Niedługo moderzy The Sims 4 zaczną zarabiać na swoich projektach. Electronic Arts ogłosiło szczegóły nowego programu The Sims Maker oraz platformy do zakupów.
Electronic Arts przedstawiło nowy projekt skierowany do moderów, którzy uwielbiają bawić się zawartością The Sims 4. Świeżo ogłoszony program „The Sims Maker” pozwoli graczom kupować modyfikacje, a ich fanowskim twórcom zarabiać na swojej pracy – nie oczekujcie jednak zbyt wielkich stawek.
Jak będzie to wyglądało w praktyce? Chętni moderzy mogą zgłaszać się do programu od 5 marca. Electronic Arts zaznacza, że uwzględniane będą wyłącznie osoby pełnoletnie, znające język angielski oraz mające konto EA. Ponadto twórcy muszą przesłać dwa własne assety do oceny. Po zakwalifikowaniu się autorzy mają otrzymać wsparcie EA. Do ich dyspozycji zostanie oddany m.in. Maker Suit z oficjalnymi narzędziami.
Z perspektywy zwykłego gracza dostęp do niestandardowej zawartości The Sims 4 nie będzie aż tak wymagający. Fani zakupią mody (nadal mogąc również pobrać te darmowe) w nowo powstałym sklepie, gdzie pojawią się zestawy Maker Packs – to w nich znajdą się projekty fanowskich twórców, liczące od 3 do 50 assetów.
Skoro mowa o finansach, ile dokładnie moderzy mogą zyskać na swojej twórczości? Jak już zasygnalizowałem, niezbyt wiele. Kiedy gracz wyda w sklepie 100 Moola, twórca otrzyma z tego tylko 30 centów. Należy zatem zaprojektować wyjątkowo atrakcyjną modyfikację, aby dobrze zarobić.
Dlaczego moder zachowa jedynie 30% ze 100 Moola? Jak tłumaczy firma EA, koszty przedsięwzięcia znajdą się po jej stronie.
The Sims pokrywa wszelkie koszty i opłaty związane z publikacją, w tym koszty ogólne, takie jak opłaty platformowe, podatki VAT, koszty serwerów oraz inne wydatki transakcyjne, które mogą różnić się w zależności od platformy.
Mimo to twórcy i tak otrzymają niewiele w porównaniu z konkurencyjnymi tytułami. Przykładowo w Fortnite moder obecnie zachowuje 100% przychodu (od 2027 r. będzie to 50%), w Roblox od 50 do 70%. Podobnie jest w Minecrafcie, jak deklaruje Aaron Buckeley, szef tamtejszego sklepu.
Społeczność popularnych Simsów dość sceptycznie przyjęła omawianą nowość. Widać to zwłaszcza po ocenach zamieszczonego wyżej filmu – aktualnie ma on prawie tysiąc „kciuków w dół” przy zaledwie 170 „pozytywnych łapkach”. Fani głównie zarzucają EA wprowadzanie mikrotransakcji i porównują owo rozwiązanie do sklepu z The Sims 3. Oskarżają też dewelopera o brak usuwania błędów w grze.
O, patrz, mikrotransakcje. Zaskakujące.
O BOŻE, SKLEP Z THE SIMS 3 POWRÓCIŁ.
Z całym szacunkiem, NIE! To jest śmieszne. Gra jest pełna błędów, problemów i nie radzi sobie z zawartością, którą już ma, a teraz TO! Nigdy nie wydam na to ani grosza.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Maciej Gaffke
W GRYOnline.pl zajmuje się głównie newsowaniem. Ukończył filologię polską (I stopień) oraz krajoznawstwo i turystykę historyczną (II stopień) na Uniwersytecie Gdańskim, co wiążę się z jego innymi, „pozagrowymi” zainteresowaniami – historią, książkami, podróżami. Jeśli zaś chodzi o same gry wideo – kiedyś wielbiciel FPS-ów, teraz nawrócony na przygodowe gry akcji. Poza tym interesuje się też bijatykami (szczególnie Mortal Kombat), RPG-ami oraz wszystkimi tytułami nastawionymi na pojedynczego gracza. Od czasu do czasu lubi również pograć w tenisa, siatkówkę czy piłkę nożną. Dumny mieszkaniec Pomorza i Pucka.