W tym tygodniu na HBO Max pojawi się nowa odsłona uniwersum DC, za którego restart odpowiada James Gunn. Subskrybenci za kilka dni obejrzą tegoroczną produkcję z Milly Alcock.
W ubiegły piątek zwróciliśmy uwagę na to, że Superman Jamesa Gunna ponownie cieszy się dużym zainteresowaniem na HBO Max. Wygląda na to, że widzowie zdecydowali się na pierwszy lub ponowny seans widowiska otwierającego restartowane uniwersum w odpowiednim momencie – już w tym tygodniu na platformie pojawi się bowiem kolejna produkcja z tego świata.
Za trzy dni, a dokładnie 10 września, w serwisie pojawi się Supergirl. To produkcja, która zadebiutowała w kinach pod koniec czerwca. Widowisko nie przyciągnęło przed wielkie ekrany tłumów, ale już wkrótce dostanie drugą szansę w streamingu. Widzowie, którzy jeszcze nie mieli okazji obejrzeć tej nowości, teraz w domowym zaciszu będą mogli przekonać się, jak wypadła kolejna produkcja z uniwersum rozwijanego przez Jamesa Gunna. Ocena filmu na IMDb to 5,8/10.
Tym razem główną postacią jest tytułowa Supergirl, czyli bohaterka, którą poznać mogliśmy już przy okazji seansu Supermana. Grana przez Milly Alcock Kara Zor-Elw obliczu zagrożenia ze strony niespodziewanego i bezwzględnego wroga jest zmuszona połączyć siły z nietypową towarzyszką.
Razem wyruszają w epicką kosmiczną podróż, w której stawką jest zemsta i sprawiedliwość. Kuzynka Supermana zmierzy się ze swoim pochodzeniem, aby odnaleźć własną drogę.
Za reżyserię Supergirl odpowiada Craig Gillespie, a za scenariusz Ana Nogueira. Do obsady należą także Matthias Schoenaerts, Eve Ridley, David Krumholtz, Emily Beecham oraz Jason Momoa. Przedstawiamy zwiastun produkcji, którą już wkrótce znajdziemy na HBO Max.
Film:Supergirl
premiera: 2026sci-fi, przygodowy, akcja
1

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.