Testy pokazały, że DLSS 5 w dużym stopniu obciąża RTX-a 5090. Natężenie prądu jest tak wysokie, że wyższa niż temperatura samej karty graficznej.
Eksperci sprawdzili, jak RTX 5090 radzi sobie z włączonym DLSS-em 5. Okazuje się, że technologia nadwyręża sprzęt NVIDII, co może doprowadzić do wzrostu liczby awarii zgłaszanych przez graczy. Problemy ze złączami 12V-2x6 należą do najczęściej zgłaszanych usterek, a pojawiały się tuż po premierze karty graficznej. Podczas testów temperatura przekraczała 90 stopni Celsjusza.
Dotychczas głównym zmartwieniem graczy była wydajność DLSS-a 5 w grach. Szybko udowodniono, że optymalizacja jest potrzebna, ponieważ średni klatkaż potrafi spaść o połowę, co modderzy zaczęli naprawiać na własną rękę. Niedawno poruszono kolejną kwestię, czyli obciążenie sprzętu na przykładzie RTX-a 5090. Eksperyment przeprowadzili entuzjaści z południowokoreańskiego serwisu Quasar Zone.
Testy przeprowadzono uruchamiając Cyberpunka 2077 w rozdzielczości 4K z profilem Quality. Okazało się, że po uruchomieniu DLSS-a 5 drastycznie wzrósł średni pobór mocy z 509 do 575 W, a w szczytowych momentach osiągał prawie 650 W. Wyższe były również temperatury: przy wyłączonej funkcji złącze 12V-2x6 miało 80,9 stopni Celsjusza, a z DLSS-em 5 już 91,7 stopni Celsjusza. Chłodniejsza była sama karta graficzna, która osiągnęła 86,3 stopnia.
Według ekspertów natężenie prądu w pojedynczych pinach było na granicy ryzyka, ponieważ wynosiło od 7,83 do 8,51 A (amperów), gdy górna granica to 9,2 A. Z testów wynika, że złącze zasilania RTX-a 5090 kolejny raz jest głównym ograniczeniem sprzętowym i może doprowadzić do uszkodzenia urządzenia. Przy tak dużym natężeniu wystarczy, aby tylko jeden pin działał nieprawidłowo.
Obecna generacja kart graficznych wydaje się nie w pełni dostosowana do obsługi nowej technologii, nawet jeśli gry działają płynnie. Nie ma jednak pewności, czy komputer fizycznie wytrzyma do końca sesji.

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.