Geralt zawita do Diablo 4, ale nie tak wyobrażali to sobie fani. Gracze krytykują zarówno wygląd wiedźmina, jak i sposób zdobycia jego skórki.
Zapowiedziana podczas tegorocznego gamescomu współpraca CD Projektu Red i Blizzarda mogła wydawać się spełnieniem marzeń fanów obu studiów. Jednym z jej efektów jest bowiem pojawienie się Geralta w Diablo IV. Problem w tym, że po ujawnieniu szczegółów crossoveru gracze mają znacznie więcej powodów do narzekań niż do świętowania.
Podczas BlizzConu 2026 zaprezentowano skórkę dla Barbarzyńcy wzorowaną na Białym Wilku. Wybór właśnie tej klasy nie był przypadkowy. Główny projektant poziomów w CD Projekt Red, Miles Tost, wyjaśnił, że przy tego typu współpracach twórcy starają się znaleźć wspólny mianownik dla obu światów. W przypadku Geralta i Barbarzyńcy miała nim być przede wszystkim ogromna siła fizyczna, doświadczenie w walce wręcz oraz korzystanie z kilku rodzajów broni.
Tost zwrócił również uwagę, że przygotowując crossover, zespoły chciały uszanować charakter obu marek. Z tego względu strój Barbarzyńcy mocno nawiązuje do charakterystycznego pancerza Geralta z Kaer Morhen, ale wzbogacono go o elementy pasujące do estetyki Diablo IV, takie jak futro.
Myślę, że widać tutaj, iż staramy się tworzyć tego typu współpracę w sposób, który ma sens zarówno dla obu zespołów i światów, jak i dla fanów. Mam nadzieję, że dostrzegacie, jak stworzyliśmy coś, co doskonale wpisuje się w klimat Sanktuarium – wyjaśnił Tost.
Tłumaczenia dewelopera nie przekonały jednak wszystkich fanów. Jednym z głównych powodów krytyki jest wygląd samego bohatera. Ze względu na konieczność dopasowania stroju do sylwetki, animacji i hitboxów Barbarzyńcy Geralt stał się znacznie bardziej muskularny niż w Wiedźminie 3. Na Reddicie nie brakuje żartów z jego masywnej budowy oraz mocno zmienionej twarzy.
Nie wiedziałem, że wypełniacze są częścią prób wiedźmińskich… – zażartował jeden z użytkowników, odnosząc się do dość napuchniętego lica bohatera.
Co oni ci zrobili, chłopcze? – pytał kolejny fan.
Inny podsumował nowy wygląd jeszcze krócej:
Geralt, gdyby brał sterydy.
Wygląd Geralta nie jest jednak jedynym problemem. Sporo emocji wzbudził również sposób odblokowania zestawu. Jak się okazuje, nie wystarczy bowiem posiadać Diablo IV i kupić nadchodzące rozszerzenie do Wiedźmina 3. Skórka jest – przynajmniej na razie – bonusem za zamówienie Pieśni przeszłości w przedsprzedaży konkretnie na Battle.net.
Tym samym gracze korzystający ze Steama lub konsol nie będą mogli skorzystać z promocji. Co więcej, osoby mające już Dziki Gon na innej platformie, które chciałyby zdobyć zestaw dla Barbarzyńcy, muszą kupić podstawową wersję gry ponownie – tym razem w sklepie Blizzarda.
Nietrudno się domyślić, że taki pomysł spotkał się z krytyką. Jeden z internautów nazwał ograniczenie skórki do Battle.netu „diabolicznym”, a inny zwrócił uwagę na absurdalnie wysoki koszt zdobycia pojedynczego zestawu kosmetycznego:
W jakiś sposób zrobili z tego najdroższą pojedynczą skórkę. Nie sądziłem, że to w ogóle możliwe. Trzeba kupić podstawową wersję gry, żeby w ogóle móc korzystać z dodatku. […] Więc głównie denerwuję się tą chciwością. Ale w dzisiejszych czasach to tak, jakby denerwować się, że woda jest mokra.
Na razie nie wiadomo, czy w przyszłości Blizzard udostępni zestaw Geralta również w inny sposób. Obecnie jednak crossover, który miał być atrakcyjnym ukłonem w stronę fanów obu marek, dla części społeczności stał się przede wszystkim kolejnym powodem do krytyki.
Więcej:„Jeden krok naprzód, trzy kroki wstecz” - gracze komentują nową aktualizację Warcraft 3: Reforged
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.