Politycy lewicy próbują przypisać sobie zmianę przelicznika walut na Steam. Wściekli polscy gracze przecierają oczy ze zdumienia i wytykają bezczelność

Dariusz Standerski ogłosił sukces w walce z polską drożyzną na Steamie. Jednakże gracze zarzucają mu, że to nie jego zasługa, a nieliczni wskazują na jeden mały problem w nowym narzędziu Valve.

Jakub Błażewicz

1
Politycy lewicy próbują przypisać sobie zmianę przelicznika walut na Steam. Wściekli polscy gracze przecierają oczy ze zdumienia i wytykają bezczelność, źródło grafiki: Valve Corporation.
Politycy lewicy próbują przypisać sobie zmianę przelicznika walut na Steam. Wściekli polscy gracze przecierają oczy ze zdumienia i wytykają bezczelność Źródło: Valve Corporation.

Valve wreszcie ruszyło się w sprawie cen gier w Polsce, lecz gracze ani nie uznają walki za zakończonej, ani nie patrzą z uznaniem na pewnych polityków próbujących przypisać sobie zasługi za to „połowiczne zwycięstwo”.

Początek ostatniego weekendu marca przyniósł wieści, na które polscy użytkownicy Steama czekali od lat: Valve wreszcie zaktualizowało narzędzie do przeliczania cen gier na inne waluty. Nie dotyczy to tylko złotówek, ale rodzimi miłośnicy gier mieli szczególne powody, by wyglądać takiej zmiany.

Kurs lepszy… albo i nie?

Przypomnijmy: sprawa nagłośniona w 2023 roku przez serwisy branżowe (włącznie z naszą redakcją) dotyczyła niekorzystnego przelicznika cen opartego na chwilowym kursie z 2022 roku. Efekt był taki, iż cena gry w złotówkach bywała o wiele wyższa niż w euro i dolarach, nawet o kilkadziesiąt złotych. Valve przez długi czas nawet nie wspomniało o problemie, mimo że o akcji „Polish Our Prices” mówiono nawet zagranicą (aczkolwiek nie zawsze ze zrozumieniem istoty problemu).

Tak więc po nowym ogłoszeniu Steama wypadałoby otworzyć szampana i świętować. Jest tylko jedno „ale”, na które mało kto zwrócił uwagę: zmiana uwzględnia 3 rodzaje konwersji, a w teorii najlepsza, „wielozmienna” opcja nie jest szczególnie korzystna dla polskich graczy.

W teorii ta metoda opiera się na wykorzystaniu zarówno kursu walutowego, jak i siły nabywczej (ang. purchasing power) i innych czynników. Rzut oka na tabelę pokazuje jednak, że w przypadku gry wycenionej na 5,99 dolara sam kurs walutowy skutkowałby polską ceną 21,49 zł, a przy samej sile nabywczej wychodzi 11,25 zł. Oczywiście ta druga opcja jest całkowicie absurdalna, ale to samo można powiedzieć o trzeciej opcji. Przy konwersji wielozmiennej Valve sugeruje bowiem cenę 25,49 zł.

Tak, to wciąż mniej niż obecnie, ale niewiele. Przecenione do 5,99 dolara Sid Meier’s Civilization 6 kosztuje 25,79 zł, czyli zaledwie 30 groszy więcej. I tak, przy „zaledwie” 25,49 zł złotówka nie jest drugą lub trzecią najdroższą walutą, za którą można teraz kupić tę produkcję. Tyle że to wciąż daje wycenę dolara na poziomie około 4,25 zł, czyli nadal o ponad pół złotego więcej niż wynosi aktualny kurs. Jeśli sprawdzimy przelicznik dla kwoty 0,99 dol., konwersja przy samym kursie walut wynosi 3,55 zł, lecz przy konwersji wielozmiennej wychodzi już 4,15 zł.

Polska sprawa, polski wpływ i polskie dochodzenie

Taki wskaźnik nadal jest wyraźnie zawyżony i bynajmniej nie poskutkuje obniżeniem domyślnych cen gier w złotówkach. Nic więc dziwnego, że deklaracje wiceministra cyfryzacji Dariusza Standerskiego o „sukcesie” po „interwencjach w Komisji Europejskiej, UOKiK i w zarządzie korporacji Steam” zostały przyjęte bez większego entuzjazmu przez internautów.

No dobrze, akurat większość osób komentujących wpis zamieszczony w serwisie X nawet nie zwróciła uwagi na kurs wielozmienny. Nie chodzi też tylko o (niestety) typowe przepychanki polityczne zwolenników i przeciwników różnych partii. Nie, graczy zirytował prosty fakt, że Standerski tylko bardzo ogólnie wspomniał o „wielu osobach, które upomniały się o swoje prawa”, bez wskazania na organizatorów akcji „Polish Our Prices” (poza hashtagiem), kanał MKwadrat Podcast i polskie media branżowe, które nagłośniły sprawę.

W odpowiedzi na zarzuty (i wyzwiska…) wiceminister opublikował dwa pisma wysłane do Valve i UOKiK. Jednakże internauci wskazali, że przygotowano je dopiero w lutym i w marcu, a dwa względnie świeże dokumenty to – zdaniem wielu osób – trochę zbyt mało, by mówić, że zmiany na Steamie to efekt interwencji ministerstwa Standerskiego (co poniekąd sugerował wpis polityka).

Gwoli ścisłości musimy przypomnieć, że Standerski zaangażował się w sprawę o wiele wcześniej. We wrześniu 2025 roku wiceminister informował nas o przekazaniu dwóch pism (także w sprawie akcji „Stop Killing Games”) do UOKiK i Ministerstwa Kultury, po tym jak w sierpniu udało się pozyskać poparcie Ministerstwa Cyfryzacji. Nie można też zupełnie wykluczyć, że e-maile polityka miały jakiś wpływ na decyzję Valve o zaktualizowaniu narzędzia do eksploracji i konwersji cen gier.

Niemniej popularność zyskuje również wpis reżysera i podcastera Borysa Nieśpielaka, który wysłał prośbę do Ministerstwa Cyfryzacji o udostępnienie publicznie konkretnych informacji odnośnie do działań w sprawie „wypolerowanych” cen w złotówkach na Steamie. Aczkolwiek można wątpić, czy Valve odpisało na e-maile Standerskiego, nawet jeśli faktycznie wpłynęły one na plany spółki Gabe’a Newella.

Pomijając polityczne przepychanki, możemy tylko mieć nadzieję, że Valve zdaje sobie sprawę, że jego nowe narzędzie do sugerowania cen w różnych walutach bynajmniej nie rozwiązuje problemu polskiej drożyzny na Steamie. Albo że ktoś uświadomi to spółce, byśmy nie musieli czekać kolejnych kilku lat na jakiekolwiek wieści w tej sprawie.

Wypada przy tym podkreślić, że to tylko narzędzie dla deweloperów, które pokazuje także konwersję tylko na podstawie kursu walutowego oraz w oparciu o siłę nabywczą. Innymi słowy, teraz twórcy gier będą mogli sami zauważyć, iż domyślna, „wielozmienna” opcja jest cokolwiek kuriozalna, bez czekania na wiadomość od szeregowych graczy lub organizatorów „Polish Our Prices”. Pytanie tylko, ile studiów i wydawców będzie zawracało sobie głowę tą tabelą?

Jakub Błażewicz

Autor: Jakub Błażewicz

Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

Polacy tworzą RPG akcji w Świecie Mroku i horror w uniwersum Star Treka, STALKER 2 dostanie pierwsze DLC, a premiera symulatora Jezusa tuż za rogiem

Poprzedni
Polacy tworzą RPG akcji w Świecie Mroku i horror w uniwersum Star Treka, STALKER 2 dostanie pierwsze DLC, a premiera symulatora Jezusa tuż za rogiem

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl