Gdy ryk silników na pasie startowym narasta, a za sterami jednego z nich siedzi bowie knife99, to nawet najwięksi twardziele wymiękają.
Na polu każdej gry sieciowej, prędzej czy później, wyrastają jednostki szczególne, wyjątkowe przez wzgląd na swoje osiągnięcia, zabawne sytuacje czy niecodzienne zachowanie. Czasami nawet legenda o konkretnych graczach wychodzi poza ramy gamingu i jest pokazywana w telewizji, jak chociażby w przypadku słynnego Leeroya Jenkinsa. To jednak postać, która przez memiczność i heroiczność swojego zachowania zapisała się złotymi zgłoskami w świadomości graczy.
Są zaś i tacy, których nie darzymy tak wielką sympatią, głównie przez podejmowane zachowanie, jak chociażby współdzielenie konta w grach MMO, co czasem może spotkać się z poważnymi konsekwencjami. Lista takich graczy do najkrótszej nie należy, choć czasem nie traktuje się jej aż tak poważnie. Wszystko zależy od konkretnych przewinień jegomości na “czarnej liście”. Do niej z pewnością dołącza właśnie bowie knife99, który od pewnego czasu terroryzuje całą społeczność nowej Forzy.
A przynajmniej tak wynika z publikowanych przez graczy treści na wszelakich forach społecznościowych, bowiem od pewnego czasu nie sposób nie natknąć się na wzmiankę o problematycznym graczu. A w zasadzie o komputerowym drivatarze, który wzorowany jest na zachowaniu kierowcy o takim właśnie nicku.
Jak się bowiem okazuje, bowie knife99 jest graczem o wyjątkowo agresywnym stylu jazdy, który według niektórych jest czysto trollerski albo nawet toksyczny. Wszystko zależy od sytuacji na drodze, w której spotkali wspomnianego gracza. Czasem wygląda na totalny przypadek i zbieg okoliczności, kiedy innym razem nie pozostawia wątpliwości wobec jego zamiarów. Zobaczcie sami:
Większość wpisów graczy na Reddicie czy X’ie opisuje drivatara jako kierowcę, który celowo wjeżdża w innych, celowo utrudniając kończenie wyścigów. A przynajmniej kończenie ich z klasą, ponieważ gdy bowie knife99 rozpoczyna z wami gonitwę, to macie jak w banku, że przynajmniej lakiernicy będą mieli pełne ręce roboty.
Masa graczy czuje się więc prześladowana przez kierowcę, który nawet nie jest prawdziwym człowiekiem, a jedynie uczył się jego stylu jazdy. Trudno nawet proponować w tym przypadku bana za toksyczne zachowanie, bo przecież nie ma kogo zbanować. Gracze są zaś przez niego męczeni tak często, że jego fenomen zauważyli także ludzie z samego Xboxa.

Spotkaliście go kiedyś na torze osobiście? Dajcie znać w komentarzu, czy traktujecie go jak kolejny internetowy mem, czy być może jest to realne zagrożenie na drodze i nie żywicie wobec niego ciepłych uczuć.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jonasz Gulczyński
Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.