We Francji przyjęto poprawkę do projektu budżetu, która przewiduje nową opłatę za przesyłanie danych. Pomysłodawca zapewnia, że użytkownicy sieci nie odczują zmian, ponieważ platformy społecznościowe są bezpłatne.
Nowy pomysł francuskiego polityka szybko obiegł internet i nie budzi entuzjazmu. Pojawiły się obawy, że inne kraje mogą podchwycić pomysł, a za wszystko zapłacą użytkownicy. Teoretycznie nowy podatek ma objąć wyłącznie korporacje, ale te prawdopodobnie będą chciały przerzucić koszty na swoich klientów. W takiej sytuacji oglądanie filmów i granie w chmurze mogłoby stać się znacznie droższe.
Francuscy politycy prawdopodobnie nie spodziewali się, że jedna poprawka do projektu budżetu na 2027 rok wywoła taką burzę. 30 października w głosowaniu wzięło udział zaledwie 35 deputowanych z 577 uprawnionych do głosowania, co dodatkowo wzbudziło kontrowersje. Dla internautów sprawa wygląda zupełnie inaczej, ponieważ w grę wchodzi potencjalny wzrost kosztów korzystania z usług internetowych.
W teorii na pomyśle Laurenta Lhardita Francja tylko zyska. Nowa opłata jest wymierzona w korporacje technologiczne, takie jak Google, Meta i ByteDance (właściciela TikToka). Firmy miałyby płacić 0,055 euro za każdy gigabajt danych przesłanych do użytkowników, co przyniosłoby budżetowi około 10 miliardów euro. Twórcy projektu uważają, że internauci nie zostaną objęci opłatą, ponieważ korzystanie z YouTube'a, TikToka albo wyszukiwarki Google jest bezpłatne.
Sytuacja nie jest jednak aż tak oczywista. Niemal na pewno korporacje znajdą inne metody, żeby zwiększone koszty przerzucić na użytkowników. Netflix mógłby podnieść cenę abonamentu lub ograniczyć możliwość odtwarzania filmów w rozdzielczości 4K, która wymaga znacznie większej ilości danych. Podobny ruch może wykonać Google w przypadku YouTube'a. Znacznie podrożałoby także granie w chmurze za pomocą takich aplikacji jak GeForce Now. W skrajnym przypadku firmy mogłyby nawet zdecydować się na blokowanie dostępu do swoich usług z francuskich adresów IP.
Obecnie nic nie jest jednak przesądzone. Projekt został przyjęty wyłącznie jako poprawka do budżetu i musi zostać zatwierdzony przez francuski Senat, do czego wcale nie musi dojść. Politycy mogą wziąć pod uwagę nastroje społeczne i nie zaryzykować utraty poparcia z powodu jej ostatecznego przyjęcia.

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.