Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 24 marca 2017, 10:40

autor: Góral

Mass Effect: Andromeda - główny animator Mass Effect 1 i 2 wypowiedział się o nowej części

W ostatnich dniach studiu BioWare oberwało się za niedopracowane animacje twarzy w grze Mass Effect: Andromeda. Jonathan Cooper, były pracownik studia oraz główny animator Mass Effect 1 i 2, postanowił zabrać głos w sprawie.

W ostatnich dniach o grze Mass Effect: Andromeda było głośno nie tylko w związku z jej premierą, która wczoraj miała miejsce w Europie, a dwa dni wcześniej w USA, ale także z powodu niedopracowanych animacji twarzy. W sieci pojawiło się sporo treści (chociażby zabawne wideo umieszczone poniżej), a fani zrzucili winę na animatorkę Allie Rose-Marie Leost. Głos w sprawie postanowił zabrać Jonathan Cooper, były pracownik BioWare, który był głównym animatorem przy pierwszej i drugiej części czy też Uncharted 4: Kres Złodzieja. Wyjaśnił on kilka kwestii, m.in. porównując najnowsze RPG akcji z dziełem studia Naughty Dog.

Mass Effect: Andromeda – animacje twarzy zmorą najnowszej odsłony serii. - Mass Effect: Andromeda - główny animator Mass Effect 1 i 2 wypowiedział się o nowej części - wiadomość - 2017-03-24
Mass Effect: Andromeda – animacje twarzy zmorą najnowszej odsłony serii.

Wytłumaczył, że Uncharted 4: Kres Złodzieja to gra liniowa, w której każde spotkanie jest unikalne i bardzo kontrolowane, przez co deweloperom jest po prostu łatwiej zatroszczyć się o szczegóły. Natomiast Mass Effect: Andromeda to RPG z mnóstwem treści i wyborami, co znacznie utrudnia zadanie. Dodatkowo obecnie deweloperzy muszą poświęcać dużo więcej czasu na tego typu rzeczy, więc korzystają z algorytmów wpływających na mimikę twarzy na podstawie prowadzonych w grze rozmów. System ten sprawdza się zwłaszcza w mało znaczących momentach, choć później jego efekty są jeszcze poprawiane ręcznie. Cooper podejrzewa, że w przypadku nowej gry BioWare zabrakło czasu. Twórcy najpewniej chcieli wszystko wykonać samemu, ale w międzyczasie okazało się, że pracy jest zbyt wiele i koniec końców skorzystano z kiepskiego algorytmu. Dodatkowo na całe zamieszanie wpłynęły obecne czasy. Dziś nie ma żadnego problemu z nagraniem czy zrobieniem screena błędu i pokazaniem go w sieci. Później taki obrazek zaczyna żyć własnym życiem i robi się afera.

Cooper zauważył jednak, że deweloperzy powinni wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski. Gracze są aktualnie bardziej wyczuleni na tego typu rzeczy, więc animatorzy powinni mocniej przykładać się do swojej pracy, a duże gry z naciskiem na opowieść nie mogą bazować tylko na rozwiązaniach systemowych. Liczymy, że inne studia faktycznie pójdą tym śladem i nie doczekamy się w przyszłości drugiej Andromedy.

GOL Newsroom

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.

Mass Effect: Andromeda

Mass Effect: Andromeda