Twórcy Hell Let Loose: Vietnam nie rzucali słów na wiatr. Strzelanka otrzymała właśnie aktualizację 1.2, która wprowadziła przeszło 500 poprawek, a ogłoszona roadmapa pokazuje, że Expression Games ma wobec niej znacznie większe plany.
Wieloosobowa produkcja studia Expression Games doczekała się ogromu zmian, a to dopiero początek. Po szumnych zapowiedziach przyszedł czas na realizację – strzelanka Hell Let Loose: Vietnam otrzymała wczoraj łatkę 1.2, która wprowadziła przeszło 500 poprawek na wszystkich platformach. Twórcy pochylili się m.in. nad interfejsem, mapami oraz pojazdami dostępnymi w grze. Tytuł po raz pierwszy doczekał się też roadmapy, która pokazuje, że plany rozwoju sięgają daleko w przyszłość.
W najnowszej łatce zmian doczekały się wszystkie plansze, co przełożyło się na poprawki dotyczące wizualnej strony wody, problemów z wykrywaniem kolizji czy poziomu szczegółów. Twórcy ulepszyli udźwiękowienie helikopterów (były za ciche, gdy znajdowały się blisko graczy) oraz wystrzałów z .50 cal HMG i lekkiego karabinu maszynowego, dzięki czemu łatwiej je rozróżnić.
Ponadto ciężarówki stały się szybsze, a kierujący czołgami nie muszą już przejmować się limitem zasłony dymnej – od teraz jej użycie ogranicza jedynie 2-minutowy czas odnowienia. Z kolei w interfejsie udoskonalono mapę taktyczną oraz wprowadzono ostrzeżenie o dublowaniu przypisanych klawiszy. Pełna lista zmian jest zawarta w oficjalnym komunikacie twórców.
Studio Expression Games zapowiedziało już szereg przyszłych zmian. Patch 1.3 ma pojawić się w przyszłym tygodniu, rozwiązując problemy m.in. resetowania ustawień serwera po jego awarii lub restarcie czy braku możliwości otwarcia tablicy wyników na ekranie widocznym po śmierci postaci. Plan twórców sięga jednak znacznie dalej – w grze pojawi się wiele nowości.
Aktualizacja 1.5 wprowadzi wyczekiwane bronie: M14 i SKS Type 56. Dostępne maszyny zasili też słynny Huey, czyli śmigłowiec Bell UH-1 Iroquois, odtworzony na oficjalnej licencji Bell. Nowością będzie również możliwość uruchomienia pokładowego radia, które umili pasażerom podróż charakterystyczną muzyką z czasów wojny w Wietnamie. Dźwięki usłyszą także pobliscy żołnierze, a efekt stanie się jeszcze silniejszy, gdy zsynchronizowanych zostanie kilka maszyn. Nowe elementy powinny zadebiutować we wrześniu.
W aktualizacji 2.0 do amerykańskich sił dołączą australijscy i nowozelandzcy sojusznicy (ANZAC). Arsenał powiększony zostanie o 3 bronie (L1A1 SLR, F1 SMG, L16A1), a debiutu doczeka się nowa mapa o nazwie Khe Sanh. Listę update’ów zamyka wersja 3.0, w której pojawią się pojazdy opancerzone dla obu stron. Ponadto do konfliktu dołączą żołnierze Zielonych beretów i Navy SEALs, dodane zostają 4 bronie (MAT-49 SMG, SVD Dragunov, Stoner 63 i M14 z lunetą) oraz mapa Rung Sat osadzona na bagnach i w dżungli. Obie aktualizacje powinny zadebiutować jeszcze w tym roku.
Zapowiedź zamykają Bataliony, czyli system stworzony z myślą o społecznościach graczy. Docelowo ma on pozwolić na tworzenie grup, identyfikację i śledzenie statystyk ich członków czy wspólne dołączanie do serwerów. Pierwsza wersja ma zaprezentować podstawy tego rozwiązania.
Strzelanka Hell Let Loose: Vietnam zadebiutowała 13 sierpnia tego roku na pecetach oraz konsolach PlayStation 5 i Xbox Series X/S.
Steam

Autor: Krzysztof Kałuziński
W GRYOnline.pl związany z Newsroomem. Nie boi się podejmowania różnych tematów, choć preferuje wiadomości o niezależnych produkcjach w stylu Disco Elysium. W dzieciństwie pisał opowiadania fantasy, katował Pegasusa, a potem peceta. Pasję przekuł w zawód redaktora portalu dla graczy prowadzonego z przyjacielem, jak również copywritera oraz doradcy w sklepie z konsolami. Nie przepada za remake'ami i growymi tasiemcami. Od dziecka chciał napisać powieść, choć zdecydowanie lepiej tworzy mu się bohaterów niż fabułę. Pewnie dlatego tak pokochał RPGi (papierowe i wirtualne). Wychowały go lata 90., do których chętnie by się przeniósł. Uwielbia filmy Tarantino, za sprawą Mad Maksa i pierwszego Fallouta zatracił się w postapo, a Berserk przekonał go do dark fantasy. Dziś próbuje sił w e-commerce i marketingu, jednocześnie wspierając Newsroom w weekendy, dzięki czemu wciąż może kultywować dawne pasje.