W jakie jeszcze rejony mogłoby nas zabrać The Elder Scrolls? Na mapie wciąż znajdziemy wiele nieodkrytych rejonów, choć ich liczba stopniowo maleje.
Kurz po „trailerze” The Elder Scrolls 6 opadł, więc fani serii ochłonęli i zaczęli analizować co właściwie można wyciągnąć z udostępnionego materiału. W sieci pojawiło się sporo teorii dotyczących gry na bazie cytatu, jaki zamieszczono w zapowiedzi. To jednak nie wszystko, ponieważ wiemy przecież, gdzie rozegra się nowa odsłona „scrollsów”. Wygląda to ciekawie w szerszym kontekście wszystkich rejonów Tamriel, jakie mieliśmy okazję do tej pory zwiedzić.
Podtytuł „szóstki”, jak i cytat zamieszczony w zwiastunie jasno sugerują, że nowa odsłona zabierze nas do Hammerfell, czyli krainy, o której wielokrotnie mogliśmy usłyszeć w innych częściach cyklu, ale nigdy jej nie odwiedziliśmy. To zaś wzbudziło ciekawość niektórych fanów, dotyczącym tego jak wygląda to w kontekście całej reszty serii. No bo jak duży fragment Tamriel zasadniczo już zobaczyliśmy?
Jeśli spojrzymy na mapę tej krainy, to wygląda na to, że do tej pory zaliczyliśmy jej połowę. W poprzednich odsłonach odwiedziliśmy Daggerfall, Cyrodiil, fragment High Rock (dokładnie Western Reach), Skyrim, Morrowind, Stormhold, Mournhold, Solstheim oraz Stros M'kai. Wszystko to w ramach głównych części The Elder Scrolls, ale także Adventures: Redguard oraz mobilnych The Elder Scrolls Travels.
To by oznaczało, że poza naszym zasięgiem nadal są duże obszary Valenwood, Black Marsh, Summerset Isles, Elsweyr, Hammerfell, spory fragment Morrowind i większa część High Rock. To całkiem sporo materiału na potencjalne kolejne odsłony The Elder Scrolls lub spin-offy serii (jeśli jakiegokolwiek doczekamy się w tym stuleciu).
Cała sprawa robi się jednak bardziej złożona, gdy weźmiemy pod uwagę także The Elder Scrolls Online. Część graczy nie uważa tego popularnego MMO za kanoniczne, ale nie zmienia to faktu, że oficjalnie takie jest. Chociaż gra ma czasami problemy z timelinem oraz potrafi retconować wcześniej ustanowione w głównych odsłonach wydarzenia oraz zjawiska, to na papierze powinniśmy traktować ją tak samo poważnie jak chociażby Skyrima.
Jeśli tak do tego podejdziemy, to okaże się, że jednak zwiedziliśmy już niemal całe Tamriel. Przez lata ESO dodawało bowiem kolejne obszary i na ogólnej mapie świata znajdziemy teraz mniej białych plam niż tych całkowicie zapełnionych. Jest jednak jedno „ale”. ESO przedstawia Tamriel na wiele, wiele lat przed wydarzeniami z głównych odsłon cyklu. Możemy więc zakładać, że prezentują się inaczej niż „aktualnie”.

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.