Jak to jest, że nawet, gdy Ubisoft robi coś pozytywnego, to mu się dostaje? Firma rozdaje obecnie za darmo For Honor, ale wybrała sobie na to bardzo kiepski moment.
Ubisoft świętuje w tym roku 40-lecie swojego istnienia. Z tej okazji firma postanowiła podarować graczom grę. Padło na For Honor. Tę niemłodą już średniowieczną produkcję, która sprzedała się w ponad 35 mln egzemplarzy, odbierzecie w Ubisoft Store (PC), klikając w poniższy przycisk. Czasu na to jest całkiem sporo, bowiem oferta obowiązuje do 28 września do godz. 15:00 czasu polskiego.
Trzeba przyznać, że wybór prezentu dla graczy jest co najmniej zastanawiający. Pomijając sam fakt, iż For Honor było już kilkukrotnie rozdawane, a na wyprzedażach jest często do kupienia za 5–10 zł, niedawna aktualizacja anty-cheata odebrała możliwość gry osobom korzystającym z Linuxa. Decyzja ta przełożyła się na recenzje na Steamie, gdzie opinie z ostatnich 30 dni są „mieszane” (tylko 47% pozytywnych). Co ciekawe, sporo graczy informuje, że także na Windowsie For Honor ma problemy, a niektórym po prostu nie działał.
Choć więc u podstaw ta średniowieczna gra akcji, kładąca duży nacisk na multiplayer, jest niezła i oferuje całkiem realistyczny system walki, to Ubisoft mógł się bardziej postarać, obchodząc swoje 40. urodziny. A już na pewno wybrał zły moment, żeby rozdać właśnie For Honor. Nie zdziwiłbym się, gdyby decyzja ta zapadła na długo przed wspomnianą aktualizacją anty-cheata, a po niej nikomu w korporacji nie przyszło do głowy, by cokolwiek zmienić.
Więcej:Steam obniżył ceny gier o hakowaniu. Trwa Festiwal Programowania
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.