Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 11 stycznia 2021, 19:02

Ghost of Tsushima - fani pomogli w odnowie zabytku

Zbiórka pieniędzy na odbudowę zabytku z Cuszimy zakończyła się ogromnym sukcesem. Jak się okazuje, spory w tym udział fanów Ghost of Tsushima, którzy ochoczo wsparli akcję.

Sukces Ghost of Tsushima ucieszył nie tylko twórców ze studia Sucker Punch. Radość z powodzenia gry mogli odczuć także mieszkańcy Cuszimy, która na pewno zyskała trochę sławy po udanym debiucie produkcji. Dość spojrzeć na oficjalną stronę prefektury Nagasaki, na której znajduje się sekcja poświęcona lokacjom znanym z gry. Pomogło to choćby Yuichiemu Hirayamie, kapłanowi w świątyni Watatsumi (ulokowanej w centrum wyspy), kiedy ten rozpoczął zbiórkę pieniędzy na remont bramy torii powalonej przez tajfun we wrześniu. Cel kampanii w serwisie Campfire.jp ustalono na 5 milionów jenów (około 178 tysięcy złotych). Jednak po wczorajszym zakończeniu akcji okazało się, że ponad 2 tys. osób przekazało łącznie 27 mln jenów (prawie 968 tys. zł), czyli ponad pięciokrotnie więcej.

Zniszczona brama torii na Cuszimie. Źródło: Campfire.jp.

Organizatorzy zbiórki podkreślili, że akcję wsparło wielu fanów Ghost of Tsushima, mimo że sama świątynia jest nieobecna w grze. Wystosowano nawet specjalne podziękowania dla graczy:

Otrzymaliśmy ogromne wsparcie od graczy Ghost of Tsushima, które jest grą osadzoną na Cuszimie. Czuję, że to boskie przewodnictwo.

Odnawianie zabytku powinno rozpocząć się w marcu, a zakończenie prac przewidziane jest na sierpień. Zapowiedziano też, że obok odnowionej bramy stanie monument z listą osób, które przekazały co najmniej 10 tysięcy jenów (około 360 złotych).

Jakub Błażewicz

Jakub Błażewicz

Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat, ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GOL-em rozpoczął w 2015 roku, pisząc w newsroomie growym, a następnie również filmowym i – o zgrozo! – technologicznym (nie zabrakło też udziału w encyklopedii gier). Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Nie pytać o kwestie związane z grafiką – po kilku godzinach autor potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

więcej