Gracze oczekujący premiery GTA 6 zauważyli, że część miejsc odwzorowanych w Vice City zniknęła z prawdziwego Miami.
Współczesne gry AAA powstają coraz dłużej i Grand Theft Auto VI jest najlepszym przykładem tego trendu. Aktywna produkcja nowej odsłony serii trwa już ponad osiem lat, a przez ten czas świat zdążył się mocno zmienić. Co ciekawe, w samym Miami – które stanowi główną inspirację dla Vice City – z krajobrazu zniknęły już niektóre budynki odwzorowane w grze Rockstar Games.
Na Reddicie użytkownik dobrze znający Miami wskazał kilka konkretnych przykładów miejsc obecnych w trailerach GTA 6, które już nie istnieją w rzeczywistości. Jednym z nich jest motel, który miał zostać wyburzony po pożarze w 2021 roku. Inna lokalizacja – nadmorska willa z basenem – ustąpiła miejsca nowym inwestycjom. Z krajobrazu zniknęła również charakterystyczna wieża ciśnień, rozebrana w 2025 roku mimo statusu lokalnego zabytku.
Tego typu sytuacja wynika z wyjątkowo długiego procesu produkcyjnego GTA 6. Rockstar Games zaczęło aktywnie pracować nad grą jeszcze w 2018 roku, a dokumentacja oraz nagrania referencyjne z Miami miały zostać zebrane jeszcze wcześniej, bo w latach 2015–2018. Oznacza to, że wiele lokacji odwzorowano w stanie sprzed niemal dekady. W efekcie GTA 6 może stać się dla wielu graczy czymś w rodzaju cyfrowej kapsuły, czasu przedstawiającej dawną wersję Miami.
Pod wątkiem pojawiło się wiele komentarzy, w których internauci zwracają uwagę, że podobnych różnic może być znacznie więcej. Nie brakuje także humorystycznych uwag – niektórzy gracze zastanawiają się, czy część żartów oraz popkulturowych odniesień obecnych w GTA 6 nie będzie sprawiała wrażenia mocno przestarzałych.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.