Cities: Skylines 2 otrzyma nieco usprawnień po premierze parkowego DLC, także w podstawowej wersji gry.
Nie tylko parki w DLC wzbogacą się po premierze rekreacyjnego rozszerzenia do Cities: Skylines 2.
Studio Iceflake wróciło do kwestii zapowiedzianego miesiąc temu DLC Park Adentures, tradycyjnie omawiając różne aspekty szykowanych zmian i nowej zawartości. Deweloperzy podkreślili przede wszystkim swobodę daną graczom, tak w kontekście miejsca konstrukcji i budowy samego parku, jak i stawiania powiązanych z nim konstrukcji.
Poszczególne obiekty można umieścić także w innych lokacjach, co może mieć niestandardowe zastosowania, a w przypadku parków to one decydują, czym dokładnie będzie ta przestrzeń. Gracz może zacząć od budowy zoo, ale nic nie stanie na przeszkodzie, by później pójść w zupełnie innym kierunku.
Jednakże, wzorem wielu gier Paradoxu, prace nad DLC zaowocują też poprawkami w podstawowej wersji CS2. Deweloperzy przyznali bowiem, że w trakcie prac nad Park Adventures szybko stało się jasne, że zmian potrzebuje również sam system relaksu, który dotychczas był oparty na bardzo prostym rozwiązaniu: mieszkańcy wybierali najpierw interesujące ich zajęcie a następnie stosowną lokację (głównie na podstawie dystansu).
Deweloperzy eksperymentowali m.in. z indywidualnymi preferencjami relaksu w oparciu o wiek i inne cechy, ale szybko natrafili na problemy, w tym ryzyko przemienienia tego systemu w element wymagający nadmiernego nadzoru gracza. Ostatecznie postawiono raczej na skupienie się na parku jako całości, ale też sprawiono, że mieszkańcy biorą pod uwagę nie tylko dystans, ale też takie czynniki jak zatłoczenie oraz stan potencjalnego miejsca relaksu. To samo dotyczy samego zwiedzania parku: duża kolejka do restauracji lub atrakcji może skłonić wirtualnych obywateli do zmiany planów.
Prócz tego Iceflake Studios szykuje sporo usprawnień, nie tylko wizualnych. Tak na przykład gracze będą mogli lepiej zobaczyć, jak przebiega codzienne życie w ich metropolii. Mieszkańcy nie będą już przemieszczali się prosto z punktu A do B; czasem zdarzy im się przystanąć przy wystawie sklepowej, czy usiąść na pobliskiej ławce. Kluczowe jest tu identyczne założenie, co przy systemie relaksu: te interakcje z obiektami nie są czymś z góry zaplanowanym, lecz niejako zboczeniem z trasy, które może się zdarzyć, gdy w trakcie podróży postacie znajdą interesujący obiekt.
To właśnie w tym miejscu symulacja i strona wizualna gry się łączą. Chcemy, aby park miał sens jako symulacja, ale zależy nam również na tym, by wyniki tej symulacji były widoczne. Jeśli park jest pełen atrakcji, lecz wszyscy po prostu idą do jednego budynku, a potem wracają do domu, to wiele procesów zachodzących „pod maską” nie jest zbyt interesujących do oglądania.
Obserwowanie, jak mieszkańcy rozchodzą się po parku, stoją w kolejkach, zatrzymują się w różnych miejscach i wchodzą w interakcję z otoczeniem, nadaje symulacji bardziej namacalny wymiar – i właśnie o tym pamiętaliśmy podczas tworzenia rzeczywistej zawartości parku. Zależało nam na wystarczającej różnorodności, aby gracze mogli tworzyć bardzo zróżnicowane miejsca, zamiast jedynie powielać ten sam schemat w każdym parku.
Deweloper podkreślił przy tym, że na razie to wciąż powstający projekt, a więc na początku nie ma co liczyć, iż każde miejsce w wirtualnej metropolii nagle stanie się obiektem zainteresowania mieszkańców. Niemniej system daje twórcom punkt wyjścia do rozszerzenia tych interakcji w przyszłości.
Więcej na temat innych usprawnień oraz zawartości DLC dowiemy się z kolejnych dzienników dewelopera, które poprzedzą premierę Cities: Skylines 2 – Park Adventures jeszcze w tym roku.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).