Minął już rok od premiery Kingdom Come: Deliverance 2. Z tej okazji Sir Tobi z Warhorse Studio opowiedział nieco o sukcesie gry, jej wpływie na Czechy, planach na przyszłość i wiele więcej.
Dzisiaj Kingdom Come: Deliverance 2 obchodzi swoje pierwsze urodziny. Czeskie RPG zadebiutowało w lutym zeszłego roku i z miejsca podbiło serca recenzentów oraz graczy. Nasi czytelnicy przyznali jej nawet nagrodę Gry Roku 2025. Z tej okazji PR Manager studia Warhorse, Sir Tobi, a właściwie Tobias Stolz-Zwilling, udzielił wywiadu serwisowi CzechCruch, w którym poruszył wiele różnych tematów.
Podczas rozmowy nie mogło zabraknąć kwestii sprzedaży KCD 2. Sir Tobi przyznał, że sukces gry „przekroczył wszystkie wewnętrzne cele, które ustalono z wydawcą Plaion”. Pod koniec zeszłego roku trafiła ona w ręce czterech milionów osób, a obecnie liczba ta jest już bardzo blisko pięciu milionów. Wymienił również kraje, w których radzi sobie najlepiej.
Swoją drogą, sami jesteśmy nieco zaskoczeni tym, jak długo gra utrzymuje taki hype. Co więcej, nie chodzi tylko o sprzedaż samej gry, ale też o merch, wydarzenia i ogólne zainteresowanie fanów. I nie mam tu na myśli tylko tych Czechów – to wręcz szalone, jak dobrze Kingdom Come radzi sobie w Chinach. To nasz rynek numer dwa. Numerem jeden są Stany Zjednoczone, potem Chiny, Niemcy… Czechy plasują się gdzieś w okolicach top 5 lub top 10.
Skoro o Czechach mowa, Sir Tobi wspomniał, że jednym z bardziej zaskakujących efektów sukcesu gry jest wzrost turystyki. Dla przykładu: po premierze KCD 2 zamek Trosky odnotował rekordową frekwencję od 30 lat. Większą popularnością cieszy się również Kutná Hora, której burmistrz wręczył nawet edycje kolekcjonerską gry premierowi kraju.
W rozmowie nie mogło zabraknąć wzmianki o Danielu Vavrze, prezesie Warhorse Studios, który rzadko kiedy gryzie się w język i często mówi na głos, co uważa. Prowadzący określił go mianem „niekontrolowanego pocisku” i spytał, czy nie przysparza on problemów zespołowi.
Powiem tak: takich „niekontrolowanych pocisków” mamy w firmie 290! Każdy ma jakieś poglądy, ale wszyscy jesteśmy w pewnym sensie tacy sami przynajmniej w tym, że chcemy zrobić jak najlepszą grę. Nikt nie jest ani gorszym, ani lepszym człowiekiem. Nie interesuje mnie to, co kto robi prywatnie. Jeśli ma to wpływ na Warhorse albo KCD, wtedy się tym zajmuję. I pod tym względem stoimy za naszymi ludźmi – tak jest i zawsze będzie. Nie mamy żadnych wewnętrznych wojen.
Sir Tobi pochwalił się również, że Warhorse cieszy się bardzo dużym zaufaniem u swojego wydawcy, który daje im dużą swobodę. Ponadto studio ma bardzo małą rotację pracowników, z których wielu jest związanych z nim od ponad 10 lat. Za mocną stronę Warhorse uważa on również poziom komunikacji z fanami.
Pod koniec rozmowy pojawił się wątek planów na przyszłość. Sir Tobi stwierdził, że nie chcą być studiem, które tworzy „piętnastą odsłonę Kingdom Come”. Dlatego też muszą ruszyć dalej, ale nie wyobraża sobie, żeby tworzyli coś innego niż gry RPG. Chcą wyrobić sobie własny styl, który sprawi, że gdy gracze zobaczą ich tytuł, od razu będą wiedzieli, że stworzyło go Warhorse.
Może ludzie nie potrafią sobie tego jeszcze wyobrazić, bo znają tylko Kingdom Come. Ale pewnego dnia na pewno nadejdzie jakiś nowy i zupełnie inny projekt. On również pomoże nam ugruntować pozycję Warhorse Studios potęgi RPG – stałego gracza i silnego filara gatunku, o którym wszyscy wiedzą, jakie gry tworzy. Wystarczy, żeby miały one ten specyficzny klimat Warhorse. Ta wizja wydaje mi się niezwykle atrakcyjna; to jest miejsce, do którego chcielibyśmy dojść i właśnie takie gry chcemy robić. I zdecydowanie chcemy wydawać je częściej niż raz na siedem lat.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).