Zaledwie kilka dni po tym, jak EA definitywnie wyłączyło wtyczkę, jeden z fanów dokonał niemożliwego i uruchomił Anthem na prywatnym serwerze, przywracając społeczności wiarę w powrót gry.
12 stycznia 2026 roku miał być dniem ostatecznej śmierci Anthem. Electronic Arts wyłączyło serwery, kończąc burzliwą historię looter-shootera. Podczas gdy większość graczy urządzała wirtualne stypy i żegnała się z lataniem w Javelinach, jeden z fanów – idąc za przykładem Stop Killing Games – nie zaakceptował wyroku korporacji.
Użytkownik o nicku And799 opublikował w serwisie YouTube materiał, który zelektryzował społeczność. Na wideo widać działającą wersję gry uruchomioną na prywatnym serwerze. Co więcej, autor zdołał połączyć dwie instancje gry w jednej sesji matchmakingowej. Choć rozgrywka nie jest jeszcze idealnie płynna i brakuje wielu funkcji sieciowych, sam fakt uruchomienia tytułu online bez infrastruktury EA jest przełomowy.
Twórca podkreśla jednak, że to dopiero początek drogi. W opisie filmu zaznaczył:
To tylko prototyp wynikający z moich badań i eksperymentów. NIE reprezentuje on obecnego postępu trwającego projektu ożywienia serwerów.
Mimo to demonstracja techniczna, która pojawiła się niespełna tydzień po oficjalnym uśmierceniu gry, jest imponującym osiągnięciem.
Co oczywiste, sekcja komentarzy pod filmem zalała się podziękowaniami i ofertami pomocy. „Proszę, kontynuuj, pokładamy w tobie całą naszą nadzieję” – piszą internauci. Inni nie kryją szoku: „Nie minął nawet tydzień, a ty już masz hosting i dostęp z innej instancji. To niesamowite”. Choć droga do stabilnego, publicznego serwera jest daleka i wyboista (również prawnie), jeśli nie zupełnie niemożliwa, And799 udowodnił, że dopóki społeczność walczy, Anthem (i inne uśmiercane gry) ma szansę na drugie życie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze

Autor: Piotr Doroń
Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.