Do sieci trafiły pierwsze wrażenia z Silent Hill: Townfall. Produkcja stawia na budowanie napięcia, a twórcy nie chcą kopiować poprzednich odsłon serii.
Już za niecałe dwa miesiące zadebiutuje nowa odsłona serii Silent Hill o podtytule Townfall. Branżowi dziennikarze mieli już okazję sprawdzić tytuł, a dzisiaj w sieci pojawiły się artykuły, w których dzielą się oni swoimi wrażeniami. Poniżej możecie obejrzeć także pierwsze 15 minut gry.
Silent Hill: Townfall tworzony jest przez studio Screen Burn, znane z gry Observation. Zdaniem dziennikarzy deweloper nie próbuje kopiować rozwiązań znanych z wcześniejszych odsłon serii, a zamiast tego oferuje własną wizję psychologicznego horroru. Jednocześnie stara się zachować elementy, z których seria słynie od lat.
Są w tej grze motywy, które bardzo wyraźnie przywodzą na myśl Silent Hill. Opieramy się na tych oczekiwaniach graczy, ale jednocześnie zamierzamy się nimi bawić. Chcemy, by poczuli się oni znajomo, ale wykorzystujemy to jako fundament. Właśnie na tej znajomości budujemy coś nowego – coś, co ich zaskoczy i zabierze w zupełnie inną podróż, a mimo to wciąż będzie sprawiało wrażenie, że obcują z Silent Hillem.
Przykładem odejścia od dotychczasowej formuły jest kamera z perspektywy pierwszej osoby. Zdaniem dziennikarzy dzięki temu towarzyszące graczowi uczucie niepokoju jest jeszcze większe. Wyraźnie widoczną inspiracją ma być Alien: Isolation, nad którym zresztą pracował swego czasu reżyser Townfall – Jon McKellan. Niektórzy dziennikarze przyrównali też grę do P.T. Hideo Kojimy.
Z artykułów wynika, że nadchodząca produkcja stawia przede wszystkim na budowanie napięcia. Istnieje też walka za pomocą broni białej i pistoletów, ale te powinny być wykorzystywane w ostateczności. Zwłaszcza iż amunicji jest bardzo mało, a każdy strzał alarmuje wszystkich pobliskich przeciwników.
Przez większą część rozgrywki gracze będą się więc skradać i unikać zagrożeń. W tym celu wykorzystają kieszonkowy CRTV, który ostrzega przed wrogami, a także pomaga odnajdywać wskazówki i rozwiązywać zagadki. Dziennikarze pochwalili też eksplorację – miasto St. Amelia ma sprawiać wrażenie zatrzymanego w czasie, a wiele jego elementów opowiadać jakąś historię.
Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Silent Hill: Townfall zaoferuje kilka zakończeń. Tym razem będzie ich aż pięć, z czego trzy są główne, a pozostałe dwa będą sekretne i możliwe do odblokowania dopiero w trybie Nowej Gry+. Reżyser gry przekazał, że mają one zależeć od wielu czynników, więc liczyć będzie się to, co gracz zrobi przez całą grę, a nie tylko podjęta na końcu decyzja.
Wybory, których dokonujesz w trakcie rozgrywki, zadecydują o zakończeniu. Ma ono sprawiać wrażenie w pełni adekwatnego do twoich doświadczeń. Celem jest, aby gracz czuł, że jest to naturalne zwieńczenie historii, wynikające ze sposobu, w jaki prowadził rozgrywkę.
W rozmowie z serwisem Eurogamer McKellan przyznał również, że czuje presję związaną z tworzeniem kolejnej odsłony tak kultowej serii. Zdradził, że od dziecka był jej fanem, a fakt, że obecnie ma możliwość jej kontynuowania, wywołuje w nim bardzo dziwne i niesamowite uczucie.
Dla nas jako zespołu najlepszym określeniem tej sytuacji jest to, że bycie kolejnym twórcą tej serii jest po prostu przerażające. Jednocześnie nie trzeba chyba dodawać, że to dla nas ogromny zaszczyt być częścią tego projektu. […] To seria, z którą dorastałem. Silent Hill 1 i Silent Hill 2 stały się moimi ulubionymi grami, gdy byłem nastolatkiem. Świadomość, że teraz sami dokładamy swoją cegiełkę do tej marki, tak uwielbianej przez tylu ludzi, jest czymś jednocześnie bardzo dziwnym i niesamowitym. Oczywiście odczuwamy stres przed premierą gry, zwłaszcza że zarówno Silent Hill 2, jak i Silent Hill f okazały się znakomitymi produkcjami, ale z niecierpliwością czekamy, by zobaczyć, jak wypadniemy na ich tle.
Silent Hill: Townfall zadebiutuje 24 września na PC oraz konsoli PlayStation 5. Gra zaoferuje polską wersję językową w formie napisów.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).