Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 13 lipca 2021, 11:40

autor: Adam Królak

Skyrim na Xboxa 360 sprzedany za 2300 złotych

Fan serii The Elder Scrolls wylicytował kopię Skyrima za 2300 złotych. Jest to zawrotna kwota zważywszy na fakt, że piąta część serii TES została wydana zaledwie 10 lat temu.

The Elder Scrolls V: Skyrim to jedna z najpopularniejszych gier wideo w historii. Wciąż jest bezproblemowo dostępna w formie cyfrowej, ale także w wydaniu fizycznym. Mimo to ktoś zdecydował się zapłacić 600 dolarów (około 2300 złotych) za pudełkową wersję na konsolę Xbox 360.

Jak zauważył portal Axios, nieotwarta kopia gry Skyrim sprzedała się 11 lipca za 600 dolarów. Licytacja odbyła się za sprawą domu aukcyjnego Heritage Auctions, gdzie tego samego dnia sprzedano zafoliowaną kopię Super Mario 64 za rekordowe 1,5 miliona dolarów (ponad 5,7 miliona złotych). Poprzedni rekord należał do kopii gry The Legend of Zelda – wynosił 870 tysięcy dolarów (ponad 3 miliony złotych) i został ustanowiony 9 lipca.

Chociaż 600 dolarów to znacznie mniej niż 1,5 miliona, to wciąż bardzo dużo jak na niespełna dziesięcioletnią grę dostępną w zasadzie na każdej platformie od ręki. Jedyne co czyni tę wersję wyjątkową jest fakt, że może pochwalić się wysoką oceną rzędu 9,2 od WataGames. Jest więc w idealnym stanie. Oprócz egzemplarza Skyrima dobrze sprzedała się także xboksowa kopia gry Red Dead Redemption, za którą zapłacono 384 dolary (niecałe 1500 złotych).

Skyrim na Xboxa 360 sprzedany za 2300 złotych - ilustracja #1
Wylicytowana kopia gry TES5: Skyrim.

Wata Games to młoda i jednocześnie prężnie działająca firma, która od 2017 roku zajmuje się oceną wartości starych gier wideo. Wzoruje się na systemie stosowanym od dość dawna w branży komiksowej i w zależności od stanu danego egzemplarza, wystawia ocenę w skali od 0 do 10. Nota ta jest w dużej mierze wyznacznikiem ceny wywoławczej egzemplarza na licytacjach. Oczywiście o cenie decyduje w większości rzadkość danej kopii oraz data wydania.

Brak TES6 na horyzoncie

The Elder Scrolls V: Skyrim jest nadal wspierane przez rozbudowane community moderskie, które oprócz dodawania nowej zawartości zajmuje się także poprawą aspektów wizualnych gry, a nawet przenoszeniem starszych odsłon na nowsze silniki. Druga młodość, jaką od lat obdarzana jest ostatnia odsłona populanej serii RPG, spowodowana jest w dużej mierze brakiem kontynuacji cyklu. Zniecierpliwieni fani muszą więc zadowalać się licznymi modami i usprawnieniami gry. Podobnie było w przypadku The Elder Scrolls IV: Oblivion, a także kultowego Morrowinda, który oferował więcej swobody w eksploracji świata niż jego następcy – między innymi dzięki możliwości lewitacji, która umożliwiała dotarcie do wszystkich widocznych dla gracza obiektów. Jednak w przypadku poprzednich gier z serii fani nie byli zmuszeni czekać tak długo na kontynuację.

Od czasu zapowiedzi z 2018 roku właściwie nie ma żadnych konkretnych informacji odnośnie The Elder Scrolls VI. Bethesda dała jasno do zrozumienia, że Starfield jest większym priorytetem dla firmy. Jedną z niewielu pewnych rzeczy, jakie wiemy o TES6, jest ogromna przebudowa silnika gry. Todd Howard wspomniał, że rozmach ewolucji, jaką przejdzie silnik, będzie prawdopodobnie większy niż kiedykolwiek. Nawet bardziej znaczący niż ten, który nastąpił od czasów pojawienia się Morrowinda do wydania Obliviona. Howard dodał, że zespół pracujący nad silnikiem jest najliczniejszy w historii firmy.

Ponoć The Elder Scrolls VI posiada już datę wydania, o której wie producent wykonawczy Todd Howard, ale według niego „byłoby głupie”, aby ją ogłaszać. Niezależnie od tego, czy faktycznie czas wypuszczenia gry jest znany twórcom, czy też nie, nie trafi ona szybko na półki sklepowe. Być może stąd też tak wysoka cena wylicytowanego egzemplarza Skyrima.