Zdeterminowany twórca nie poszedł na łatwiznę ze swoim filmowym survivalem, który jeszcze w tym roku trafi na Steama.
Twórca nowego survivalu chyba poszedł nieco za daleko z realizmem, i to swoim kosztem.
Sądząc po nazwie, gry survivalowe powinny być bezlitosnym doświadczeniem, z bohaterem rzuconym w nieprzyjazne (czasem aż za bardzo) środowisko, który musi przetrwać dłuższy czas, często bez nadziei na ratunek i kontakt z cywilizacją. W praktyce można czasem odnieść wrażenie, że aspekt survivalowy to raczej dodatek do piaskownicy, stawiającej na mniej lub bardziej przyjazne interakcje między graczami oraz budowanie.
W ten trend nie wpisuje się Wordless Forest, które wyróżnia się z survivalowego tłumu na wiele sposobów. Wliczając w to wysiłek i trudy, które stały się udziałem twórcy. I to nie za klawiaturą, a w prawdziwej dziczy.
Podstawowe założenie fabularne WF nie różni się od tego, co znamy z typowych survivali. Gracz wcieli się w bohatera z amnezją, który znalazł się w dzikiej okolicy i ma jeden: przetrwać oraz dowiedzieć się, jak się znalazł w tej paskudnej sytuacji.
Sęk w tym, że mimo takiego zawiązania akcji Wordless Forest nie jest nawet survivalowym sandboxem, lecz „filmówką”. Chodzi o tzw. FMV, czyli de facto interaktywne filmy, które w ostatnich latach przeżywają… może nie renesans, ale całkiem udany powrót na rynek.
Jak jednak taki gatunek przystaje do survivalu? Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że jest to animacja, co prawda rzadko stosowana w FMV (a obecnie, gdy grafika i tak jest bliska fotorealizmowi, niemalże nigdy), ale jak inaczej przygotować sceny do filmowej gry o przetrwaniu w dziczy?
Jednakże Dogus Cagrici postawił na inne, niby oczywiste, lecz mocno kuriozalne rozwiązanie. Twórca Wordless Forest spędził 40 dni w dzikich odstępach oraz miastach Turcji, by nagrać sceny do swojej survivalowej produkcji. Bez pojazdu, maszerując do odosobnionych lokacji z ciężką kamerą na plecach, nagrywając sceny ze sobą w przejmująco zimnych strumieniach lub na granicy wysokiego klifu.
Stąd, jak to ujął Cagrici w informacji prasowej, zmęczenie bohatera twórcy w każdej scenie jest „w 100% autentyczne”. Na szczęście to samo nie dotyczy złych zakończeń, bo te – zgodnie z kanonami FMV i koncepcją survivalu – nie będą rzadkością w Wordless Forest. Za to dialogi będą całkowicie nieobecne. Stąd tytuł gry.
Wordless Forest powstaje od 3 lat, a na Steamie ukaże się w sierpniu tego roku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).