Świetnie oceniany symulator japońskiej giełdy z lat 80. miał trafić na PlayStation. Zamiast tego Sony jednostronnie zerwało umowę z twórcą, a z PS Store znika 13 jego gier. Powodu nie zna nawet on sam — korporacja nie odpowiada na maile. Za Ternoksem stoi jeden człowiek.
Premiera świetnie ocenianego symulatora japońskiej giełdy na PlayStation została zablokowana, a cały dotychczasowy dorobek studia Ternox wyleci ze sklepu Sony. Powód? Tego nie wie nawet sam zainteresowany, bo korporacja ignoruje jego maile.
To bolesny dowód na to, że w starciu z wielką korporacją niezależny twórca stoi na z góry przegranej pozycji. Jak poinformował sam deweloper, Sony rozwiązało umowę partnerską z ukraińskim Ternox Games - bez podania jakiejkolwiek przyczyny i bez odpowiedzi na wielokrotne próby kontaktu. W konsekwencji zaplanowana premiera STONKS-9800 na konsolach PlayStation została zablokowana, a wszystkie 13 wydanych dotąd gier ma w najbliższych dniach zniknąć z PlayStation Store.
Warto od razu doprecyzować jedno. Za szyldem Ternox Games nie stoi żaden zespół, tylko jeden człowiek - Rusłan Salikow, który tworzy gry samodzielnie od czasów, gdy jako nastolatek pobrał Game Makera. To nie korporacyjny spór dwóch firm, tylko decyzja giganta, która kasuje kilkanaście lat pracy jednej osoby.
Cała sytuacja boli tym bardziej, że STONKS-9800 to żaden przypadkowy tytuł z długiej kolejki wydawniczej. Ten retro symulator giełdy, osadzony w Japonii lat 80. i 90. - w czasach bańki finansowej, neonów i szalonych hoss - od 17 lipca 2023 roku znajduje się na Steamie we wczesnym dostępie i zbiera tam przytłaczająco pozytywne recenzje: 95% z blisko 2900 opinii. Pełna wersja ma pojawić się jeszcze w tym roku.
Przyznam osobiście, że gram i jestem zakochany. Stylizacja na obraz ze starego kineskopu, pixelartowy design i chiptune’owa muzyczka żywcem wyjęta z tamtej epoki składają się na klimat, w którym po prostu chce się siedzieć. A japońska giełda z czasów wielkiej hossy to genialne tło dla gry o pieniądzach - zwłaszcza że między kupowaniem akcji trafiają się tu wyścigi konne, pachinko i spotkania z yakuzą, a nadmiar pracy potrafi skończyć się w szpitalu. Tym większy zawód, że na konsoli Sony w to nie zagramy.
Czym właściwie jest STONKS-9800?
Hybryda strategii ekonomicznej i symulatora życia, w której wcielamy się w japońskiego biznesmena z lat 80. i 90. Gramy na tokijskiej giełdzie, inwestujemy, zbieramy dywidendy i pomnażamy majątek, ale musimy też pilnować własnego zdrowia - w pogoni za pieniądzem łatwo się zapracować. Całość utrzymano w stylistyce retro: tekstowe okienka, proste wykresy, pixel art i chiptune’owy soundtrack. Pomysł narodził się w 2020 roku podczas game jamu o haśle „Watch it grow", a Salikow potrzebował dwóch i pół roku, by doprowadzić grę do wczesnego dostępu. Sam tytuł to ukłon w stronę japońskich komputerów z epoki, a napis „Copyright 1982 TERNOX Corporation" na ekranie startowym dopełnia żartu.
Historia Ternoksa obnaża systemowy problem z gamingową platformą firmy Sony. Na PlayStation nie ma alternatywnych sklepów, więc Sony pełni na własnej platformie rolę sędziego, jury i kata jednocześnie. Jedna decyzja - niewyjaśniona i niepodlegająca żadnemu odwołaniu - potrafi wymazać czyjąś wieloletnią pracę z całego ekosystemu. Nie wiadomo przy tym, czy chodzi o naruszenie regulaminu, błąd systemu weryfikacji, czy zwykłą pomyłkę. Nikt tego nie tłumaczy, bo nikt nie musi.
W związku z takim splotem wydarzeń twórca podjął decyzję, że STONKS-9800 ukaże się w modelu self-publishingu na Xboksie i Nintendo Switch, a w planach pozostają także wydania pudełkowe na te platformy.
Jeśli chcecie wesprzeć dewelopera w tym trudnym momencie, najprościej sprawdzić STONKS-9800 na Steamie - albo kupić dotychczasowe gry Ternoksa na PlayStation, póki jeszcze wiszą w sklepie. Za kilka dni może być za późno.
1

Autor: Przemysław Bartula
W 2000 roku dołączył do ekipy tworzącej serwis GRYOnline.pl i realizuje się w nim po dziś dzień. Zaczął od napisania kilku recenzji, a potem płynnie poszły newsy, wpisy encyklopedyczne i cała masa innych aktywności. Na przestrzeni 20 lat uczestniczył w tworzeniu niemal wszystkich działów i projektów firmy; przez lata piastował stanowisko szefa encyklopedii gier i szefa newsroomu, a ostatecznie trafił do zarządu firmy GRY-OnLine S.A. Obecnie jest dużo bardziej zaangażowany w aktywności zarządcze aniżeli redaktorskie. Posiada dyplom technika elektrotechnika i inżyniera budownictwa wodnego.