Farming Simulator 25 otrzymał nową porcję zawartości. Znany z poprzedniej odsłony serii dodatek powrócił w ulepszonej wersji i – zgodnie z tradycją – tym razem gracze nie muszą za niego płacić.
Choć w ostatnich dniach społeczność Farming Simulatora 25 pochłonęło przede wszystkim eksperymentowanie z DLSS 5 i wyciskanie z gry znacznie lepszej oprawy graficznej, sama produkcja Giants Software nie przestaje rozrastać się o nową zawartość. Tym razem gracze otrzymali coś dobrze znanego fanom FS 22 – Pumps N' Hoses Pack. Co ważne, podobnie jak w przypadku innych dodatków przenoszonych z poprzedniej odsłony, również i ten jest dostępny za darmo dla graczy „dwudziestki piątki”.
To istotna zmiana względem Farming Simulatora 22. W przypadku poprzedniej odsłony serii Pumps N' Hoses Pack zadebiutował bowiem jako płatne rozszerzenie.
Pumps N' Hoses Pack nie jest przy tym niewielką paczką kilku maszyn. Dodatek wprowadza 51 (w DLC do FS 22 było ich 46) maszyn, narzędzi, budynków i innych elementów od takich producentów, jak Schouten, Stallkamp, BvL czy 2G Energy. Najważniejsze są jednak 3 systemy rozgrywki związane z nawożeniem, gospodarką obornikiem oraz produkcją energii.
Premierze Pumps N' Hoses Pack towarzyszy również aktualizacja Farming Simulatora 25 do wersji 1.23, która zapewnia kompatybilność z nową zawartością, a przy okazji wprowadza kilka poprawek. Giants Software usprawniło zachowanie układu kierowniczego ciągnika Claas Xerion 12 oraz naprawiło błąd występujący na Steamie, przez który wyłączenie XeSS Frame Generation mogło doprowadzić do zawieszenia się gry.
Poprawiono także obliczanie plonów w Precision Farming podczas zbierania kilku rodzajów upraw. Listę zmian uzupełniają nowe opony Lizard destinationFarm oraz Michelin XLD 65.
Więcej:FSO Polonez trafi do JDM: Japanese Drift Master jako darmowy dodatek
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.