Jedna ze zmian na Steamie wyraźnie poprawiła widoczność mniejszych produkcji. Deweloperzy donoszą, że sekcja, która wcześniej niemal nie generowała ruchu, zaczęła nagle przyciągać tysiące potencjalnych graczy.
Steam doczekał się rozwiązania, które ułatwia życie zarówno fanom mniejszych gier, jak i ich twórcom. Zdaniem deweloperów zmiany w zakładce „Zniżki i wydarzenia” znacząco wpłynęły na popularność produkcji indie. Wszystko dzięki temu, że sklep zaczął silniej celować w gusta użytkowników.
Do tej pory wiele mniejszych pozycji w ogóle nie pojawiało się na radarach graczy, ginąc m.in. w natłoku premier. Jak jednak zauważył Simon Carless (założyciel GameDiscoverCo – firmy analizującej rynek gier wideo) nowy sposób prezentacji wyróżnionych tytułów w sekcji „Zniżki i wydarzenia” na stronie głównej Steama poprawił sytuację wielu niezależnych twórców. Obecnie użytkownicy częściej natrafiają na produkcje nawiązujące do swoich zainteresowań. Innymi słowy, w propozycjach możemy znaleźć nie tylko bestsellery, ale i mniej znane gry.
Zdaniem Tima Bendera – prezesa Hooded Horse (wydawcy m.in. HoMM: Olden Era czy polskiego Manor Lords) – wiele mniejszych gier w ciągu ostatniego miesiąca z zerowej liczby wyświetleń przeszło do kilku tysięcy. Informacje te pochodzą od twórców zaprzyjaźnionych z deweloperem, ale znajdują potwierdzenie także w przypadku większych tytułów od Hooded Horse. Tutaj skok popularności nie był tak duży, choć nadal odczuwalny. Jedno z takich dzieł trafiło „pod lupę” 14 tysięcy razy, choć wcześniej, przez niecałe pół roku, jego karta mogła liczyć raptem na 6 tysięcy wizyt.
Ta zmiana sprawiła, że źródło ruchu, które wcześniej praktycznie nie istniało dla niszowych gier niezależnych, nagle stało się najlepszym źródłem ruchu w całym sklepie.
Tim Bender pochwalił Steama za poprawę widoczności tytułów indie, przy jednoczesnym zapewnieniu lepszych rekomendacji jego użytkownikom. Docenił również inne udogodnienia, w tym osobisty kalendarz z nadchodzącymi grami, który wprowadzono w zeszłym roku.

Autor: Krzysztof Kałuziński
W GRYOnline.pl związany z Newsroomem. Nie boi się podejmowania różnych tematów, choć preferuje wiadomości o niezależnych produkcjach w stylu Disco Elysium. W dzieciństwie pisał opowiadania fantasy, katował Pegasusa, a potem peceta. Pasję przekuł w zawód redaktora portalu dla graczy prowadzonego z przyjacielem, jak również copywritera oraz doradcy w sklepie z konsolami. Nie przepada za remake'ami i growymi tasiemcami. Od dziecka chciał napisać powieść, choć zdecydowanie lepiej tworzy mu się bohaterów niż fabułę. Pewnie dlatego tak pokochał RPGi (papierowe i wirtualne). Wychowały go lata 90., do których chętnie by się przeniósł. Uwielbia filmy Tarantino, za sprawą Mad Maksa i pierwszego Fallouta zatracił się w postapo, a Berserk przekonał go do dark fantasy. Dziś próbuje sił w e-commerce i marketingu, jednocześnie wspierając Newsroom w weekendy, dzięki czemu wciąż może kultywować dawne pasje.