB
    Karta grafiki: GeForce GTX 250
    System operacyjny: Windows XP/Vista/7

Jak widać, wymagania są naprawdę wysokie, co nie znajduje uzasadnienia w jakości oferowanej grafiki.  Przypomnijmy, że ASUS G74SX posiada procesor Intel Core i7-2630QM, 8 GB pamięci RAM oraz kartę grafiki GeForce GTX 560M z 3GB pamięci własnej (dokładny opis specyfikacji notebooka znajdziedzie w oddzielnej sekcji naszej strony), więc miałem nadzieję, że notebook nie będzie miał większych problemów z tą grą.

.

Ustawienia wysokie, rozdzielczość 1366 x 768

Podstawowa wersja Arcanii miała opinię gry słabo zoptymalizowanej. Mimo to nie zamierzałem pozwolić, aby mnie to onieśmieliło i dlatego testowanie zacząłem od ustawień wysokich w rozdzielczości 1366 x 768. Rezultaty było satysfakcjonujące. Silnik nigdy nie schodził poniżej 30 FPS-ów, więc pod względem płynności nie było się do czego przyczepić.

.

Ustawienia wysokie, rozdzielczość 1920 x 1080

Następnie spróbowałem tych samych ustawień w 1920 x 1080, czyli maksymalnej obsługiwanej przez notebooka rozdzielczości. Tutaj spotkał mnie już spory zawód. Gra prawie przez cały czas pozostawała poniżej poziomu 30 klatek na sekundę, a zdarzały się też spadki poniżej 25 FPS-ów. Takie wartości nie uniemożliwiają zabawy, ale jednocześnie nie da się ukryć, że całość nie prezentowała się zbyt atrakcyjnie i brak płynności był widoczny gołym okiem.

.

Podsumowanie

Przeprowadzone testy pokazały fatalną optymalizację gry. Jej grafika prezentuje się wyraźnie gorzej niż w Wiedźminie 2 czy The Elder Scrolls V: Skyrim, a mimo to całość działa znacznie wolniej i wymaga zaskakująco mocnego sprzętu. ASUS G74SX ma na tyle mocną konfigurację, że i tak potrafił sobie poradzić w rozdzielczości 1366 x 768, ale przy 1920x 1080 już chwilami nie wyrabiał. Prawdę mówiąc od dawna nie widziałem tak kiepskiego stosunku jakości wizualnej do wydajności. Nie wiem co sobie myśleli twórcy wypuszczając tak niedopracowany produkt.