Twórca ważny dla całego świata Fallouta zdradził, co sądzi o dalszym rozwoju marki przez Bethesdę. Jego zdaniem firma jej nie rozumie.
Chris Avellone to jedna z najważniejszych osób, które przyłożyły rękę do rozwoju świata Fallouta. Pracował jeszcze przy „dwójce” z 1998 roku, następnie stworzył Biblię Fallouta i uczestniczył w projektowaniu Van Burena. Po latach pełnił zaś rolę jednego z głównych scenarzystów New Vegas.
Nic więc dziwnego, że Fallout to dla Avellone’a ważna część życia, którą chętnie wspomina. Nie powinno też dziwić, iż ma dość sprecyzowaną opinię na temat dalszego rozwoju marki przez Bethesdę. Ta nie jest jednak szczególnie entuzjastyczna.
Okazją do powrotu do tematu Fallouta dla Avellone’a było kolejne pytanie ze strony zawiedzionego widza serialowej ekranizacji. W swoim poście na Twitterze użytkownik CyrusofAstroya spytał o rzekomą „nienawiść” Bethesdy względem Fallouta. Avellone postanowił po raz kolejny uspokoić tak daleko idące spekulacje i wyjaśnić jak sam to postrzega.

Nie sądzę, że Bethesda nienawidzi Fallouta. Po prostu nie do końca rozumieją jego korzenie i prawdopodobnie ich to nie obchodzi – posiadają tę markę i chcą tworzyć swoją wersję Fallouta, by stała się normą.
Zazwyczaj przekłada się to na kolorowy, płytki park rozrywki (z wyjątkiem w postaci ciekawych DLC, np. Far Harbor, Point Lookout – jestem też jedną z osób, które lubią The Pitt), ale dla niektórych parki rozrywki są fajne, więc ludzie to lubią i nie mam z tym problemu.
Widać więc, że osobiście Avellone gustuje w innym typie gier i gdyby zależało to od niego, Fallout podążyłby w innym kierunku. Mimo to nie odbiera Bethesdzie jej zasług – twórca przyznał w kolejnym wpisie, że studio ma swoje wady i zalety.
Jeśli o mnie chodzi, to nie nienawidzę Bethesdy, bo są rzeczy, które robią dobrze (eksploracja w otwartym świecie) i źle (opowiadanie liniowych historii w otwartym świecie i brak zrozumienia jak używać skilla retoryki). Ale każdy deweloper ma swoje mocne i słabe strony.
Nie da się ukryć, że Chris Avellone prawdopodobnie zmieniłby wiele rzeczy w tym jak rozwijano markę Fallouta po New Vegas. W takim scenariuszu pewnie otrzymalibyśmy więcej gier skupiających się na narracyjnej stronie rozrywki i zawiłościach scenariusza. To jednak alternatywna rzeczywistość, w której nie jest nam dane żyć, więc pozostaje cieszyć się z małych rzeczy – na przykład faktu, że serialowa adaptacja gry w 2. sezonie zdecydowanie przypadła do gustu większości graczy, a jej twórcy zwracają uwagę nawet na małe detale.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.