Jaki komputer do gier (i do nauki oczywiście) wybrać? Możesz samemu wybrać komponenty i później je złożyć, a możesz też kupić gotowy PC. Żeby nie wybrać źle, sprawdzamy zestaw komputerowy dobrze przygotowany przez sklep Hard-PC, który jest lepszy niż składaki!
Materiał promocyjny
Materiał reklamowy – płatna współpraca z Hard-PC.pl. Produkt do testów dostarczyła nieodpłatnie firma Hard-PC.pl, a redakcja otrzymała wynagrodzenie za przygotowanie artykułu. Firma Hard-PC.pl nie miała wpływu na treść ani wglądu w nią przed publikacją.
Przez lata w środowisku entuzjastów sprzętu komputerowego panowało jedno, żelazne przekonanie: komputery stacjonarne składa się samemu. Gotowe zestawy komputerowe ze sklepów lub od producentów, dużych firm, kojarzyły się z krzykliwymi hasłami reklamowymi pokroju „dysk tysiąc, karta graficzna 8 GB”, a „pod maską” znajdowaliśmy zasilacze z „czarnej listy”, budżetowe płyty główne, fatalne chłodzenie i plomby gwarancyjne, które zabraniały nawet odkurzenia wnętrza obudowy. W efekcie: taki komputer do gier pomimo teoretycznie dobrych parametrów – szybki procesor i wydajna karta graficzna – w rzeczywistości był wolny, bo niewystarczające chłodzenie powodowało obniżenie częstotliwości CPU i GPU. Choć problem obecnie wydaje się mniejszy, to wciąż nietrudno natrafić na tego typu produkty… Poprawa nastąpiła w dużej mierze za sprawą wieloletniego nagłaśniania tematu i tego, że za projektowanie i budowanie gotowych zestawów zabrały się też osoby, które jeszcze nie tak dawno testowały tego typu PC-y. Tego typu firmy i wyspecjalizowane sklepy podchodzą do tematu zupełnie inaczej.

Testowany komputer do gier Hard-PC – Ryzen 7 7800X3D, RX 9070 XT 16GB, 1TB SSD, 32GB DDR5, 850W, Fishtank 6000
Dzisiejszy bohater, zestaw komputerowy do gier przygotowany przez Hard-PC – Ryzen 7 7800X3D, RX 9070 XT 16GB, 1TB SSD, 32GB DDR5, 850W, Fishtank 6000 – wyceniony jest na około 9600 zł. Tak, w 2026 roku dobrego zestawu komputerowego do gier za 2000 zł się nie kupi niestety. Specyfikacja na papierze prezentuje się bezkompromisowo: w roli głównej występuje w zasadzie król gamingowych procesorów – AMD Ryzen 7 7800X3D, sparowany został z Radeonem RX 9070 XT 16GB firmy ASRock. Sprzęt osadzono na platformie B850 z Wi-Fi 7, doprawiając go pamięcią RAM o pojemności 32 GB. Całość zamknięto w obudowie typu akwarium; Fishtank 6000 bardzo popularnej i cenionej zwłaszcza w Polsce marki Endorfy.
Pytanie brzmi: czy za kwotę niemal 10 tysięcy złotych dostajemy nie tylko topowe podzespoły, ale też profesjonalny montaż, kulturę pracy i tę obiecywaną gotowość do działania prosto po wyjęciu z pudełka? Sprawdziłem to.
Na początku postanowiłem sprawdzić, jak wycena komputera do gier Hard-PC wypada w porównaniu do samodzielnego złożenia takiego komputera. Wrzuciłem dokładnie te same podzespoły do wirtualnych koszyków w popularnych sklepach, takich jak Morele czy X-kom. I tutaj czekało mnie niemałe zaskoczenie. Sumując koszt poszczególnych części, licznik zatrzymał się na kwocie około 9 650-9 800 zł!
Tymczasem gotowy zestaw do gier z Hard-PC wyceniono na dokładnie 9 599 zł. Mamy tu więc sytuację wręcz kuriozalną, ale niesamowicie korzystną dla klienta – kupno złożonego komputera jest tańsze o nawet 200 złotych niż samodzielne zamawianie części z elektromarketów. Różnica byłaby jeszcze większa, gdyby zamówić u nich usługę montażu komputera z wybranych przez nas podzespołów.
Co to oznacza w praktyce? Wybierając tę ofertę, nie płacimy absolutnie żadnego „podatku od gotowca". W kwocie niższej niż suma podzespołów otrzymujemy sprzęt profesjonalnie złożony (o czym za chwilę), instalację systemu operacyjnego, zaktualizowany BIOS i wzorowe zabezpieczenie komputera na czas transportu (patrz niżej).
Kolejną, szalenie istotną kwestią jest wprost podana informacja, jakie dokładnie komponenty znajdują się w sprzedawanym komputerze. Hard-PC robi to bardzo, bardzo dobrze, bo nie tylko mamy informacje o zastosowanym procesorze czy układzie graficznym, ale też wskazany jest model karty graficznej, dokładny model płyty głównej czy nośnika SSD itd. To gwarancja, że nie dostaniemy teoretycznie tego samego PC-a, ale np. z gorszą płytą główną, która ma np. mniej gniazd na pamięci RAM (gorsze możliwości rozbudowy) czy gorsze chłodzenie sekcji procesora (co może powodować jego niestabilność). Szkoda, że nie jest to powszechna praktyka w branży…
Wydajny procesor i szybka karta graficzna to oczywiście podstawa komputera. Doskonale jednak wiadomo, że mniej zorientowanych użytkowników można omamić hasłami dotyczącymi właśnie jednostki centralnej, ewentualnie wielkości zainstalowanej pamięci. Mało kto sprawdza model zastosowanej płyty głównej, czym chłodzony jest procesor, a także jakość zasilacza. To już wymaga większej wiedzy i producenci „gotowców” to wiedzą – właśnie tam szukają oszczędności. Najczęstszy efekt takich niewidocznych na pierwszy rzut oka redukcji kosztów? Procesor może jest i szybki, ale jego słabe chłodzenie powoduje spadek taktowania. karta graficzna może jest i szybka, ale podczas grania jest bardzo głośna. A zasilacz? Nie grzeszy efektywnością energetyczną, co podnosi rachunki za prąd. Zobaczcie jak to wygląda w przypadku „gotowca” przygotowanego przez Hard-PC:
Patrząc na specyfikację, część z Was może zadać pytanie: dlaczego zastosowano tu układ AMD Ryzen 7 7800X3D, skoro na rynku jest już nowsza generacja (9800X3D)? Odpowiedź z perspektywy recenzenta jest prosta: w rozdzielczościach 1440p oraz 4K, do których ten komputer został stworzony, przesiadka na nowszy przełoży się symbolicznie na wydajność. W takich warunkach głównym limiterem liczby klatek na sekundę jest karta graficzna, a procesor taki jak Ryzen 7 7800X3D i tak nie jest w pełni obciążony. To wciąż absolutny potwór i król wydajności gamingowej. Zastosowanie nowszego, trudniej dostępnego i droższego o prawie 500 zł 9800X3D nie dałoby nam w tych rozdzielczościach zauważalnego przyrostu klatek, więc z technicznego punktu widzenia pozostanie przy 7800X3D jest decyzją rozsądną i wyważoną.

W wysokiej rozdzielczości różnica między Ryzenem 9800X3D, a 7800X3D jest niewielka lub w zasadzie żadna – źródło: Hardware Unboxed
A dlaczego dopisek „X3D” w nazwie procesora jest tak kluczowy dla graczy? AMD zastosowało w tym układzie technologię 3D V-Cache. Mówiąc najprościej: procesor posiada dodatkową, potężną ilość – 96 MB – superszybkiej pamięci podręcznej (cache L3), ułożoną fizycznie bezpośrednio na rdzeniach. Zapewnia to ultraszybki dostęp do najważniejszych danych – transfer sięga 2,5 TB/s, blisko 30-krotnie szybciej niż pamięć RAM DDR5 jest w stanie dostarczyć. W praktyce daje nam to nie tylko wysoki średni FPS, ale przede wszystkim świetną stabilność – znacząca redukcja chwilowych spadków liczby klatek na sekundę (wartości „1% low” oraz „0,1% low”). Dzięki tej technologii zachowujemy stabilny „frametime”, co czuć szczególnie w potężnych otwartych światach i dynamicznych grach e-sportowych.

Porównanie Ryzena 7 7800X3D do innych procesorów pod kątem chwilowych spadków FPS – źródło: Gamers Nexus
W komputerze za blisko 10 tysięcy złotych wielu użytkowników odruchowo spodziewałoby się karty opartej na układzie Nvidia GeForce, np. RTX 5070 lub RTX 5070 Ti. Dlaczego zatem sklep zdecydował się na model ASRock Radeon RX 9070 XT? Odpowiedź znów sprowadza się do maksymalizacji czystej wydajności w określonym budżecie.
W tradycyjnej rasteryzacji (czyli klasycznym generowaniu grafiki, bez włączonego śledzenia promieni itd.) Radeon RX 9070 XT to po prostu bestia, która bez kompleksów rywalizuje z cenowymi odpowiednikami od NVIDII, oferując w ogólnym rozrachunku lepszy przelicznik klatek na wydaną złotówkę (zobacz na ceny naniesione na zamieszczone poniżej wykresy). Co więcej, ta karta graficzna ma odpowiednio dużo, bo 16 GB pamięci graficznej. To dzisiaj absolutna podstawa, jeśli myślimy o tym, by używać komputera do grania dłużej niż rok, dwa, zwłaszcza w 4K na detalach „Ultra". Konkurencja cenowa w postaci RTX-a 5070 ma zaledwie 12 GB VRAM-u, co w nowszych produkcjach na silniku Unreal Engine 5 potrafi stanowić wąskie gardło.

Porównanie wydajności Radeona RX 9070 XT do konkurencji (GeForce RTX 5070 oraz RTX 5070 Ti) w rozdzielczości 1440p (2560x1440) – źródło: Techspot

Porównanie wydajności Radeona RX 9070 XT do konkurencji (GeForce RTX 5070 oraz RTX 5070 Ti) w rozdzielczości 2160p (3840x2160) – źródło: Techspot
Wyżej zamieszczone wykresy świetnie obrazują, że w kwestii surowej wydajności Radeon RX 9070 XT bije na głowę porównywalnego cenowo GeForce’a RTX 5070. Dopiero zastosowanie Ray Tracingu sprawia, że karta AMD jest porównywalnie szybka do wspomnianego GeForce’a RTX 5070. Takich gier, w miarę popularnych jest jednak – wciąż – stosunkowo niewiele, bo ledwo kilka-kilkanaście. Zaznaczyć też trzeba, że jeśli korzystasz z „przyspieszaczy”, czyli generatorów klatek, to DLSS Nvidii jest trochę sprawniejszy niż FSR AMD. Nie wyrówna to jednak szans GeForce’a RTX 5070 do Radeona RX 9070 XT.
W przypadku gotowych zestawów zawsze z lekką nieufnością patrzę na dobór płyty głównej, bo to właśnie na niej producenci PC-ów lubią ciąć koszty. Tutaj na szczęście nie ma o tym mowy. Zastosowany tutaj – Gigabyte B850 Aorus Elite Wifi7 – to płyta główna z wyższej półki, która zbiera świetne opinie recenzentów. Zacząć można od porównania wydajności: różnice wynikają głównie ze sterowania zasilaniem procesora oraz 2- i 3-rzędnych timingów pamięci. Przewaga zastosowanej płyty głównej nad średnią na tym układzie B580 wynosi 3-4% – wg serwisu Techspot, który przetestował 47 płyt głównych tego typu. Niby niewiele, ale to darmowy zysk wydajności.
Kolejną istotną zaletą płyty głównej Gigabyte B580 Aorus Elite Wifi7 jest skuteczne chłodzenie sekcji zasilania: 64 stopnie, gdzie wiele konstrukcji miało powyżej 80, a nawet powyżej 100 stopni Celsjusza przy pełnym obciążeniu Ryzenem 9 9950X. No i zużycie energii, które jest zaskakująco niskie na tle rywali, co zresztą jest powodem dlaczego ten komputer do gier przygotowany przez Hard-PC jest tak oszczędny – wyniki w dalszej części.
Co równie istotne, płyta ma własne, zintegrowane chłodzenie dla nośników SSD M.2. Zainstalowany Lexar NM790 jest przykryty grubym kawałkiem aluminium, co zapobiega spadkowi wydajności z powodu przegrzania podczas dłuższego grania czy przerzucania gigabajtów danych. Dodatek w postaci najnowszego standardu Wi-Fi 7 traktuję z kolei jako świetne zabezpieczenie na przyszłość. Mówiąc krócej – jest bardzo dobrze.
Podobnie sprawa wygląda w przypadku zasilacza. W tanich gotowcach to zazwyczaj pierwszy element do wymiany, często pochodzący od nieznanego producenta. Tutaj Hard-PC nie poszło tą ścieżką i postawiło na dobrej klasy zasilacz polskiej firmy: Endorfy Enduro L6 o mocy 850W. Nie ma tu mowy o żadnym „no-name”. To więcej niż tylko przyzwoita jednostka wspierająca standardy ATX 3.1 (pełne wsparcie) oraz PCIe 5.0, co oznacza, że jest w 100% przystosowana do obsługi najnowszych kart graficznych i świetnie radzi sobie z chwilowymi, nagłymi skokami poboru mocy. Urządzenie legitymuje się certyfikatem sprawności 80Plus Gold oraz – co znacznie ważniejsze – rygorystycznym Cybenetics Platinum, co potwierdza wysoką jakość użytych komponentów wewnątrz i bezproblemową pracę z wymagającymi procesorami i kartami graficznymi. Zwrócić uwagę należy tutaj na niskie w segmencie tętnienia napięć (mniej niż ~20 mV – tabela poniżej), komplet zabezpieczeń oraz wysoką sprawność, także przy niskim obciążeniu.
Test tętnień napięć zasilacza Endorfy Enduro L6 750W wykonany przez Łukasza Sieranta (ITHardware):
Wysyłka złożonego zestawu Hard-PC zawsze niesie ryzyko uszkodzeń, ale wnętrze komputera zostało odpowiednio zabezpieczone piankowymi wypełniaczami i folią bąbelkową. Jest to ogromny plus względem innych producentów gotowych zestawów komputerowych, gdyż zwykle widuje się wypełnienie wyłącznie z wykorzystaniem folii bąbelkowej, czy poduszek powietrznych. W tym wypadku producent nie próbował oszczędzać i wybrał możliwie dobre rozwiązanie.
Sam pecet umieszczony, w kartonie po obudowie, został dodatkowo zapakowany w jeszcze większe pudełko dzieląc miejsce z opakowaniami po pozostałych podzespołach i sporą ilością papierowego wypełnienia pełniącego rolę dodatkowego zabezpieczenia. Jest to zdecydowanie ponadprzeciętne zabezpieczenie komputera na czas transportu, względem tego, co spotyka się u innych producentów.
Obudowa Endorfy Fishtank 6000 Corona wpisuje się w modny, choć nieco oklepany już trend tzw. „akwariów”. Zestaw prezentuje się nowocześnie i dobrze eksponuje podzespoły, ale trzeba pamiętać, że taka ilość szkła będzie wymagała regularnego czyszczenia z kurzu i odcisków palców – oczywiście jeśli chcemy, by estetyka była zachowana. Co może nawet ważniejsze i co zweryfikowałem w dalszej części, zastosowano odpowiednie wentylatory, a także sposób ich działania – kierunek wiania – jest właściwy.
Konstrukcje panoramiczne nie wybaczają błędów w układaniu kabli, co wymusza staranność przy montażu. Ekipa Hard-PC wywiązała się z tego zadania w pełni poprawnie. W głównej komorze widać tylko niezbędne, odpowiednio ułożone przewody. Z kolei za tacką płyty głównej kable zasilacza Endorfy Enduro L6 850W jak i chłodzenia cieczą Endorfy Navis F360 ARGB spięto w wyznaczonych kanałach. Jest schludnie i solidnie, bez rzucających się w oczy niedoróbek, choć obeszło się też bez pedantycznych wodotrysków.
Większe znaczenie ma to, czy sprzęt faktycznie nadaje się do pracy prosto po wyjęciu z kartonu, jak deklaruje sklep. Rzeczywiście, na dysku SSD znajdował się zainstalowany system operacyjny, oczywiście niezarejestrowany – chyba, że na etapie zakupu dobierzemy licencję. Szybka weryfikacja w UEFI/BIOS-ie płyty głównej potwierdziła, że włączono profil EXPO, więc pamięci RAM GoodRAM IRDM 32 GB (2x16 GB) pracowały z deklarowanym taktowaniem 6000 MHz i opóźnieniami CL30 – to rekomendowana przez nas pamięć RAM. To oczywiście plus, który oszczędzi zachodu mniej doświadczonym użytkownikom, choć wydając na komputer niemal 10 tysięcy złotych, właśnie takiej podstawowej konfiguracji powinniśmy wymagać. Poza włączeniem trybu EXPO nie doszukałem się innych zmian na poziomie UEFI/BIOSu. Krzywe wentylatorów są dokładnie takie, jakie przygotował producent płyty głównej, a poziomy energetyczne i limity mocy procesora są ustawione fabrycznie. Inna sprawa, że zostały one dobrze przygotowane przez Gigabyte’a, więc zmiana nie była tutaj realnie potrzebna.
Zestawienie procesora AMD Ryzen 7 7800X3D z kartą graficzną ASRock Radeon RX 9070 XT 16GB jasno definiuje przeznaczenie tego komputera. To PC skrojony pod granie w WQHD i 4K bez zbędnego przesuwania ustawień graficznych w lewo.
Zanim przeszedłem do gier, postanowiłem upewnić się, że wszystkie podzespoły pracują z pełną, typową dla tych modeli wydajnością i nie są blokowane przez np. niewłaściwe ustawienia czy wysokie temperatury. W tym celu procesor Ryzen 7 7800X3D przetestowałem w programie Cinebench R20. Wyniki w pełni pokrywają się ze średnią dla tego procesora.
Kondycję karty graficznej Radeon RX 9070 XT zweryfikowałem z kolei w benchmarku 3DMark Steel Nomad. Osiągnięte przeze mnie rezultaty udowadniają, że GPU rozwija pełnię swoich możliwości i nie jest dławione pod obciążeniem. Na warsztat wziąłem również nośnik SSD – Lexar NM790 1TB. Pomiary potwierdziły pełne wykorzystanie przepustowości interfejsu PCIe 4.0. Zapis i odczyt danych stoją na bardzo wysokim poziomie, co bezpośrednio przekłada się na błyskawiczne ładowanie systemu jak i samych gier.

Przy okazji dysku SSD zauważyłem jednak pewien wyraźny zgrzyt. W komputerze za blisko 10 tysięcy złotych nośnik o pojemności zaledwie 1TB to dziś stanowczo za mało. Na szczęście jednak Hard-PC daje opcje zmiany na etapie zamawiania m.in. tego właśnie: z prawej strony produktowej można wybrać większą pojemność nośnika SSD, więcej pamięci RAM, czy dobrać licencję na Windowsa. To bardzo proste i mamy gwarancję pełnej kompatybilności z pozostałymi podzespołami. O ile 32 GB pamięci RAM wydaje się dziś rozsądną ilością, o tyle w przypadku nośnika SSD rekomendujemy wybór wersji 2 TB. Biorąc pod uwagę rozmiary współczesnych produkcji, miejsce na dane na SSD 1 TB skończy się błyskawicznie i jako potencjalny użytkownik szybko stanąłbym przed koniecznością dołożenia drugiego dysku. To ostatnie też jest możliwe, bo zastosowana płyta główna ma dodatkowe gniazda.

W docelowym środowisku komputer pokazuje pełnię swoich możliwości. W rozdzielczości 1440p zestaw radzi sobie znakomicie, pozwalając mi na beztroskie przesunięcie suwaków detali maksymalnie w prawo. Podczas moich testów tytuły takie jak Black Myth: Wukong czy Cyberpunk 2077 działały płynnie i nawet z monitorami o wyższym odświeżaniu będziemy mogli w pełni wykorzystać ich potencjał. Z kolei w rozdzielczości 4K karta z 16 GB pamięci VRAM pokazuje pazur – z taką ilością przestrzeni GPU ma odpowiedni bufor na tekstury wysokiej jakości.
Aby nie być gołosłownym, postanowiłem przeanalizować wydajność w konkretnych scenariuszach. Zależało mi na sprawdzeniu, jak sprzęt radzi sobie natywnie, a także jak duży zastrzyk klatek dają technologie AMD – skalowanie obrazu (FSR) oraz generator klatek (Frame Generation). W każdym wariancie używałem najwyższych ustawień graficznych.
Cyberpunk 2077
Black Myth: Wukong
Krótki wniosek z testów? W 1440p komputer Hard-PC poradzi sobie prawie ze wszystkim, co na niego wrzucicie, i to z ogromnym zapasem. Z kolei testy w 4K jasno mi pokazały, że choć natywna wydajność bywa w najbardziej wymagających tytułach wyzwaniem, to dzięki technologiom wspomagającym od AMD, takim jak FSR i Frame Generation, Radeon RX 9070 XT staje się pełnoprawną kartą do zabawy w wysokiej rozdzielczości.
Obudowy typu „akwarium" słyną ze świetnego wyglądu, ale front z hartowanego szkła często budził moje obawy o odpowiednią cyrkulację powietrza. Jak na tym tle wypadła obudowa Endorfy Fishtank 6000 Corona i czy Hard-PC dobrze skonfigurował całość, by procesor i karta graficzna się nie przegrzewały?
Przyznam, że temperatury wypadły zaskakująco dobrze. Podczas moich testów okazało się, że rozmieszczenie wentylatorów zasysających chłodne powietrze z boku i jego wyrzut na górze (z wykorzystaniem chłodzenia cieczą) robi więcej niż tylko wystarczającą robotę. Sam procesor, Ryzen 7 7800X3D może nie jest bardzo prądożerny, bo pobiera zwykle 70-90 W, ale całe ciepło przez niego generowane jest oddawane na bardzo małej powierzchni, co tworzy ogromne wyzwanie dla układu chłodzenia. Navis poradził sobie z tym procesorem należycie i przez cały czas utrzymywał go w bezpiecznych, w pełni akceptowalnych przeze mnie ryzach: maksymalnie ~62 stopnie powyżej temperatury otoczenia przy sztucznym, bo jednoczesnym i maksymalnym obciążeniu procesora i karty graficznej. W normalnych sytuacjach, np. bardziej wymagająca gra było to raczej ~50 stopni Celsjusza powyżej otoczenia.
Karta graficzna ASRock Radeon RX 9070 XT Challenger pod długotrwałym obciążeniem staje się oczywiście słyszalna, ale generowany szum wtapia się w tło i podczas grania na głośnikach lub w słuchawkach zupełnie mi to nie przeszkadzało. Zasilacz Endorfy Enduro L6 o mocy 850W z certyfikatem 80Plus Gold został w tym zestawie dobrany z potężnym zapasem, przez co przez większość czasu pracował on w zasadzie bezgłośnie.
Skoro wywołałem już temat zasilacza, nie mogłem pominąć kwestii apetytu na energię elektryczną. Cały zestaw komputerowy Hard-PC Ryzen 7 7800X3D, RX 9070 XT 16GB, 1 TB SSD, 32GB DDR5m 850W, Fishtank 6000 podłączyłem pod watomierz i wyniki prezentują się następująco: w spoczynku, podczas przeglądania internetu czy pracy na pulpicie, komputer pobiera z gniazdka około 65-95 W. Prawdziwy sprawdzian to jednak gry. Podczas intensywnej rozgrywki w Cyberpunk 2077 czy Black Myth: Wukong, przy maksymalnym obciążeniu GPU, pobór całej jednostki „ze ściany" wahał się w okolicach 370–400 W. Oznacza to, że zainstalowany tu 850-watowy zasilacz ENDORFY pracuje nieco poniżej połowy swoich możliwości. Jest to bardzo dobra informacja, gdyż urządzenie operuje w miejscu swojej najwyższej sprawności, dzięki czemu w jego wnętrzu generowane są minimalne ilości ciepła, a przez to jego wentylator zachowuje wysoką kulturę pracy.

Odpowiedź na to pytanie jest po moich testach niezwykle prosta: zdecydowanie tak. Zestaw komputerowy do gier (no i nauki oczywiście) przygotowany przez Hard-PC to dla mnie ostateczny dowód na to, że rynek „gotowców” przeszedł ogromną metamorfozę. Za kwotę 9 599 zł otrzymujemy sprzęt, który został starannie złożony, odpowiednio zabezpieczony na czas transportu i – co chyba najważniejsze – poprawnie skonfigurowany zarówno pod kątem doboru podzespołów jak i ustawieniu koniecznych opcji w UEFI/BIOS-ie.
Co zasługuje na pochwałę?
Co można byłoby poprawić?
Biorąc to wszystko pod uwagę, opłacalność tego zestawu w momencie pisania tej recenzji jest po prostu fenomenalna i całkowicie obala mit o tym, że za złożony w sklepie komputer trzeba słono przepłacić. Oczywiście tyczy się to testowanego tutaj komputera, bo na rynku nie brakuje zestawów komputerowych źle dobranych, bez konkretnej informacji na temat zastosowanych komponentów, w obudowach z kiepską wentylacją, z kartami graficznymi z najsłabszym układem chłodzenia itd.
Sytuacja na rynku jest jaka jest. Ostatnie miesiące to dla graczy PC ciężka przeprawa. Do pamięci RAM, których ceny wzrosły nawet 3-krotnie, dołączyły nośniki SSD (wzrost mniej więcej 2-krotny), a ostatnio podrożały nawet karty graficzne, co zresztą widać na przykładzie GeForce’ów. Czy będzie lepiej (taniej)? Chcielibyśmy, ale eksperci są raczej zgodni, że niższych cen nie należy się spodziewać w najbliższym czasie.
Więcej:Gry z PS3 działają na PC prosto z płyty. Fizyczne wydania znowu pokazują swoją wielką zaletę
1

Autor: Arkadiusz Bechta
Autor tekstów o sprzęcie elektronicznym i technologiach, dla którego kluczowe są fakty, a nie obietnice producentów. Z wykształcenia inżynier, założyciel portalu o tematyce technologicznej vivitech.pl, projektant unikalnych metod i urządzeń do testowania wytrzymałości akcesoriów dla graczy. Na co dzień zajmuje się testowaniem i opiniowaniem peryferii gamingowych, podzespołów komputerowych i gadżetów technologicznych. W swoich recenzjach nie boi się brać śrubokręta do ręki – zamiast zdawać się na specyfikację, woli samodzielnie zweryfikować, co kryje się pod obudową.