Valve zupełnie zaskoczyło graczy małą aktualizacją, która drastycznie zmieniła jedną z kluczowych funkcji i balans broni.
„Jedna z największych zmian w metagrze Counter-Strike’a” – tak na ostatnią aktualizację CS2 zapatruje się część graczy.
Rozwój „drugiego” Counter-Strike’a nie przebiega tak szybko, jak chcieliby tego fani serii, głównie przez tempo wprowadzania zmian i wprowadzania nowej (a nawet starej) zawartości. Jednakże najnowsza aktualizacja podzieliła graczy z zupełnie innego powodu. Wręcz przeciwnego do dotychczasowych zarzutów.
Tradycyjnie Valve opublikowało dwa wpisy: jeden z ogłoszeniem i krótkim podsumowaniem łatki, drugi z pełną listę zmian. Jednakże tym razem absolutnie najważniejsza zmiana została wymieniona w obu, i to na samym początku. Nie chodzi o możliwość dołączania do spersonalizowanych gier znajomych lub ograniczonych „przewodników” w trybie rywalizacyjnym. Od teraz po przeładowaniu magazynka gra nie uzupełni go tylko o brakującą liczbę pocisków, lecz zastąpi zupełnie nowym. Innymi słowy, cała niezużyta amunicja z magazynka przepadnie.
Takie rozwiązanie to nowość w serii, choć znane jest z wielu innych gier. W założeniu ma to sprawić, że gracze będą ostrożniej podchodzić do przeładowywania. Dotychczas w zasadzie jedynym ograniczeniem był dostępny zapas pocisków i chwila spokoju na bezpieczne uzupełnienie magazynka. Teraz gracz będzie musiał osądzić, czy faktycznie warto przeładować zużyty w połowie (lub mniej) magazynek i zmarnować kilkanaście nabojów, czy też zrezygnować z tego i ryzykować, że w kolejnym starciu zabraknie amunicji.
Owa zmiana w pozornie małej aktualizacji (ważącej około 80 MB) zaskoczyła graczy, choć ich reakcje na nią są różne. Poza żartami / narzekaniami, jak to wreszcie osłabiono karabin M4A1-1 (który ma zaledwie 20 pocisków w magazynku) i usunięciu klawisza „R” z klawiatury (czyli przeładowania broni), szybko pojawiły się poważniejsze rozważania na temat tego, jak wpłynie to na metagrę CS-a.
Jednakże na razie lepiej się wstrzymać z wyrokowaniem – gracze zawsze mają tendencję do popadania w skrajności w ocenie wszelkich zmian balansu w grach wideo, niezależnie od rzeczywistego wpływu tychże na rozgrywkę. Co jednak dodatkowo podgrzewa dyskusje, to że w parze z tą zmianą idą modyfikacje balansu broni, przede wszystkim zwiększenie lub zmniejszenie pojemności magazynków oraz amunicji rezerwowej.
Nie wymieniono ich na liście zmian, ale fani szybko zebrali stosowne dane. W niektórych przypadkach pojemność magazynków spadła lub wzrosła o połowę. Albo i więcej: kultowe AWP ma teraz maksymalnie 10 pocisków na rezerwie, czyli łącznie 15, zamiast odpowiednio 30 i 35 jak dotychczas. Co byłoby bolesne nawet bez nowej mechaniki przeładowywania i 4 sekund potrzebnych na zmianę magazynka w tym karabinie snajperskim
Tu również jest argument za tym, by zrezygnować z M4A1-S. Ten ma bowiem 3 zapasowe magazynki (łącznie 80 pocisków), w porównaniu z M4A4 i jego 30-pociskowym magazynkiem oraz 4 w rezerwie, co daje razem 150 naboi. Czyli prawie dwukrotnie więcej ogólnie i o 50% więcej w jednym magazynku.
Część graczy narzeka, że Valve niepotrzebnie poszło w kierunku realistycznych strzelanek, z którymi – ich zdaniem – Counter-Strike nigdy nie miał nic wspólnego. Te zarzuty (i deklaracje o „zabiciu” lub „porzuceniu CS2) raczej nie dziwią, bo nic tak nie irytuje weteranów dowolnej gry niż zmiana elementu obecnego w niej od dekad, niezależnie od tego, jaki będzie wpływ takiej aktualizacji na grę. O tym zaś przekonamy się zapewne wkrótce. W końcu przed nami weekend, który da graczom sporo czasu na sprawdzenie nowego systemu w praktyce.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).