W Metro 2039 powrócimy w znane strony w mroczniejszej odsłonie postapokaliptycznego cyklu, w której droga zawiedzie bohatera nie ku nadziei, lecz w głąb piekła.
Metro 2039 ma być dla fanów serii powrotem w najmroczniejsze klimaty postapokaliptycznego uniwersum.
Dyrektor kreatywny Andrij „mLs” Szewczenko oraz Jon Bloch z 4A Games pojawili się na targach gamescom 2026 wraz nową odsłoną sagi Metro, którą mieli okazję sprawdzić dziennikarze (w tym nasza redakcja). Już ich artykuły dawały do zrozumienia, że klimat będzie wylewać się z ekranu hektolitrami, a w wywiadzie dla serwisu Games Radar deweloperzy jasno przekazali, na co postawili w najnowszej odsłonie serii.
Twórcy wskazali, że głównym motywem Metro 2039 jest „groza tyranii” i konsekwencje wojny, przy czym fabuła ma być bardziej „osobista” i bardziej wyrazista moralnie niż w poprzedniej odsłonie.
Ta opowieść dotyczy naszego bohatera – Nieznajomego. Opowiada o nim – o jego przeszłości, podróży i misji. Chodzi nam też o to, by pokazać, że kiedy dochodzi do takich wydarzeń, nie ma w tym nic dobrego. W takich sytuacjach wszystko jest złe – kiedy reżim przejmuje władzę i robi to co chce. Podczas gdy w naszych poprzednich grach istniała pewna moralna szarość, w Metro 2039 chcieliśmy zadbać o to, by granica moralna była jasna. Nie ma nadziei. Nie ma przyszłości – z wyjątkiem tej, którą obiecuje zaprowadzić Führer.
Ten brak nadziei przełoży się też na historię, której bliżej będzie do podróży w głąb piekła, niż pogoni za lepszym jutrem jak w Metro Exodus. Im dalej zagłębimy się z Nieznajomym w otchłanie nowego metra, tym większy będzie mrok i tym bardziej „klaustrofobiczna i przytłaczają” będzie atmosfera, i tym bardziej przekonamy się, do czego może doprowadzić niegdyś tak przydatna filozofia Łowcy.
Ta zmiana podejścia uwidoczni się także w jeszcze większym nacisku narracji na propagandę, a także w powrocie do nieco nadnaturalnych korzeni cyklu. Przy czym, jak podkreślił Szewczenko, powód jest prosty: po krótkim epizodzie na powierzchni gracze powrócą do tytułowego metra, i twórcy chcą być pewni, że w pełni wykorzystają „wszystkie najlepsze elementy serii”.
Metro 2039 ukaże się w pierwszym kwartale 2027 roku na PC, PS5 i XSX/S.

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).