Projektant World of Warcraft opowiedział, jak gracze MMORPG obeszli jego wizję starcia z jednym z najbardziej wymagających przeciwników.
Wyatt Cheng, czyli projektant gry World of Warcraft, podzielił się ciekawą historią w swoich mediach społecznościowych. Opowiedział on mianowicie, jak przy opracowywaniu rozgrywki wyobrażał sobie zmagania graczy z bossem Skeramem.
Przypomnijmy, że podczas starcia z owym przeciwnikiem gracze musieli zmierzyć się też z jego iluzjami. Po dwie kopie wroga pojawiały się, kiedy poziom zdrowia bossa spadał do określonego poziomu (75%, 50% oraz 25%). Wówczas trzeba było rozróżnić fałszywki od oryginału, aby je szybko usunąć – jeśli bowiem dalej osłabialiśmy prawdziwego Skerama, ignorując jego klony, na dalszym etapie mogliśmy walczyć jednocześnie nawet z 7 antagonistami.
Cheng zaprogramował iluzje tak, aby miały połowę zdrowia głównego przeciwnika. Miał to być jedyny znak dla graczy w kwestii tego, który Skeram jest tym prawdziwym. Drobne błędy techniczne oraz kreatywność fanów sprawiły jednak, że z czasem zaczęto błyskawicznie lokalizować właściwego bossa.
Jak powiedział Cheng, w pierwszej wersji MMORPG fałszywki były wprost nazwane „przybocznymi Skerama”. Na nic zdało się rozwiązanie tej usterki, ponieważ gracze znaleźli sposób na odczytanie ukrytych identyfikatorów iluzji. Później zaś znaleźli bardziej kreatywne metody na szybkie rozwiązanie zagadki, np. przed starciem nasyłali na oryginał zwierzę łowcy, by po pojawieniu się kopii dalej atakowało właściwego Skerama, czy też wysysali z bossa manę, której duplikaty były pełne.
Tak więc zbiorowa kreatywność społeczności pokonała misterny plan współtwórcy WoW-a. O całej sytuacji z przeszłości Cheng opowiada dziś z humorem i pasją. Jeśli chcecie poznać więcej podobnych anegdot, zajrzyjcie na kanał dewelopera w serwisie YouTube.
Więcej:Twórca PoE przyznaje: trollowanie dataminerów było świetną zabawą, ale i kompletną stratą czasu
GRYOnline
Gracze

Autor: Maciej Gaffke
W GRYOnline.pl zajmuje się głównie newsowaniem. Ukończył filologię polską (I stopień) oraz krajoznawstwo i turystykę historyczną (II stopień) na Uniwersytecie Gdańskim, co wiążę się z jego innymi, „pozagrowymi” zainteresowaniami – historią, książkami, podróżami. Jeśli zaś chodzi o same gry wideo – kiedyś wielbiciel FPS-ów, teraz nawrócony na przygodowe gry akcji. Poza tym interesuje się też bijatykami (szczególnie Mortal Kombat), RPG-ami oraz wszystkimi tytułami nastawionymi na pojedynczego gracza. Od czasu do czasu lubi również pograć w tenisa, siatkówkę czy piłkę nożną. Dumny mieszkaniec Pomorza i Pucka.