EA Sports FC 27 może wzbogacić się o polski akcent, aczkolwiek wielu graczy bardziej skupia się specjalne (i drogiej) edycji gry.
Polski stadion może wreszcie zawitać do piłkarskiej serii firmy Electronic Arts, a tymczasem spółka mierzy się z niezadowoleniem graczy po ujawnieniu wyjątkowo drogiej edycji specjalnej EA Sports FC 26.
Wczorajszy zwiastun nowej części sportowego cyklu EA wreszcie pozwolił graczom poznać szczegóły na temat tegorocznej odsłony, wliczając w to wymagania sprzętowe, nowy tryb kariery i nowości w trybie Ultimate Team. Oczywiście fani zobaczyli też fragmenty rozgrywki, a wśród nich znalazł się jeden, który szczególnie zainteresował rodzimych miłośników FIF-y / EA Sports FC. Otóż w trailerze na ułamek sekundy pojawia się ujęcie, które zdaje się pokazywać stadion klubu Legia Warszawa.
Na razie nie uzyskaliśmy oficjalnego potwierdzenia, ale nawet taki „teaser” wystarczył, by wzbudzić zaciekawienie wielu polskich fanów. Byłby to bowiem pierwszy polski obiekt, który zawitałby do serii firmy EA Sport.
Oczywiście nadal byłby to tylko drobiazg, na pewno miły rodzimym „piłkarzom”, ale nie na tyle, by zadecydował o zakupie tegorocznej części gry. Zwłaszcza że gracze głośno wyrażają wątpliwości co do EA Sport FC 27. Po części są to znajome, wręcz tradycyjne obawy (czy też zarzuty) o brak zmian względem poprzedniej odsłony, ale w tym roku doszła jeszcze jedna kwestia, na której skupiają się dyskusje.
Przy okazji informacji o zwiastunie pisaliśmy, że w tym roku zakup wirtualnej piłki to drogi wydatek. Za edycję standardową trzeba zapłacić – nomen omen – nowe standardowe stawki za gry AAA, czyli 299,90 zł na PC i 339 zł na konsolach. Wersja „ostateczna” też raczej nie zadziwia wyceną, choć 469 zł to sporo jak na w pełni cyfrową edycję. To jednak nic w porównaniu z jeszcze bardziej „specjalnym” wydaniem, które kosztuje 639 na PC i 699,90 zł na PS5 i XSX/S.
Gracze, rzecz jasna, są absolutnie „zachwyceni” pomysłem EA Sports. Zwłaszcza że Edycja Ultimate Plus jest dostępna niejako tymczasowo: wszystkie bonusy z najdroższego cyfrowego wydania są oferowane tylko do 31 sierpnia. Te uwzględniają zawartość „zwykłej” wersji ostatecznej, jak 7-dniowy dostęp z wyprzedzeniem, plus dodatkowe 4 tys. punktów FC (łącznie 10 tys punktów, przy czym te będą przyznawane w „5 miesięcznych transzach”), jedną z pięciu kart piłkarzy z Galerii FUT do wyboru oraz przepustkę premium na 5 sezonów (zamiast na jeden).
Część internautów wskazuje, że EA życzy sobie o 50 euro (u nas: 110 / 170 zł) więcej za „ostateczną” edycję FC 27, niż kosztuje podobne wydanie GTA 6 – gry, która najpewniej będzie najważniejszym tytułem tej dekady, a która – co nie najmniej ważne – ukaże się kilkanaście lat po premierze poprzedniej odsłony, a nie po roku jako niekoniecznie lepsza wersja tejże.
Oczywiście, jak zawsze, można wątpić, czy ten internetowy rwetes przełoży się na gorszą sprzedaż. Owszem, zdarzały się takie przypadki, ale znacznie częściej głośne deklaracje porzucenia serii kończyły się kolejnym sukcesem komercyjnym dużego wydawcy. Najpewniej tak będzie i tym razem, nawet jeśli fani EA Sports FC znajdują również inne powody do narzekań.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).